Nikt nie chciał, by ten moment nadszedł. Każdy wiedział jednak, że prędzej czy później nadejść musi i trzeba będzie się pogodzić z tym, że Messiego nie zobaczymy więcej w reprezentacji.
Bilety na jego ostatni mecz w barwach Argentyny osiągały zawrotne ceny, a i tak rozeszły się w kilka minut. Każdy chciał być częścią tego wydarzenia. Żaden stadion na świecie nie pomieściłby wszystkich chętnych. Ten w Buenos Aires mógł przyjąć maksymalnie 85 tysięcy kibiców. Reszta musiała się zadowolić transmisją. Miliony Argentyńczyków zasiadło więc przed telewizorami, by obejrzeć ostatni taniec Messiego. Oglądały go także, mimo niekorzystnej pory (w Europie był środek nocy), zapewne setki milionów widzów na całym świecie.
Argentyna oddała hołd Messiemu
– Ta koszulka przez lata była moim marzeniem, moją dumą i moim życiem. Dziękuję wam za tyle miłości, za wsparcie. Zawsze będę nosił was w sercu – podkreślił Messi w specjalnym nagraniu opublikowanym jeszcze przed spotkaniem z Beninem.
Czytaj więcej
Kapitan Argentyny, mistrz świata z 2022 r., schodzi z reprezentacyjnej sceny. Przegrany finał mundialu w USA był ostatnim występem Leo Messiego w k...
Przez 21 lat rozegrał w tej koszulce 208 meczów. Poprowadził drużynę do dwóch triumfów w Copa America (2021, 2024), ale przede wszystkim do mistrzostwa świata w Katarze (2022). Obronić tytułu podczas mundialu w USA nie zdołał. Finałowa porażka z Hiszpanią miała przyspieszyć decyzję o końcu reprezentacyjnej kariery, podobnie jak śmierć ojca. Jego na trybunach brakowało Messiemu w rodzinnej loży najbardziej.
Gdy na zegarze wybiła dziesiąta minuta, mecz przerwano, w niebo wystrzeliły fajerwerki, kibice wstali z miejsc, zaczęli bić brawo i skandować nazwisko Messiego
W drodze na stadion Messi pozdrawiał kibiców zza szyb autokaru i z trudem powstrzymywał łzy. Dla niego każdy moment był teraz tym wyjątkowym. Ostatni przyjazd na zgrupowanie, ostatni trening, ostatnie asado, czyli wspólne grillowanie z kolegami z kadry, wreszcie ostatnie wyjście na boisko w roli kapitana i odśpiewanie hymnu.
Gdy na zegarze wybiła dziesiąta minuta (nawiązanie do numeru, z którym grał Messi), mecz przerwano, w niebo wystrzeliły fajerwerki, kibice wstali z miejsc, zaczęli bić brawo i skandować jego nazwisko.
Czytaj więcej
To były mistrzostwa rekordów i pięknych ludzkich historii. Odkryliśmy, że nawet w najdalszych zakątkach świata potrafią grać w piłkę. Kilka gwiazd...
Messi miał wielką ochotę do gry. Biegał, rozgrywał piłkę, napędzał akcje, szukał okazji do strzału. Miał ich pod dostatkiem, bo kolegom z drużyny zależało, by ten ostatni mecz uświetnił golem, więc większość podań kierowali do niego. Już po kilku minutach mógł cieszyć się z gola, ale do przerwy był bezbramkowy remis.
Piłkarze Beninu przeżywali pewnie najbardziej niezapomniany wieczór w karierze, ale nie chcieli być tylko statystami i dodatkiem do benefisu Messiego. Kilka razy sprawdzili nawet czujność Emiliano Martineza.
Trener Argentyny: Bez Messiego nic już nie będzie takie samo
Argentyńczycy wyszli na prowadzenie dopiero na początku drugiej połowy, dzięki asyście Messiego. Po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego na 1:0 trafił Nicolas Otamendi. 38-letni obrońca też kończy karierę w kadrze, więc po chwili zszedł z boiska fetowany przez kibiców.
Czytaj więcej
Urodzony w Argentynie, wychowany i piłkarsko ukształtowany przez Katalonię, a opłacany dziś przez katarskich szejków w Paris Saint-Germain Leo Mess...
A Messi dalej szukał swojej szansy. Niedługo później znów jednak wystąpił w roli asystenta, gdy efektownym uderzeniem z dystansu popisał się zaraz po wejściu z ławki rezerwowych Nico Paz.
Aż przyszła w końcu 71. minuta. Rzut karny dla gospodarzy. Messi podszedł do jedenastki i pewnym strzałem zapisał na swoim koncie 126. gola dla Argentyny.
Miał apetyt na więcej, polował na bramkę z rzutu wolnego, ale i tak może odczuwać satysfakcję po takim występie. Pozostał na boisku do ostatniej minuty. Dopiero potem wyściskał się ze wszystkimi kolegami, zabrał na pamiątkę piłkę (od sędziego dostał w prezencie kartki), a na murawę wniesiono scenę i ruszyła część artystyczna. Był pokaz dronów, było okolicznościowe przemówienie głównego bohatera, a podziękowaniom dla Messiego nie było końca.
– Bez niego nic już nie będzie takie samo – przyznał selekcjoner wicemistrzów świata Lionel Scaloni. I choć futbol nie znosi próżni, trudno się z nim nie zgodzić, że dla Argentyny zakończył się właśnie ważny rozdział.