Pozytywna atmosfera wokół kadry, jaka zapanowała po wysokim zwycięstwie nad Rumunią, zniknęła po ledwie kilku dniach. Cztery porażki i tylko jedno zwycięstwo w siedmiu ostatnich meczach sprawiają, że jak bumerang wracają pytania, czy prezes PZPN Cezary Kulesza nie straci cierpliwości i Urban dotrwa na stanowisku do listopadowych meczów z Rumunią i Szwecją.

Selekcjoner już w rozmowie z TVP Sport przekonywał, że będzie spał spokojnie, bo widzi wiele pozytywów w grze reprezentacji, ale zaznaczył, że nie jest to dobry moment, by na gorąco podsumowywać wszystkie cztery spotkania w Lidze Narodów. Stwierdził też przed kamerami, że jego drużyna została w Zenicy skrzywdzona, co powtórzył również podczas konferencji prasowej po meczu z Bośnią.

Jan Urban o rzucie karnym dla Bośni i Hercegowiny

– Takich rzutów karnych się nie dyktuje. Takich fauli sędziowie często nie odgwizdują na środku boiska – dziwił się Urban, choć trudno się z nim zgodzić, bo jedenastka była ewidentna.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Polak nie potrafi

Nieodpowiedzialne zachowanie Jana Bednarka w samej końcówce spowodowało, że jedyny celny strzał w tym spotkaniu dał Bośniakom zwycięstwo.

– Spodziewałem się takiego intensywnego meczu, było dużo bezpośredniej gry. Moim zdaniem zagraliśmy niezłe spotkanie i zasłużyliśmy na zdecydowanie więcej. Ale musimy wykorzystywać takie okazje, jak pod koniec pierwszej połowy, bo później pojawiają się problemy – przyznał Urban. Selekcjoner dodał, że nie zamierza wpadać z euforii w rozpacz. To nie w jego stylu. – Potrafimy grać w piłkę, stworzyć kombinacyjną akcję, oddajemy strzały na bramkę, ale brakuje nam wykończenia. W dzisiejszym futbolu nie jest łatwo wykreować nie wiadomo ile sytuacji. Jeśli masz dwie, trzy, a tyle na pewno mieliśmy, musisz je wykorzystać – podkreślał.

Piotr Zieliński: Moja wiara w ten zespół nie słabnie

Fakty są jednak takie, że w czterech meczach Ligi Narodów zdobyliśmy tylko cztery punkty i mamy nikłe szanse na zajęcie drugiego miejsca w grupie, które przedłużyłoby nadzieję na powrót do najwyższej Dywizji Ligi Narodów. Co gorsza, czeka nas w związku z tym trudniejsza droga na Euro 2028, bo będziemy losowani w eliminacjach z trzeciego koszyka.

Czytaj więcej

Klęska polskiej młodzieżówki. Ucieka bezpośredni awans na mistrzostwa Europy

– Moja wiara w ten zespół nie słabnie – przekonywał Piotr Zieliński, pełniący pod nieobecność Roberta Lewandowskiego rolę kapitana. W najbliższych dniach dowiemy się, czy w pracę Urbana tak samo wierzy prezes Kulesza, czy będziemy świadkami kolejnej rewolucji.