Wypowiedź dla POLITICO Matwija Bidnego, ukraińskiego ministra młodzieży i sportu, o zamiarze wspólnej organizacji piłkarskiego mundialu przez Polskę i Ukrainę w latach 40. XXI wieku, wywołała spore poruszenie w kręgach futbolowych kibiców.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Mykołą Seredychem, dyrektorem ds. mediów, marketingu i transformacji cyfrowej w Ukraińskim Związku Piłki Nożnej.

Mundial w Polsce i Ukrainie. Nie ma żadnych negocjacji ani konsultacji 

– Nasze Ministerstwo Młodzieży i Sportu, zasypywane pytaniami, wydało już w tej sprawie oświadczenie – mówi Seredych. – Poinformowano w nim, że Ukraina nie prowadzi żadnych oficjalnych negocjacji ani konsultacji ze stroną polską w sprawie wspólnej kandydatury na organizację mistrzostw świata. Jest to wyłącznie wizja długoterminowa.

Czytaj więcej

Tomasz Wacławek: Mundial w Polsce i Ukrainie? Marzyć nikt nie zabroni

Dopytywany o racjonalność pomysłu na obecnym etapie, Seredych dodał: – Ministerstwo wyraźnie podkreśliło w swoim oświadczeniu, że planowanie dużych turniejów na terytorium Ukrainy jest możliwe dopiero po zapewnieniu stabilnego pokoju i bezpieczeństwa, a omawianie konkretnych kandydatur lub planów operacyjnych w trakcie aktywnych działań wojennych jest przedwczesne.

Tym samym temat polsko-ukraińskiego mundialu można póki co odłożyć ad acta.