Argentyńczycy w dwóch poprzednich rundach mogli przyprawić swoich kibiców o zawał serca. Po perfekcyjnej fazie grupowej (komplet punktów i osiem zdobytych bramek) męczyli się najpierw z debiutującymi na mundialu Wyspami Zielonego Przylądka, a później z Egiptem, który pierwszy raz wyszedł z grupy.

Szwajcarzy co prawda nigdy nie pokonali Argentyńczyków i musieli sobie radzić bez swojego najlepszego strzelca, kontuzjowanego Johana Manzambiego, ale mogli się pochwalić niezwykłą passą 11 meczów o stawkę, w których ani razu nie przegrywali. Zaczęła się ona jeszcze w eliminacjach, a kontynuowali ją już na boiskach w USA i Kanadzie. Trzeba jednak przyznać, że nie mieli rywali z najwyższej półki. Pierwszym silniejszym przeciwnikiem Szwajcarów była dopiero Kolumbia, ale o tym chaotycznym spotkaniu, zakończonym konkursem rzutów karnych, nikt nie będzie pamiętał.

Argentyna – Szwajcaria. Dogrywka i piękny gol Juliana Alvareza

Wystarczyło dziesięć minut meczu w Kansas City, by ta seria przeszła do historii. Alexis Mac Allister dał Argentynie prowadzenie strzałem głową po dośrodkowaniu Leo Messiego z rzutu rożnego. To była dziesiąta asysta Messiego w mistrzostwach świata. Nikt nie ma na koncie więcej.

Były bramkarz reprezentacji Niemiec Jens Lehmann podgrzał przed meczem atmosferę, stwierdzając w niemieckiej telewizji, że Szwajcarzy wydają się mieć zbyt duży szacunek do Messiego i chcą tylko wymienić się z nim koszulkami.

– Nie mamy wpływu na to, co ludzie o nas mówią. Jedyne, co możemy zrobić, to pokazać na boisku, co potrafimy – przekonywał kapitan Szwajcarii Granit Xhaka.

I pokazali w drugiej połowie, przebijając się coraz odważniej pod bramkę Argentyny. Starania przyniosły skutek w 67. minucie, gdy wyrównał Dan Ndoye. Mistrzowie świata znów zostali ukarani za minimalizm, ale niedługo później los ponownie się do nich uśmiechnął, bo po analizie VAR drugą żółtą kartkę za bezsensowne symulowanie faulu w środku pola dostał Breel Embolo.

Szwajcarzy grali więc w osłabieniu, a Argentyńczykom, którzy kolejny raz chcieli awansować jak najmniejszym nakładem sił, zaczęło się spieszyć. Mimo przewagi jednego zawodnika potrzebowali dogrywki. Igrali z losem, ale w 112. minucie trafił wreszcie Julian Alvarez, a jego strzał w samo okienko będzie kandydował do tytułu najpiękniejszej bramki turnieju. W doliczonym czasie drugiej połowy dogrywki Szwajcarię dobił jeszcze, po błyskawicznym kontrataku, Lautaro Martinez.

Kiedy półfinały mundialu 2026?

Argentyńczycy są w strefie medalowej. O swój drugi finał z rzędu powalczą w środę w Atlancie z Anglikami, którzy zakończyli mundialową przygodę Norwegów. Bilans tej prestiżowej rywalizacji jest dla Argentyńczyków niekorzystny, również na mundialach (trzy porażki, dwa zwycięstwa), ale ten najsłynniejszy mecz, 40 lat temu w Meksyku w ćwierćfinale, wygrali po dwóch golach Diego Maradony.

Dzień wcześniej zobaczymy inny szlagier: wicemistrz świata Francja zagra w Dallas z mistrzem Europy Hiszpanią. Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba będzie już zarywać nocy. Półfinały i finał (19 lipca) zaplanowano na 21.00.

MUNDIAL – PÓŁFINAŁY

Wtorek 
Francja – Hiszpania (21.00) 

Środa 
Anglia – Argentyna (21.00)