Obaj rozegrali razem ponad 200 meczów w Realu Madryt i zdobyli wspólnie mnóstwo trofeów. Ale w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu musieli stanąć naprzeciwko siebie, w dodatku ze świadomością, że jeden z nich prawdopodobnie już nigdy więcej na mundialu nie zagra.
Obaj są z rocznika 1985, przekroczyli już czterdziestkę i choć można sobie wyobrazić, że Cristiano Ronaldo chciałby jeszcze wystąpić na kolejnych mistrzostwach świata współorganizowanych przez Portugalię, to nawet jego siostra ogłosiła przed meczem z Chorwacją, że już podjął decyzję i niedługo pożegna się z reprezentacją. – To będzie jego ostatni taniec – powiedziała Katia Aveiro przed telewizyjnymi kamerami.
Portugalia-Chorwacja. Cristiano Ronaldo pobił kolejny rekord
Tylko czy na pewno można jej wierzyć, skoro już mundial w Katarze miał być jego ostatnim, a potem, kiedy Portugalia nie osiągnęła sukcesu, Ronaldo zmienił zdanie.
Wychodząc na boisko w Toronto, Portugalczyk ustanowił kolejny rekord. W wieku 41 lat i 147 dni stał się najstarszym zawodnikiem, który zagrał w fazie pucharowej mundialu. Wcześniej został pierwszym piłkarzem, który trafił do bramki na sześciu turniejach o mistrzostwo świata, ale zależało mu, by wreszcie strzelić gola także w rundzie pucharowej.
I w końcu się doczekał. Nie bał się wziąć odpowiedzialności na własne barki i podejść do rzutu karnego. Uderzył pewnie i precyzyjnie. A presja była ogromna, bo Portugalczycy – mimo że w pierwszej połowie dominowali – po przerwie zostali zaskoczeni przez Chorwatów, którym prowadzenie dał 37-letni Ivan Perisić.
Ronaldo wyrównał w 68. minucie. Chwilę wcześniej nie uznano mu bramki ze spalonego, co jeszcze bardziej go podrażniło, bo nie chciał w taki sposób żegnać się z mundialem. Był już mistrzem Europy (2016), ale nigdy nie poznał smaku medalu na mistrzostwach świata. W przeciwieństwie do Modricia, który zdobył srebro w Rosji (2018) i brąz w Katarze (2022).
Dramat Chorwatów, nieuznany gol w doliczonym czasie
– Wierzę, że to będzie bitwa pomocników. Portugalia ma znakomitych zawodników w środku pola i niewiele słabych punktów. Są bardzo dobrzy taktycznie. W tym spotkaniu każdy błąd będzie karany – zapowiadał przed meczem selekcjoner reprezentacji Chorwacji Zlatko Dalic.
Czytaj więcej
Mistrzowie Europy wyglądali tak, jakby pokonanie Austrii 3:0 nie sprawiło im żadnego trudu. Grali efektownie, z polotem i pokazali, że pierwszy mec...
Po bramce Chorwatów walka ruszyła na całego. Nikt nie chciał odpaść z turnieju. Gdy Portugalczycy wyrównali, znów mocniej zaatakowali ich rywale. Strzelili gola, ale sędzia ponownie odgwizdał spalonego i cały czas był remis.
Ronaldo nie wyglądał na zadowolonego, kiedy w 81. minucie Roberto Martinez postanowił zdjąć go z boiska. Ale nie obraził się na trenera i usiadł na ławce, choć musiał przeżywać męki, nie mając wpływu na to, co dzieje się na murawie.
Siedział spokojnie, dopóki w czwartej minucie doliczonego czasu trafił Gonçalo Ramos po asyście Rafaela Leao.
To nie był jednak koniec emocji. Sędzia doliczył dziesięć minut, ale mijała już 13., kiedy wyrównał Joško Gvardiol i wydawało się, że będzie potrzebna dogrywka. Interweniował jednak VAR, a arbiter po obejrzeniu powtórki bramkę anulował z powodu spalonego.
Chorwaci nie staną na podium na trzecim mundialu z rzędu. Portugalczycy w poniedziałek zagrają w Dallas z mistrzami Europy, Hiszpanami, którzy kilka godzin wcześniej pokonali 3:0 Austrię. I wygląda na to, że ten pojedynek będzie największym hitem 1/8 finału mistrzostw świata.