Nasz bilans weekendu na Grosse-Titlis-Schanze nie wygląda dumnie: szóste miejsce Kamila Stocha w sobotę i szesnaste dzień później oraz punkty Piotra Żyły i Pawła Wąska za miejsca w drugiej dziesiątce w niedzielę. To wszystko.
Rządzili inni, przede wszystkim znakomici od początku sezonu Karl Geiger i Ryoyu Kobayashi. Lider i wicelider klasyfikacji pucharowej powiększyli przewagę, stali się głównymi kandydatami do zwycięstwa w zbliżającym się 70. Turnieju Czterech Skoczni i ponownie dali pokaz efektownych skoków w każdych warunkach, jakie oferowała szwajcarska zima.
W sobotę konkurs był dość płynny, w niedzielę wiatr przeszkadzał bardziej. Ofiarami podmuchów stali się bowiem m.in. Stefan Kraft, Robert Johansson i Halvor Egner Granerud (potem mocno się poprawił), można do tej grupy zaliczyć także Kamila Stocha, który mówił, że żal mu straconej szansy na lepsze próby. Jednak Geiger i Kobayashi udowodnili, że gdy jest forma, to nawet wiatr w plecy szkody nie czyni.
Czytaj więcej
W pierwszym, sobotnim konkursie w Engelbergu najlepszy był lider PŚ Karl Geiger. Kamil Stoch – je...
Na szczytach klasyfikacji bez zmian: prowadzą Geiger i Niemcy. Najlepszy z Polaków Kamil Stoch jest jedenasty, drużynowo Polska zajmuje szóste miejsce (594 punkty to dokładnie tyle, ile zdobył samodzielnie lider PŚ).