Wszystko zależy od Pierluigiego Colliny i tak naprawdę nie wiadomo, co siedzi w głowie włoskiego szefa komisji sędziowskiej. Może wyznaczyć Marciniaka do poprowadzenia starcia Argentyny z Hiszpanią, a może go pominąć – i obie decyzje będzie w stanie obronić.

FIFA przy wyznaczaniu sędziów stara się trzymać zasady „neutralności kontynentalnej”, więc jeśli grają ze sobą np. drużyna z Europy z reprezentacją kraju z Ameryki Południowej, to arbitra trzeba szukać np. w Azji lub Afryce czy Oceanii. Problem w tym, że sędziowie z tamtych kontynentów na trwającym mundialu się nie popisywali. Wszyscy przypominają słabą pracę Uzbeka Ilgiza Tantasheva, który pozwolił piłkarzom Paragwaju ostro faulować Francuzów i zupełnie nie panował nad meczem.

Kto sędzią finału mundialu?

Na tym tle pozytywnie wyróżnił się Jordańczyk Adham Makhadmeh, który każde spotkanie prowadził bardzo dobrze i nie dał się nabrać m.in. na upadek Harry’ego Kane’a w meczu z Demokratyczną Republiką Konga. Sędziował też prestiżowe starcie USA z Belgią. To on wydaje się głównym faworytem do pracy przy finale. Tak twierdzą polscy eksperci Marcin Borski i Rafał Rostkowski, byli sędziowie międzynarodowi. Silnym kandydatem jest także Australijczyk pochodzenia irańskiego Alireza Faghani.

A Marciniak? Jeśli chodziłoby tylko o klasę sędziego, to bardzo możliwe, że dostałby do poprowadzenia najważniejszy mecz na mundialu. FIFA trzymała go w USA do końca, ale nie dała sędziować mu żadnego spotkania fazy pucharowej. To może sugerować, że był „oszczędzany” na najważniejsze starcia, a teraz zostały już tylko mecze o 3. miejsce oraz finał.

Przy wyznaczaniu arbitrów ważna jest jednak nie tylko ich forma, ale też polityka. Z tego powodu żaden angielski arbiter nie miałby szans na sędziowanie finału z udziałem Argentyny. Teraz trzeba patrzeć na zależności kontynentalne: jedna drużyna jest z Europy, a druga z Ameryki Południowej, więc to działa na niekorzyść Polaka.

Szymon Marciniak poprowadzi finał? To może być ważny argument dla FIFA

Trzeba jednak pamiętać, że w Katarze było tak samo (grały Francja z Argentyną) i wtedy nikt nie protestował. Pod uwagę trzeba również brać przeszłość Marciniaka, który na trzech kolejnych turniejach o mistrzostwo świata prowadził już cztery spotkania z udziałem Argentyny, w tym starcie mistrzów świata z Algierią, kiedy nie dał Leo Messiemu nawet żółtej kartki za ostry faul. Po tej decyzji FIFA wzięła go w obronę.

Czytaj więcej

Rafał Rostkowski dla „Rz”: FIFA już dawno nie była w tak fatalnej formie

Collina może nie chcieć dawać Polakowi kolejnego meczu Argentyny, obawiając się posądzenia o stronniczość. Z drugiej strony Marciniak w poprzednim finale nie miał oporów, żeby przyznać dwa rzuty karne reprezentacji Francji, więc chyba nikt nie będzie twierdził, że sprzyjał w tamtym spotkaniu Messiemu i jego kolegom. Polski arbiter ma największe doświadczenie ze wszystkich obecnych na turnieju i nigdy nie zawodził w najważniejszych momentach. To może być ważny argument dla FIFA, która zmaga się z krytyką za fatalny poziom sędziowania na tych mistrzostwach.