Reklama

Polki lecą do Japonii

Drużyna Jerzego Matlaka wywalczyła awans już po sobotnim zwycięstwie z Francją 3:0

Publikacja: 20.07.2009 04:04

Najwięcej powodów do radości miały nasze siatkarki w meczu z Francją.

Najwięcej powodów do radości miały nasze siatkarki w meczu z Francją.

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj

Trzy mecze i dwa zwycięstwa to nasz bilans turnieju. Na koniec Polska przegrała z Turcją 1:3.

Ta porażka chwały nie przynosi, ale najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły wcześniej. O tym, że za rok Polki polecą do Japonii, zadecydowało sobotnie zwycięstwo z Francją – rywalem najsłabszym z czterech zespołów, które grały w hali na Podpromiu.

Kapitanem drużyny francuskiej jest Anna Rybaczewska, córka złotego medalisty mistrzostw świata w Meksyku (1974) i mistrza olimpijskiego z Montrealu (1976) Mirosława Rybaczewskiego. Nie pomogła jej dobra gra, Polki były zdecydowanie lepsze, choć wygrana w trzecim, ostatnim secie nie przyszła im łatwo. – Na szczęście to już były inne dziewczyny niż w meczu z Belgią, nie musiałem się o nic martwić. Grały przytomnie, nie było szarpaniny – powie później trener Jerzy Matlak.

W pierwszych dwóch setach Polki rozbiły rywalki mocnym atakiem i trudnym serwisem. Najskuteczniejsze były skrzydłowe Anna Barańska (17 punktów) i Dorota Świeniewicz (13), te same, które dzień wcześniej oglądały z ławki rezerwowych decydujące akcje w dramatycznym meczu z Belgią.

– Wygraliśmy atakiem, pomimo że przyjęcie nie było najlepsze – ocenił grę Polek trener Matlak szczęśliwy z awansu. – Zabrakło gry środkiem, ale kiedy piłki nie są dogrywane precyzyjnie, to rozgrywająca nie ryzykuje, wybiera skrzydłowe.

Reklama
Reklama

Podczas meczu z Francją trener Polek tylko kilka razy zerwał się z ławki, by ostrzejszym tonem zareagować na błędy. Francja to trzecia liga w damskiej siatkówce, ale nikt nie wie, jak wyglądałoby to spotkanie, gdyby trzeci set wygrany przez Polki 32:30 nie był ostatnim. O tym, jaką rolę w grze naszego zespołu odgrywają nerwy, przekonaliśmy się przecież w meczu z Belgią.

Za dwa miesiące ten zespół, z niewielkimi zmianami, zagra w mistrzostwach Europy organizowanych w Polsce. Tak jak w Rzeszowie rozgrywać będzie Milena Sadurek, której zmienniczką jest Izabela Bełcik. W ataku, jeśli na czas nie wróci Katarzyna Skowrońska-Dolata, być może do rywalizacji z Joanną Kaczor włączy się Natalia Bamber. Eleonora Dziękiewicz będzie starała się udowodnić, że nie jest gorsza od środkowych – Agnieszki Bednarek, Katarzyny Gajgał i Doroty Pykosz. Newralgiczna pozycja – przyjęcie z atakiem, to dwie wracające do reprezentacji – Świeniewicz i Aleksandra Jagieło, oraz Barańska i Anna Woźniakowska. Tylko libero Mariola Zenik nie ma konkurentki. To zawodniczka światowej klasy i z tego możemy się tylko cieszyć.

Dorota Świeniewicz, kapitan naszego zespołu, od nowego sezonu zawodniczka BKS Bielsko-Biała (właśnie podpisała roczny kontrakt), zapytana o szanse w mistrzostwach Europy odpowiada, że nic się nie zmieniło. – O medale powinny walczyć cztery zespoły – Włochy, Rosja, Serbia i my.

W kontekście przegranej z Turcją i bardzo słabego, szczęśliwie wygranego meczu z Belgią sporo w tej wypowiedzi optymizmu. Wystarczy odrobina wyobraźni, by zrozumieć, że gdyby w piątek los nam nie sprzyjał, to o przyszłości polskiej kobiecej siatkówki pisano by dziś w ponurych barwach.

[ramka][srodtytul]Rzeszów[/srodtytul]

Piątek: • Polska - Belgia 3:2 • Francja - Turcja 0:3.

Reklama
Reklama

Sobota: • Polska - Francja 3:0 (25:17, 25:10, 32:30) • Turcja - Belgia 3:0 (25:11, 25:13, 25:18).

Niedziela: • Polska - Turcja 1:3 (23:25, 19:25, 25:23, 26:28) • Belgia - Francja 3:1 (25:19, 25:19, 13:25, 25:19.

Tabela: 1. Turcja 3 6 9-1; 2. Polska 3 4 7-5; 3. Belgia 3 4 5-7; 4. Francja 3 3 1-9.

[srodtytul]Conegliano[/srodtytul]

Piątek: • Włochy - Białoruś 3:0 (25:13, 25:19, 25:18) • Czechy - Bułgaria 3:1 (21:25, 25:21, 25:23, 25:19). Sobota: • Włochy - Czechy 3:0 (26:24, 25:13, 27:25) • Bułgaria - Białoruś 1:3 (25:18, 16:25, 23:25, 22:25). Niedziela: • Czechy - Białoruś 3:1 (25:21, 21:25, 25:18, 25:22) • Włochy - Bułgaria 3:2 (22:25, 25:22, 19:25, 25:23, 15:10).

Tabela: 1. Włochy 3 6 9-2; 2. Czechy 3 5 6-5; 3. Białoruś 3 4 4-7; 4. Bułgaria 3 3 4-9.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Subotica[/srodtytul]

Piątek: • Serbia - Hiszpania 3:0 (25:15, 25:20, 25:14) • Chorwacja - Rumunia 3:1 (22:25, 25:11, 25:16, 25:6). Sobota: • Serbia - Rumunia 3:1 (25:17, 26:28, 25:15, 25:15) • Hiszpania - Chorwacja 2:3 (23:25, 25:14, 25:22, 17:25, 14:16). Niedziela: • Rumunia - Hiszpania 3:1 (15:25, 25:19, 25:20, 25:17) • Serbia - Chorwacja 3:1 (25:22, 24:26, 25:17, 25:19). Tabela: 1. Serbia 3 6 9-2; 2. Chorwacja 3 5 7-6; 3. Rumunia 3 4 5-7; 4. Hiszpania 3 3 3-9.

Almere. Piątek: • Holandia - Słowenia 3:1 (25:18, 28:30, 25:19, 25:14) • Niemcy - Azerbejdżan 3:2 (25:18, 25:21, 20:25, 24:26, 15:13). Sobota: • Holandia - Azerbejdżan 3:0 (25:20, 25:19, 25:15) • Słowenia - Niemcy 0:3 (14:25, 22:25, 23:25). Niedziela: • Azerbejdżan - Słowenia 3:2 • Holandia - Niemcy 0:3 (23:25, 20:25, 18:25).

Tabela: 1. Niemcy 3 6 9-2; 2. Holandia 3 5 6-4; 3. Azerbejdżan 3 4 5-8; 4. Słowenia 3 3 3-9. [/ramka]

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Siatkówka
Mistrzostwa świata siatkarzy. Syndrom sezonu poolimpijskiego
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama