Polki po raz pierwszy od 2019 r. dotarły do strefy medalowej, nie ponosząc przy tym po drodze żadnej porażki. Apetyt rósł więc w miarę jedzenia.
W półfinale stawały jednak przed zadaniem najtrudniejszym z możliwych, bo Włoszki to mistrzynie olimpijskie i świata oraz najlepszy zespół w rankingu. Nawet jeśli w ćwierćfinale miały nieoczekiwane problemy ze Szwedkami (przegrały pierwszego seta, ale zwyciężyły 3:1), to do spotkania z Polską przystępowały jako zdecydowane faworytki. Wygrały z naszymi siatkarkami pięć ostatnich meczów (Polki pokonały je za to w Lidze Narodów w 2024 r.).
Polska – Włochy. Mistrzynie olimpijskie pokazały siłę
– To na nich ciąży większa presja. One muszą, my tylko możemy – przyznała Magdalena Stysiak. – O czwórce mistrzostw Europy marzyłyśmy od początku, ale jesteśmy głodne kolejnych sukcesów. Musimy skupić się na dobrej zagrywce, by odrzucić Włoszki od siatki. Jeśli będą dobrze przyjmować nasze zagrywki, to uruchomią swoje świetne środkowe. Do tego ich rozgrywająca Alessia Orro potrafi świetnie rozrzucić piłki przy dobrym przyjęciu – opowiadała kapitan naszej reprezentacji, która zastąpiła w tej roli Aleksandrę Szczygłowską, zmagającą się z infekcją.
Stysiak jako jedyna pamięta poprzednią walkę o medale mistrzostw Europy. W piątek, podczas konferencji prasowej, siedziała blisko pucharu, ale – jak podkreślała – nie zamierzała go dotykać, bo to przynosi pecha.
Przesądy nie miały jednak znaczenia, bo Włoszki były zdecydowanie lepsze i nie pozostawiły naszej drużynie złudzeń.
Kiedy mecz Polska – Serbia o brązowy medal mistrzostw Europy?
Dopiero w trzecim secie Polki objęły pierwszy raz prowadzenie w tym meczu, w pewnym momencie odskoczyły nawet na pięć punktów i zapisały tę partię na swoim koncie. Na mistrzyniach olimpijskich nie robiło to jednak wrażenia. Spokojnie wróciły do swojej najlepszej gry i po czterech setach zameldowały się w finale. O złoto zagrają z Turczynkami, które wcześniej rozbiły do zera Serbki.
Polkom pozostaje walka o brązowe medale. Łatwo nie będzie, bo Serbki to dwukrotne mistrzynie świata (2018, 2022). Przed rokiem nie zdołały obronić tytułu, z turniejem pożegnały się już w 1/8 finału, ale doświadczenie będzie w niedzielne popołudnie po ich stronie.
Transmisja meczu Polska – Serbia w niedzielę o 15.00 w Polsacie. Finał Włochy – Turcja o 18.00 na sportowych kanałach Polsatu