Najwyższą karę finansową, wynoszącą 100 tys. zł, otrzymał Adrian Siemieniec, którego dodatkowo zdyskwalifikowano na sześć spotkań.
Komisja podkreśliła jednocześnie, że nie stwierdzono zachowań mogących wpłynąć na wynik meczu ani korupcji.
Komisja Ligi ukarała trenera Jagiellonii Białystok i dwóch sędziów. Chodzi o wydarzenia przed meczem Ekstraklasy
Komisja Ligi – jak przekazano w komunikacie – podczas nadzwyczajnego posiedzenia, które odbyło się 2 października 2026 r., zdecydowała o nałożeniu kar dyscyplinarnych na trenera Adriana Siemieńca oraz dwóch sędziów – Arkadiusza K. Wójcika i Pawła Raczkowskiego. Decyzja ma związek z naruszeniem Konwencji Trenerskiej i Konwencji Sędziowskiej Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Jak wyjaśniono, Komisja Ligi zdecydowała się na podjęcie działań dyscyplinarnych, ponieważ wcześniej Komisja ds. Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN nie zastosowała sankcji wobec trenera, a Kolegium Sędziów PZPN nie nałożyło ich na sędziów.
Komisja zaznaczyła przy tym, że dysponowała ograniczonym katalogiem możliwych kar w porównaniu z organami PZPN odpowiedzialnymi za przyznawanie kwalifikacji trenerskich i licencji sędziowskich oraz Komisją Dyscyplinarną PZPN.
Podstawę prawną podjętych decyzji stanowiły art. 110 i art. 110 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, dotyczące odpowiednio naruszenia Konwencji Sędziowskiej i Konwencji Trenerskiej.
Czytaj więcej
Konsekwencje ujawnienia kontaktów trenera Jagiellonii Białystok z sędzią Ekstraklasy będą wykraczały poza ograniczony katalog przepisów i kar w tej...
Adrian Siemieniec ukarany. Sześć meczów dyskwalifikacji i 100 tys. zł grzywny
Najwyższą karę finansową Komisja Ligi nałożyła na Adriana Siemieńca. Trener został zdyskwalifikowany na sześć meczów, a dodatkowo musi zapłacić 100 tys. zł. Otrzymał również karę dwuletniego zakazu udziału w zawodach Ekstraklasy, której wykonanie zawieszono na trzy lata.
Według ustaleń Komisji Siemieniec kontaktował się z sędzią Arkadiuszem K. Wójcikiem w sprawie niedozwolonej pomocy, którą chciał uzyskać od sędziego Pawła Raczkowskiego przed spotkaniem 33. kolejki Ekstraklasy.
Komisja uznała, że takie postępowanie narusza obowiązki wynikające z Konwencji Trenerskiej PZPN, w szczególności dotyczące przestrzegania zasad etyki, fair play oraz unikania działań sprzecznych z duchem sportowej rywalizacji.
W uzasadnieniu zwrócono uwagę na szczególną odpowiedzialność trenera, który sprawuje bezpośrednią opiekę nad zawodnikami, reprezentuje klub podczas meczów i powinien stanowić dla piłkarzy autorytet oraz wzór do naśladowania.
Zdaniem Komisji zachowanie Siemieńca było niezgodne z wartościami sportowymi, negatywnie wpłynęło na wizerunek rozgrywek i stanowiło naruszenie podstawowych zasad etyki zawodowej.
Dwa lata dyskwalifikacji dla sędziego Arkadiusza K. Wójcika. Komisja wyjaśnia powody
Komisja Ligi zdecydowała również o nałożeniu dwuletniej dyskwalifikacji na sędziego Arkadiusza K. Wójcika. Uznano, że naruszył on przepisy Konwencji Sędziowskiej PZPN, udzielając Adrianowi Siemieńcowi wskazówek dotyczących sposobu kontaktowania się z Pawłem Raczkowskim.
Zgodnie z komunikatem Wójcik instruował trenera, w jaki sposób powinien przedstawić Raczkowskiemu swoje oczekiwania. Chodziło w szczególności o sposób komunikowania ewentualnych zagrożeń związanych z możliwością otrzymania żółtych kartek przez zawodników Jagiellonii.
Komisja wskazała, że Konwencja Sędziowska nakłada na arbitrów obowiązek powstrzymywania się od utrzymywania kontaktów z przedstawicielami klubów występujących w rozgrywkach, w których prowadzą mecze. Sędziowie są również zobowiązani do informowania właściwych organów PZPN lub organizatora rozgrywek o wszelkich próbach nawiązania z nimi takich kontaktów.
W ocenie Komisji Wójcik naruszył oba te obowiązki.
W uzasadnieniu podkreślono, że od sędziów wymaga się najwyższych standardów etycznych, profesjonalizmu i bezstronności, ponieważ odpowiadają oni za prawidłowy i sprawiedliwy przebieg sportowej rywalizacji.
Komisja uznała, że postępowanie Wójcika podważyło zaufanie do jego bezstronności i kompetencji, a także znacząco naruszyło autorytet sędziów prowadzących spotkania Ekstraklasy.
Czytaj więcej
Trener Jagiellonii Białystok w dniu decydującego meczu prosił sędziów o oszczędzanie zagrożonych piłkarzy, co ujawniły ustalenia Wirtualnej Polski....
Paweł Raczkowski musi zapłacić 50 tys. zł. Powodem opóźnione zgłoszenie
Trzecim ukaranym jest sędzia Paweł Raczkowski, na którego Komisja Ligi nałożyła karę finansową w wysokości 50 tys. zł. W jego przypadku przewinienie dotyczyło zbyt późnego poinformowania władz sędziowskich o próbie niedozwolonego kontaktu.
