Decyzja o tym, kto poprowadzi finał mistrzostw świata, zawsze wzbudza emocje. Nie zawsze jest to najlepszy aktualnie sędzia, bo trzeba brać pod uwagę kryteria geograficzne, a nawet polityczne i dlatego meczu Argentyńczyków nie poprowadzi nigdy arbiter z Anglii.
W niedzielę w Nowym Jorku spotkają się drużyny z Europy i Ameryki Południowej, dlatego wielu ekspertów stawiało na arbitra z Azji, tym bardziej że z dobrej strony na mundialu pokazał się Jordańczyk Adham Makhadmeh. Jeśli nie on, to w grze był jeszcze Australijczyk irańskiego pochodzenia Alireza Faghani, a nawet Szymon Marciniak jako wybór bezpieczny, bo gwarantujący wysoki poziom i panowanie nad wydarzeniami, choć trzeba pamiętać, że jeszcze się nie zdarzyło, by jeden arbiter poprowadził dwa razy finał (Marciniak sędziował mecz o złoto cztery lata temu w Katarze).
Największy błąd w życiu Slavko Vincicia nie został popełniony na boisku. Choć i tych nie brakowało
Szef sędziów Pierluigi Collina zaskoczył jednak wszystkich, stawiając na Vincicia, który niczym się nie wyróżniał, jeśli chodzi o poziom sędziowania, a na pewno niczym pozytywnym. Polscy kibice doskonale go kojarzą, bo prowadził finał baraży ze Szwecją i tam wybitnie się nie popisał. Uznał gola dla Szwedów na 2:1, choć Robert Lewandowski był nieprzepisowo blokowany, a wcześniej odgwizdał bardzo dyskusyjny faul Nicoli Zalewskiego. Nie widział też brutalnych wejść Lucasa Bergvalla, który powinien dostać czerwoną kartkę, fatalnie zarządzał czasem doliczonym, a na koniec dał żółtą kartkę Krzysztofowi Piątkowi, choć ten nawet nie dotknął rywala. To było tylko kilka z całej listy błędów, które pomagały się napędzać Szwedom, a Polakom sypały piach w tryby.
Czytaj więcej
Jeśli gol dla Egiptu został anulowany, to wcześniej to samo powinno spotkać Argentynę w meczu z Austrią. Obie sytuacje w kluczowych aspektach były...
Potem Vincić nie popisał się też m.in. w meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów, a w trakcie samego mundialu nie zapisał się niczym szczególnie pozytywnym. Kilka lat temu nie podyktował także ewidentnego rzutu karnego dla Barcelony w meczu z Interem Mediolan (nie pomógł mu wtedy zespół VAR).
Czytaj więcej
W niedzielę o 21.00 czasu polskiego wielki finał w Nowym Jorku. Jeśli Hiszpania pokaże klasę z meczu z Francją, a Argentyna wolę walki ze spotkania...
Słoweniec ma również w życiorysie dość niespodziewany i bardzo niechlubny epizod. W 2020 r. Vincić został zatrzymany podczas imprezy w prywatnej willi w Bośni i Hercegowinie. Podczas nalotu policja aresztowała 35 osób, znalazła broń, narkotyki oraz ujawniła obecność prostytutek. Słoweniec został zatrzymany, ale po przesłuchaniu go zwolniono. Przyjęcie zaproszenia na tę imprezę sędzia nazwał największym błędem w życiu.
Jak FIFA potraktowała Szymona Marciniaka?
Kiedy Pierluigi Collina ogłaszał, że finał poprowadzi Vincić, widać, jak Słoweniec się wzrusza, a koledzy mu gratulują. W gronie kandydatów był też Marciniak, którego FIFA potraktowała w zaskakujący sposób. Polak, jeden z najlepszych arbitrów na świecie, pracował na mistrzostwach tylko przy dwóch meczach w fazie grupowej, a potem przez prawie trzy tygodnie czekał na kolejną szansę, chociaż inni sędziowie popełniali fatalne błędy.
„Dziwnie potraktowano Szymona Marciniaka na tym turnieju. Miał sędziować ćwierćfinał, potem półfinał, a na koniec myśleliśmy, że albo coś historycznego, albo spotkanie o 3. miejsce. Ostatecznie finał dla Słoweńca Slavko Vincicia, a mecz o 3. miejsce dla Wenezuelczyka Jesusa Valenzueli. Szymon Marciniak trenował w Miami i czekał na mecz w fazie pucharowej 19 dni. Jutro prawdopodobnie wraca do Polski. Marciniak zakończył mundial z dwoma meczami na koncie. Argentyna vs Algieria i Egipt vs Iran” – napisał w serwisie X Mateusz Borek, który skomentuje finał dla TVP.
Być może FIFA chciała uniknąć posądzenia o stronniczość, bo Polak wielokrotnie prowadził już mecze Argentyny. Wydaje się jednak, że można było dokonać lepszego wyboru, chociaż Vincić to doświadczony arbiter i ma już na koncie finał Ligi Europy (2022) oraz Ligi Mistrzów (2024).