Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany zaszły w strukturze sponsorskiej ligi po niemal dwóch dekadach.
  • Które drużyny po letnich transferach mają największe szanse na walkę o mistrzostwo Polski.
  • Jakie gwiazdy światowego formatu wzmocniły czołowe zespoły przed nowym sezonem rozgrywek.

Zaczyna się nowa epoka i fani siatkówki w naszym kraju muszą się przyzwyczaić, że teraz najlepsze rozgrywki nazywają się Tauron Liga, a nie PlusLiga, jak to było przez ostatnie 19 lat. Operator sieci komórkowej jest powiązany kapitałowo z Polsatem, który pokazuje rozgrywki ligowe, więc taki związek wydawał się naturalny.

Czytaj więcej

Imperator po jasnej stronie mocy. Z każdej imprezy przywozi z siatkarzami medal

Umowa z dotychczasowym sponsorem tytularnym miała obowiązywać do 2028 r., ale skończyła się przed czasem. W to miejsce weszła spółka Skarbu Państwa, która już od kilku lat wspierała polską siatkówkę, m.in. kobiece rozgrywki, a teraz (na razie do 2030 r.) przejęła sztandarowy produkt. Liga mężczyzn ma tak uznaną markę, że o chętnych do jej sponsorowania nie trzeba się martwić, ale nie będzie łatwo przebić się do świadomości kibiców.

Nowy klub w Jastrzębiu-Zdroju

Zmiana nazwy rozgrywek to nie jedyna nowość, z którą będą się musieli oswoić kibice. Po wielu latach i sukcesach z najwyższej ligi zniknął klub Jastrzębski Węgiel po tym, jak skończyły się pieniądze od głównego sponsora. Siatkówka na poziomie Tauron Ligi w mieście zostanie, ale już w nowej odsłonie. Przenosi się tam ukraiński Barkom Lwów, który teraz będzie się nazywał Jastrzębie Barkom.

Czytaj więcej

Jastrzębski Węgiel znika z PlusLigi. W Jastrzębiu-Zdroju chcą otworzyć nowy rozdział

Prezesem w Jastrzębiu-Zdroju pozostanie Adam Gorol, trenerem Andrzej Kowal, zgadzają się nawet barwy, bo nowy-stary klub grał wcześniej tak jak Jastrzębski w pomarańczowych koszulkach. Kibice jednak nie zamierzają wspierać nowej drużyny, tak przynajmniej zapowiada prezes klubu kibica. Hala w Jastrzębiu-Zdroju z jednej z najgłośniejszych w Polsce może zmienić się w najsmutniejszy obiekt ligi.

Jedno na pewno się nie zmieni: rozgrywki będą stały na wysokim poziomie i dostarczą wielu emocji, a zdecydowanego faworyta wskazać bardzo trudno. Na naszych parkietach będzie można obejrzeć prawie wszystkich mistrzów Europy, a do tego również reprezentantów innych krajów.

Rusza liga siatkarzy. Kto faworytem? 

Tytułu broni Aluron CMC Warta Zawiercie, klub konsekwentnie budowany od podstaw. Zaczęło się kilkanaście lat temu od inicjatywy grupy pasjonatów, a dziś to jedna z najpoważniejszych organizacji siatkarskich w Europie, chociaż ciągle czeka w swoim mieście na halę z prawdziwego zdarzenia. Wydaje się, że już jest coraz bliżej. W lipcu władze miasta ogłosiły przetarg na budowę hali wraz z garażem podziemnym, który będzie mógł też służyć jako „podziemne miejsce ukrycia U2” (taki znak czasów), a otwarcie ofert nastąpi 20 października.

Czytaj więcej

Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"

W tym momencie siatkarze Michała Winiarskiego będą już po pierwszym meczu sezonu. Zaczną od wyjazdowego spotkania z wracającym do elity GKS Katowice i są murowanym faworytem tego starcia. Skład już mieli mocny, a teraz jeszcze dołożyli do niego dwie gwiazdy. W Zawierciu zagra – wracający na krajowe parkiety po roku występów w Turcji – przyjmujący reprezentacji Polski Tomasz Fornal, a także środkowy naszej kadry Jakub Kochanowski.

Fornal o miejsce w składzie będzie rywalizował z reprezentantem USA Aaronem Russellem i bohaterem miejscowych kibiców Bartoszem Kwolkiem. Pozycja atakującego też jest obsadzona potężnie, bo trener Winiarski będzie miał do dyspozycji Bartłomieja Bołądzia i reprezentanta Włoch Kamila Rychlickiego (wcześniej ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).

Jeśli ktoś może zagrozić Zawiercianom w drodze po drugi z rzędu tytuł, to na pewno Bogdanka LUK Lublin. Jeśli w składzie masz Wilfredo Leona, to z miejsca stajesz się faworytem. Do tego trzeba dodać rozgrywającego reprezentacji Polski Marcina Komendę, który wie, jak najlepiej wystawiać piłki koledze. Drugim przyjmującym powinien być Japończyk Ran Takahashi, który u siebie był gwiazdą, a teraz po raz drugi spróbuje podbić europejskie parkiety (wcześniej grał w lidze włoskiej). Lublinianie mają również dużą siłę na środku siatki, bo Francuz Mousse Gueye już w finale mistrzostw Europy pokazał, jak wysoko potrafi skakać, a to nie jest jego jedyna zaleta.

Bartłomiej Lemański wraca w rodzinne strony

Wyżej niż w trzecie miejsce mierzą w Warszawie, gdzie też doszło do sporych zmian w składzie. Nowym środkowym PGE Projektu został Bartłomiej Lemański i wydaje się, że w tej sytuacji o odejściu Kochanowskiego kibice powinni szybko zapomnieć. Lemański ma za sobą fantastyczne lato w reprezentacji Polski, której został odkryciem w wieku 30 lat. Dla środkowego będzie to powrót po dekadzie w rodzinne strony.

Czytaj więcej

Cesarz Grbić stworzył maszynę do wygrywania. Z każdego turnieju Polacy wracają z medalem

W Warszawie zagra także kapitan reprezentacji Aleksander Śliwka, który ratował sytuację kadrową PGE Projektu w play-offach po kontuzji Bartosza Bednorza. Teraz sam zmaga się z urazem stopy i przez najbliższe dwa tygodnie ma pauzować. Przeciążony jest ten sam staw skokowy, który rok temu był operowany, więc trzeba dmuchać na zimne. Na początku sezonu razem z Bednorzem może grać doświadczony Francuz Kevin Tillie.

Podstawowym atakującym będzie Yuri Romano (zastąpi Linusa Webera), który przyjechał do Polski po roku gry w Rosji. Reprezentant Włoch chwali w rozmowie z Interią Warszawę i opowiada, że z nowym klubem doszedł do porozumienia bardzo szybko. Trenerem PGE Projektu został rodak Romano Roberto Piazza, więc o aklimatyzację powinno być łatwo.

Sezon zapowiada się pasjonująco, bo nawet drużyny ze środka tabeli szukały wzmocnień. Swoje ambicje ma Energa Indykpol AZS Olsztyn, a przebudowę ciągle przechodzi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, którą prowadzi selekcjoner reprezentacji Francji Andrea Giani. Właściwie w każdej kolejce dojdzie do jakiegoś hitowego starcia, a emocje będą tylko rosnąć.

Transmisje meczów Tauron Ligi na sportowych kanałach Polsatu