Jak wynika z komunikatu, Raczkowski dopiero 39 dni po meczu przekazał przewodniczącemu Kolegium Sędziów PZPN informacje dotyczące wiadomości otrzymanych od Wójcika. Chodziło o kopie korespondencji prowadzonej za pośrednictwem komunikatora WhatsApp, dotyczącej próby kontaktu oraz instrukcji, których Wójcik udzielił trenerowi.
Komisja uznała, że Raczkowski naruszył w ten sposób obowiązek informowania właściwego organu PZPN lub organizatora rozgrywek o próbach nawiązywania kontaktów przez przedstawicieli klubów.
W uzasadnieniu zaznaczono, że takie informacje powinny być przekazywane bez nieuzasadnionego opóźnienia, czyli przy najbliższej możliwej okazji lub niezwłocznie po wystąpieniu zdarzenia wymagającego zgłoszenia.
Według Komisji zwlekanie z powiadomieniem władz sędziowskich pozbawia ten obowiązek jego podstawowego znaczenia. Przepisy mają bowiem umożliwiać przewodniczącemu Kolegium Sędziów PZPN podejmowanie odpowiednich działań organizacyjnych, zarządczych lub zapobiegawczych.
Opóźnienie w przekazaniu informacji może uniemożliwić podjęcie takich działań we właściwym czasie. Z tego powodu Komisja uznała, że Raczkowski nie dopełnił obowiązków wynikających z Konwencji Sędziowskiej.
Komisja Ligi: Nie stwierdzono korupcji ani działań mogących wpłynąć na wynik meczu
W komunikacie podkreślono, że postępowania prowadzone zarówno przez Komisję Ligi, jak i wcześniej przez Komisję Dyscyplinarną PZPN nie wykazały, aby w związku z meczem 33. kolejki Ekstraklasy doszło do nieuczciwych zachowań mogących wpłynąć na wynik spotkania.
Nie stwierdzono również popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na korupcji ani zaniechania obowiązku powiadomienia o korupcji.
Oznacza to, że nałożone kary dotyczą naruszenia obowiązków wynikających z Konwencji Trenerskiej i Konwencji Sędziowskiej PZPN, a nie stwierdzonego wpływania na rezultat sportowej rywalizacji.
Czytaj więcej
Adrian Siemieniec w mediach społecznościowych przeprosił za „brak rozwagi i odpowiedzialności”. Trener Jagiellonii Białystok, którego wiadomości do...
Kary dla trenera i sędziów podlegają natychmiastowemu wykonaniu
Komisja Ligi zdecydowała, że wszystkie trzy orzeczenia otrzymują rygor natychmiastowej wykonalności. Podstawą tej decyzji jest art. 141 § 1 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN.
Oznacza to, że orzeczone sankcje podlegają wykonaniu bez oczekiwania na ich uprawomocnienie, z uwzględnieniem warunkowego zawieszenia wykonania dwuletniego zakazu udziału Adriana Siemieńca w zawodach Ekstraklasy.
Co Adrian Siemieniec pisał do sędziów?
We wrześniu Wirtualna Polska ujawniła, że Adrian Siemieniec pisał wiadomości do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika ws. meczu jego Jagiellonii z GKS Katowice. Trenerowi zależało, by główny arbiter Paweł Raczkowski z „pewną rozwagą” pokazywał żółte kartki, bo w przypadku aż ośmiu graczy z Białegostoku taka kara byłaby równa pauzie w ostatniej kolejce Ekstraklasy (Jagiellonia walczyła z Górnikiem Zabrze o wicemistrzostwo Polski).
Szkoleniowiec w wiadomościach na WhatsAppie pisał, że jeżeli „kartka się należy”, to mu „nic do tego”, ale gdy piłkarz jego zespołu będzie „blisko” upomnienia, by o tym „uprzedzić”, tak by mógł „zareagować”. Wójcik w odpowiedzi zasugerował, by trener porozmawiał tuż przed meczem z Raczkowskim, samą wiadomość też mu przekazał. Według WP do rozmowy Siemieniec – Raczkowski przed spotkaniem faktycznie doszło. Jagiellonia w Katowicach została ukarana tylko jedną żółtą kartką, ale wicemistrzostwa i tak nie zdobyła.
– Nie miałem żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem, był niepotrzebny – tak wcześniej Adrian Siemieniec mówił o aferze.
„Fakty są jednak takie, że gdyby nie mój brak rozwagi i odpowiedzialności, tych trudnych dni by nie było. I w tym oświadczeniu nie chodzi o to, co mówią przepisy czy konwencje, na który paragraf się powołujemy i jak prawo reguluje to, co się wydarzyło. O tym, jak już wspomniałem przy okazji meczu z Wisłą Kraków, zadecyduje Komisja Ligi. To oświadczenie ma być przede wszystkim refleksją człowieka, który mimo braku jakichkolwiek złych intencji ma świadomość, że popełnił błąd” – można było przeczytać w oświadczeniu.
Siemieniec podkreślał też, że nie powinien zachować się w ten sposób i bardzo żałuje. „Jestem sobą rozczarowany i wiem, że zawiodłem wielu ludzi. Przede wszystkim jednak zawiodłem sam siebie. Mój brak odpowiedzialności naraził na cierpienie całą moją rodzinę, a przede wszystkim moją żonę. (...) Swoim zachowaniem naraziłem swój klub i swoich kibiców na straty wizerunkowe, a zaufanie całego piłkarskiego środowiska do mnie wystawiłem na ogromną próbę. Dlatego przepraszam. Po prostu, po ludzku, przepraszam.”