Mecz o Superpuchar Polski budził emocje jeszcze długo przed pierwszym gwizdkiem. Zadbał o to PZPN, który ogłosił nieoczekiwanie, że gospodarzem spotkania będzie Wrocław.
Zrobiło się spore zamieszanie, bo przyjęło się, że spotkanie rozgrywane jest na stadionie mistrza kraju. Kibice Lecha Poznań i Górnika Zabrze solidarnie zagrozili bojkotem, więc PZPN błyskawicznie wycofał się z pomysłu.
Superpuchar Polski. Cztery gole i zwycięstwo Lecha
Kibice jednak nie wybaczyli. W czwartkowy wieczór na trybunach przy Bułgarskiej pojawił się przed meczem transparent z wizerunkiem prezesa PZPN Cezarego Kuleszy, jedzącego kabanosy, i hasłem „Łączy nas piłka” przerobionym na „Łączy was wóda”. Nie brakowało też znanych ze stadionów przyśpiewek uderzających w związek.
Jak na polskie warunki i początek sezonu mecz w Poznaniu stał na niezłym poziomie, choć rozpieszczeni mundialem widzowie musieli poczuć dyskomfort.
Nudy jednak nie było. Zobaczyliśmy cztery bramki. Górnik objął prowadzenie po kontrataku i strzale Maksyma Chłania, ale odpowiedź Lecha była szybka i zdecydowana. Kilkanaście minut później wyrównał Antoni Kozubal, a w drugiej połowie trafili Mikael Ishak i Pablo Rodriguez.
Dla obydwu drużyn to była dobra rozgrzewka przed europejskimi pucharami. Za kilka dni po raz pierwszy w historii dwa polskie zespoły powalczą o Ligę Mistrzów. Rywalizację zaczną we wtorek od drugiej rundy eliminacji, co oznacza, że będą musiały pokonać trzech rywali.
Lech czeka wyjazd do Danii na mecz z Aarhus. Górnik poleci do Turcji, by zagrać z Fenerbahce Stambuł.