To będzie ciekawe lato, bo obie reprezentacje zagrają w turnieju olimpijskim w Paryżu. Mężczyźni od dawna są wymieniani jako kandydaci do złota medalu, ale pierwszy turniej Ligi Narodów u pań pokazał, że także kobieca reprezentacja może dostarczyć kibicom wiele radości.
Zawodniczki Stefana Lavariniego pokonały kolejno Włoszki, Francuzki, Holenderki i Japonki. Bilans mają nieskazitelny, bo wszystkie spotkania wygrały bez straty seta.
Sukcesy polskich siatkarek. Przestały się kłócić
– Wydawało się, że sufit osiągnęliśmy w ubiegłym roku, ale teraz zupełnie zniknął nam z oczu. Nie panikujemy na parkiecie, a każda dziewczyna dodaje coś od siebie. Polki, przyjeżdżając na kadrę, rosną i nie ma dla nich rywalek, których się nie da pokonać – przekonuje „Rz” trener i ekspert Polsatu Sport Jakub Bednaruk.
Zmorą reprezentacji przez lata były kłótnie oraz niska odporność psychiczna, która dawała o sobie znać zwłaszcza w końcówkach wyrównanych setów. Drużyna Lavariniego te problemy przekuła w siłę.
Czytaj więcej
Dwa zwycięstwa w Lidze Narodów odniosły polskie siatkarki na starcie sezonu olimpijskiego i awansowały na piąte miejsce w rankingu FIVB. Stawką jes...
– Widać po dziewczynach pewność siebie, szczególnie w końcówkach, gdzie wysoko przegrywały, a potrafiły wyrównać, a nawet wygrać. Są mocne psychicznie i widać, że dobrze się czują w swoim towarzystwie. Może to za mocne stwierdzenie, że Polki są faworytkami Ligi Narodów czy igrzysk, ale na pewno będą się liczyć – twierdzi były siatkarz i trener Radosław Panas.
Wiadomo, że przed Polkami w Lidze Narodów jeszcze bardzo dużo grania – co najmniej dwa turnieje kontynentalne w Arlington (28 maja – 2 czerwca) i Hong Kongu (11–16 czerwca), a może także finały w Bangkoku (20–23 czerwca) – ale już dziś można powiedzieć, że to drużyna, która nie schodzi poniżej pewnego poziomu i jeśli przegra, to nie sama ze sobą, lecz jedynie dlatego, że przeciwniczki zagrały jeszcze lepiej.
Siatkarze rozpoczynają przygotowania olimpijskie. Dla każdego jest plan
Podobnie można powiedzieć o reprezentacji mężczyzn, która przyzwyczaiła kibiców do zwycięstw.
Przed pierwszym turniejem Ligi Narodów są oczywiście znaki zapytania. Trener Nikola Grbić zamieszał bowiem w składzie, dając szansę młodym na grę, a weteranom – na dłuższy wypoczynek. Dzięki temu w kadrze znaleźli się m.in. libero Kamil Szymura czy środkowy Szymon Jakubiszak.
Nie jest to jednak wyłącznie zespół żółtodziobów, bo do Antalyi polecieli także Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski czy Grzegorz Łomacz.
– Pierwsze dwa tygodnie Ligi Narodów służą temu, żeby dać pograć mniej doświadczonym, a także odbudować tych, za którymi trudniejszy okres. Śliwka czy Kochanowski w ostatnim sezonie mieli długie przerwy, leczyli złamane palce. Potrzebują grania – przekonuje w rozmowie z „Rz” Panas.
Czytaj więcej
Nikola Grbić ma raczej gotową reprezentację, ale pierwszy raz musi odbudowywać zawodników poobijanych po sezonie – mówi „Rz” Piotr Gruszka, były si...
Mecze w Lidze Narodów będą tylko etapem przygotowań do turnieju olimpijskiego. To w Paryżu wszyscy mają być w najwyższej formie, a na razie jest z tym różnie. Grbić pokazał już jednak, że na każdego zawodnika ma plan, i już kilku był w stanie wyprowadzić na prostą dzięki treningom oraz meczom w kadrze.
– Te dwa miesiące przed turniejem olimpijskim zapowiadają się najciekawiej. Chcę zobaczyć, jak Nikola będzie budował graczy. Dwa lata temu doprowadził przecież do wysokiej formy Leona, a przed rokiem pomógł się podnieść Kamilowi Semeniukowi. Teraz ma sporą grupę takich graczy: Łukasza Kaczmarka, Marcina Janusza, Śliwkę czy Kochanowskiego. Leon zaś w minionym sezonie właściwie ani razu nie zagrał całego meczu – wymienia z troską Bednaruk.
Walka o rozstawienie przed igrzyskami w Paryżu
Ci wszyscy siatkarze są właściwie pewniakami do wyjazdu na igrzyska, jeśli tylko nie przytrafi się im kontuzja.
Pytań jest niewiele, a jedno z ważniejszych brzmi, kogo Grbić zabierze do Paryża jako drugiego rozgrywającego. Wśród kandydatów są doświadczony Łomacz oraz dziesięć lat młodszy Jan Firlej z Projektu Warszawa, za którym udany sezon klubowy.
Nie wiadomo też, jaki pomysł będzie miał selekcjoner na 13. zawodnika, którego może zabrać do Francji i wstawić do składu w przypadku kontuzji jednego z siatkarzy. Czasu na eksperymenty i rozstrzygnięcie wątpliwości jeszcze trochę jest – zwłaszcza u panów, którzy mają zagwarantowany udział w turnieju finałowym Ligi Narodów w Łodzi (27–30 czerwca).
Czytaj więcej
Jastrzębski Węgiel zmierzy się w niedzielę z Itasem Trentino w finale Ligi Mistrzów. PlusLiga chce potwierdzić swoją dominację w Europie.
Teoretycznie Polacy nie muszą się martwić o wyniki, ale zawsze lepiej przygotowywać się do najważniejszej imprezy czterolecia, wygrywając kolejne mecze. Poza tym każde spotkanie ma wpływ na ranking FIVB, na podstawie którego – według stanu na koniec fazy grupowej Ligi Narodów – zostanie ustalony skład grup turnieju olimpijskiego. Dziś panowie są liderami i mogliby zacząć igrzyska od meczów z Japonią, ze Słowenią oraz z Niemcami.
– Prędzej czy później trafimy w Paryżu na silnego rywala i chodzi o to, by inni się nas bali. Skończyły się czasy, kiedy kalkulowaliśmy, żeby ominąć Rosję, Brazylię czy Włochy. Mam na myśli nie tylko panów, ale także panie – zaznacza Bednaruk. Reprezentacja kobiet jest dziś w światowym rankingu trzecia.
Transmisje z meczów Ligi Narodów można oglądać na sportowych antenach Polsatu