Bohaterów tego wieczora było wielu. Wilfredo Leon niszczył rywali zagrywką, podobnie jak Norbert Huber. Aleksander Śliwka w kluczowych momentach imponował spokojem i trzymał w ryzach drużynę pod nieobecność kontuzjowanego Bartosza Kurka.
Przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przyznawał przed kamerami Polsatu Sport, że to zwycięstwo smakowało podwójnie.
Czytaj więcej
Polacy wygrywają w siatkówkę, bo choć kumulacja wybitnych osobowości mogłaby doprowadzić w szatni do erupcji, to oni są jak palce jednej pięści - w...
- Jesteśmy szczęśliwi, tym bardziej, że 16 września to szczególna data w polskiej siatkówce, rocznica śmierci Arka. To jedno z tych wydarzeń, przy których pamiętasz, gdzie byłeś i co robiłeś, kiedy się dowiedziałeś. Wierzę, że nas wspierał, coś specjalnego unosiło się w powietrzu. A jeśli chodzi o siatkarskie elementy, to zagrywka zrobiła różnicę. Odrzuciliśmy Włochów od siatki, wpędziliśmy ich w kłopoty. Okazało się, że atut własnej hali nie działa, bo rok temu przegraliśmy finał w Polsce. Teraz to podwójnie dobrze smakuje.
Polscy siatkarze: Atmosfera jest genialna i to widać, nie ma nikogo, kto się obraża
Włosi nie mogli sobie poradzić z Polakami, którzy zawsze znajdowali wyjście z trudnych sytuacji. - Jesteśmy drużyną wszechstronną, niełatwo nas rozszyfrować - powiedział Śliwka.
Dodał też, że ważne były zmiany przeprowadzane przez selekcjonera Nikolę Grbicia. - On świetnie nas zna z klubów i z kadry, wie, jak wykorzystać poszczególnych zawodników. Do tego ma chłodną głowę w najważniejszych monetach. Bije od niego spokój. Dzięki temu byliśmy lepsi.
Czytaj więcej
Polscy siatkarze zagrali fantastycznie i nie dali Włochom szans w finale mistrzostw Europy, wygrywając 3:0 (25:20, 25:21, 25:23). Byli lepsi od pie...
Tomasz Fornal, który w finale wchodził tylko na krótkie momenty podkreślał świetną atmosferę w drużynie. Każdy zna swoje miejsce i je akceptuje. - Z wyniku nie do końca widać, jak ciężki był to mecz, w końcu nie było pięciu setów. Graliśmy mądrze, niewygodnie dla Włochów, wykorzystaliśmy te miejsca, w których mieli problemy. Atmosfera jest genialna i to widać, nie ma nikogo, kto się obraża. Każdy chciałby grać, ma aspiracje do wychodzenia w podstawowej szóstce, ale to trener wybiera drużynę. Jeśli jesteś rezerwowym, to zrób wszystko, żeby się dostosować do tej roli. My to potrafimy. Wilfredo był świetny, Norbert Huber znakomicie zagrywał. Na pewno coś wypijemy, zasłużyliśmy sobie. Mamy dwa, trzy dni, żeby się zresetować, a potem wracamy do Spały - mówił przyjmujący Jastrzębskiego Węgla w rozmowie z TVP Sport.
Z kolei Jakub Kochanowski podkreślał, jak ważne było pokonanie Słowenii w półfinale. - Kiedy ich pokonaliśmy, to już wiedzieliśmy, że możemy też przełamać Włochów - powiedział Polsatowi Sport środkowy reprezentacji Polski.