Trener Michal Doleżal wytrzymał ciśnienie, nie zrobił gwałtownych ruchów po nieudanym starcie reprezentacji Polski w Oberstdorfie i, jak się wydaje, doczekał w końcu dnia, po którym może mówić, że jest uzasadniona nadzieja na następne dobre skoki Kamila Stocha, Piotra Żyły, Dawida Kubackiego i spółki.
Wyróżniającym się skoczkiem treningów i kwalifikacji na Wielkiej Skoczni Olimpijskiej w Ga-Pa był na pewno Żyła. W obu seriach treningowych uzyskał niemal 140 m, w serii kwalifikacyjnej także poleciał bardzo daleko (138,5 m), lądowanie było z telemarkiem, gdyby nie drobne usterki w locie i przeliczniki za wiatr, być może czek na 3200 franków szwajcarskich poszedłby w ręce Polaka.