Po raz pierwszy w historii w półfinałach mundialu zagrają cztery najwyżej klasyfikowane drużyny w rankingu FIFA: pierwsza w tym zestawieniu Francja spotka się z trzecią Hiszpanią, a wicelider notowania Argentyna zmierzy się z czwartą Anglią.
Już to sprawia, że nie trzeba nikogo specjalnie zapraszać przed ekrany, zwłaszcza że europejski widz nie będzie musiał zarywać nocy (mecze zaplanowano na 21.00 czasu polskiego). A gwiazdy, które powalczą o awans (m.in. Kylian Mbappe, Ousmane Dembele, Lamine Yamal, Leo Messi, Harry Kane, Jude Bellingham), gwarantują duże emocje.
Francja – Hiszpania. Najlepszy atak kontra najsolidniejsza obrona
Za głównego faworyta uważani są od początku Francuzi marzący o trzecim finale mundialu z rzędu, ale na ich drodze stają ponownie Hiszpanie, którzy pokonali Trójkolorowych w półfinale Euro 2024, a potem także w półfinale Ligi Narodów, w spotkaniu zakończonym wynikiem 5:4.
– Jesteśmy jedynym zespołem, który wygrał z nimi dwa razy z rzędu, ale ten trzeci mecz będzie zupełnie inny – przekonywał selekcjoner Hiszpanów Luis de la Fuente.
Francja jest dziś o wiele mocniejsza, a jej ofensywa (Mbappe, Dembele, Michael Olise, Desire Doue, Bradley Barcola) budzi strach wśród obrońców rywali. Dość powiedzieć, że dwaj pierwsi mają już łącznie na mundialu 13 bramek.
Czytaj więcej
W półfinałach zobaczymy szlagiery. We wtorek Francja zagra z Hiszpanią, w środę Anglia zmierzy się z Argentyną. FIFA wywołała nową aferę. Norwegowi...
Na Hiszpanach nie robi to jednak wrażenia, bo defensywę mają wzorową. Unai Simon wyciągał piłkę z siatki dopiero w ćwierćfinale z Belgią i był to jedyny gol stracony przez mistrzów Europy w tym turnieju. Awans zapewnił im ponownie dżoker Mikel Merino, który – tak jak wcześniej w spotkaniu z Portugalią – decydującą bramkę zdobył kilka minut po wejściu na murawę.
Arsene Wenger, były trener Arsenalu, powiedział niedawno, że jeśli jest jakaś drużyna zdolna zatrzymać Francję, to właśnie Hiszpania. – Jest lepsza technicznie. Charakteryzuje ją znakomita gra zespołowa i kultura futbolu, jakiej obecnie nie prezentuje nikt inny na świecie – uważa Francuz.
Lamine Yamal przed półfinałem mundialu: To Francuzi powinni się nas obawiać
– Francja ma wspaniałych zawodników, ale nie pokonała nas od dwóch lat, więc nie może być uznawana za lepszą niż my. To oni powinni się nas obawiać – zaznacza Lamine Yamal. – Istnieją tylko dwie opcje: albo oni awansują do trzeciego finału z rzędu, albo my wygramy z nimi trzeci raz z rzędu.
Czytaj więcej
Każdy kraj powinien mieć szansę marzyć o grze na największej imprezie piłkarskiej - stwierdził prezydent FIFA Gianni Infantino w rozmowie ze szwajc...
Yamal, który przed mundialem zmagał się z kontuzją, wciąż czeka na spektakularny występ na amerykańskich boiskach, ale jego pojedynki z francuskimi gwiazdorami mogą być ozdobą półfinału w Dallas. Choć strzelił dotąd tylko jednego gola, francuska prasa nie ma wątpliwości, że powstrzymanie 19-letniego skrzydłowego Barcelony będzie kluczem do sukcesu.
Czytaj więcej
Coraz rzadziej są porównywane do loterii. Możemy nazywać je okrutnymi i dyskutować nad ich sprawiedliwością. Ale nawet jeśli uznamy, że rzuty karne...
Atmosferę przed meczem podgrzał były premier Hiszpanii Mariano Rajoy, pisząc w felietonie dla jednej z gazet, że „choć Francja będzie groźnym przeciwnikiem i dysponuje kadrą na najwyższym poziomie, to nie ma w niej francuskich piłkarzy”.
Te słowa nie pozostały bez odpowiedzi. Oburzenie wyrazili nie tylko francuscy politycy. Zareagował m.in. obecny premier Hiszpanii Pedro Sánchez: „Są tacy, którzy wciąż oceniają przynależność na podstawie nazwiska, miejsca urodzenia czy koloru skóry. (...) Niech wygra lepszy, a rasizm niech zostanie pokonany”.