Portugalia pokonała Chorwację 2:1 w 1/16 finału mundialu 2026, choć przegrywała po golu Ivana Perisicia. Najpierw jednak wyrównał Cristiano Ronaldo (jedyny piłkarz w historii, który strzelał gole na sześciu mundialach), a w czwartej minucie doliczonego czasu gry Portugalczyków na prowadzenie wyprowadził Gonçalo Ramos. To jednak nie był koniec emocji: w 103. minucie (a więc trzynastej doliczonego czasu) Chorwaci wyrównali po strzale Joško Gvardiola. Ich euforia trwała jednak krótko: po konsultacji z sędziami VAR i obejrzeniu powtórek wideo, norweski sędzia Espen Eskås anulował gola ze względu na spalonego. Portugalia awansowała do 1/8 finału MŚ 2026, Chorwacja odpadła, a piłkarski świat pogrążył się w dyskusjach.
MŚ 2026. Portugalia – Chorwacja. Włosy Matanovicia i chip w piłce
Spalony wynikał bowiem z niewidocznego gołym okiem zgrania piłki głową przez Chorwata Igora Matanovicia. Zagranie to zasygnalizowała technologia Connected Ball oparta o chip wbudowany w mundialową piłkę. Na jej podstawie sędzia dostał informację, a na powtórkach VAR pokazany został wykres, który miał symbolizować kontakt Chorwata z piłką. Krytycy tej decyzji zwracają jednak uwagę, że wykres powinien falować dwa razy, bo chwilę później futbolówka odbiła się od Portugalczyka Veigi.
FIFA w swoich mediach społecznościowych opublikowała wpis o treści: "Na podstawie danych dostarczonych przez technologię Connected Ball, która została umieszczona w piłce, udowodniono, że doszło do kontaktu ze strony Igora Matanovicia w fazie budowania akcji przed wyrównującym trafieniem, co pozwoliło arbitrowi prawidłowo określić spalonego i nie uznać bramki”.
Sam Igor Matanović przyznał: - Szczerze mówiąc, myślę, że poczułem lekki kontakt włosami. Potem zapytałem sędziego, co się stało, bo nie byłem całkowicie pewien, czy dotknąłem piłki. Powiedział, że w piłce jest chip i że przez to był spalony.
To nie zamknęło jednak dyskusji w chorwackim obozie. Kapitan Luka Modrić komentował: - Sędzia powiedział, że Matanović dotknął piłki, ale oglądaliśmy powtórki i nigdzie nie widać tego dotknięcia. A jeśli nie ma dotknięcia, nie ma spalonego. VAR powinien interweniować, jeśli błąd jest na 200 proc. Jeśli to szara strefa, nie ma po co wchodzić. To samo przy rzucie karnym dla Portugalii – obaj się przepychali, to nie była jedenastka. Używają technologii źle albo selektywnie. To zawsze działa na naszą szkodę.
Wtórował mu selekcjoner Zlatko Dalić: - Wiele decyzji VAR-u zabija emocje. Jego interwencje hamują grę i podważają to, czym futbol był dawniej. Czasami VAR pomaga, czasami przeszkadza, ale zawsze zabija emocje i trudno się z tym pogodzić. Przegraliśmy i gratulujemy Portugalczykom
Czytaj więcej
Burza nad Filadelfią sprawiła, że przerwa w meczu Francji z Irakiem trwała rekordowych 131 minut. Według prognoz pogoda sparaliżuje też sobotnie sp...
MŚ 2026. Henry i Ibrahimović krytykują VAR
Byli słynni piłkarze, Thierry Henry i Zlatan Ibrahimović, w studiu Fox Sports bardzo krytycznie odnieśli się do decyzji w meczu Portugalia – Chorwacja.
Henry: - Sędzia i VAR zrujnowali to, co powinno być jednym z najwspanialszych momentów mundialu. Nie wolno unieważniać tak ważnego gola, jeśli dowody nie są całkowicie jednoznaczne. Kilka razy oglądałem nagranie w zwolnionym tempie i nie widzę niczego, co by jednoznacznie wskazywało, że Matanović dotknął piłki. Sędzia pozwolił, by technologia stała się gwiazdą meczu.
Ibrahimović: - Skoro nie uznaje się gola w doliczonym czasie gry, to decyzja musi być niepodważalna. Wielokrotnie przyglądałem się tej sytuacji z każdej strony i nie widzę powodu, dla którego gol miałby zostać nieuznany. Jeśli zatrzymasz się na kilka minut w pokoju VAR, przybliżysz obraz, narysujesz linie na ramieniu, bucie, pięcie… to nie jest to jasne i oczywiste. Doszliśmy do punktu, w którym VAR nie tylko koryguje oczywiste błędy, ale szuka milimetrów, których nikt na stadionie nie widzi.
Nie brakuje też jednak opinii, że VAR, spalony „półautomatyczny” i chip w piłce to technologie pomagające sędziom i czyniące decyzje obiektywnymi. Przy czym akurat selekcjoner Portugalii Roberto Martinez był głównym zainteresowanym, by gol nie został uznany ("Tu nie ma miejsca na subiektywną opinię. To jest spalony. Dlaczego? Chip w piłce udowodnił, że Matanović dotknął piłki. Decyzje i technologia nie zawiodły w tamtym momencie, system zadziałał prawidłowo").
Były sędzia Rafał Rostkowski, choć przyznał, że sygnalizacja tzw. spalonego półautomatycznego zawiodła, to chip w piłce odpowiednio ją zastąpił.