Lewandowski będzie miał teraz szansę na debiut w wyjazdowym meczu z Interem Miami, który odbędzie się 23 lipca. Na własnym stadionie będzie mógł z kolei zadebiutować 2 sierpnia w spotkaniu z Charlotte FC. 

Robert Lewandowski przeszedł do Chicago Fire z Barcelony. Z drużyną z MLS związał się na dwa lata 

Kapitan reprezentacji Polski przeniósł się do Chicago tego lata, po tym jak wygasł jego kontrakt z Barceloną. 37-letni napastnik związał się z drużyną z Chicago dwuletnim kontraktem – ma zarabiać ok. 16 mln dolarów rocznie. W przeszłości w klubie z Chicago grali już Polacy – w latach 90-tych na boiskach MLS w barwach tej drużyny występowali Piotr Nowak, Roman Kosecki i Jerzy Podbrożny. 

Czytaj więcej

Robert Lewandowski po prezentacji w Chicago Fire: Byłem pod wrażeniem, jak klub o mnie się starał

W poprzedni sezonie Chicago Fire zajęło 8. miejsce w rozgrywkach Konferencji Wschodniej i 13. miejsce w klasyfikacji całej ligi. Klub awansował do fazy play-off, ale w niej przegrał w pierwszej rundzie z Philadelphia Union.

Miasta w USA odczuwają skutki pożarów w Kanadzie

Mecz z Vancouver Whitecaps został odwołany ze względu na dym, który spowił Chicago, ograniczając widoczność i pogarszając znacznie jakość powietrza w mieście. Dym napłynął znad Kanady, gdzie trwa walka z ok. 800 pożarami lasów. Pożary te wywołały pogorszenie jakości powietrza nie tylko w Chicago, ale też w Detroit czy Nowym Jorku. 

Władze wielu miast w Stanach Zjednoczonych zalecają mieszkańcom unikanie wychodzenia z domu i noszenie masek po wyjściu na zewnątrz. 

W środę w Nowym Jorku rozegrano mecz piłkarskiej ligi kobiet (NWSL), w którym drużyna Gotham FC zmierzyła się z Washington Spirit. Reprezentantka USA Trinity Rodman, która wystąpiła w tym meczu przyznała, że zanieczyszczone dymem powietrze sprawiało, iż granie było wyzwaniem. - Jakość powietrza była bardzo zła. Nie chcę szukać wymówek, ale zawodniczki z obu drużyn cały czas prosiły o przerwę - relacjonowała. - Jeśli musimy robić przerwę na nawodnienie co 15 minut, nie powinniśmy grać w ogóle, to moje zdanie. Ale ostatecznie jest 40 tys. osób (na trybunach). To całe wydarzenie, więc to naprawdę trudna (decyzja) - dodała napastniczka Washington Spirit.