Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nastroje dominują wśród amerykańskich kibiców przed nadchodzącym mundialem?
  • W jaki sposób ocenia się efektywność pracy selekcjonera reprezentacji USA?
  • Jakie są historyczne osiągnięcia reprezentacji USA na mistrzostwach świata?

– Dlaczego mielibyśmy nie wygrać mundialu? Jestem tu, bo wierzę w sukces. Zamierzam przekonać do tego innych – opowiadał niedawno selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych Mauricio Pochettino.

Plan podboju świata może jednak nie wypalić. Mocarstwowe zapowiedzi zweryfikował boleśnie już pierwszy tegoroczny sparing. Na ziemię zawodników Pochettino sprowadzili Belgowie. Wygrali w Atlancie 5:2, choć nie wystawili galowego składu. Zabrakło m.in. Thibauta Courtoisa w bramce, a w ataku Romelu Lukaku.

Ściany nie pomagają. Reprezentacja USA dawno nie poniosła takiej porażki

Miejscowi kibice mogli mieć nadzieję, że ich drużyna wykorzysta ten fakt. Przez chwilę gospodarze nawet prowadzili po golu Westona McKenniego, ale w drugiej połowie w ciągu 15 minut stracili trzy bramki i stało się jasne, że seria pięciu meczów bez porażki dobiegnie końca.

Czytaj więcej

O mundial grają nie tylko Polacy. Kosowo czeka na święto, Włosi chcą uniknąć katastrofy

W amerykańskich mediach dominuje narracja, że lepiej, iż taki mecz zdarzył się teraz, a nie podczas mundialu, bo jest jeszcze czas na sprawdzenie, co nie działa i wprowadzenie niezbędnych korekt.

Spada jednak wiara w Pochettino, który przetestował już ponad 60 piłkarzy, i rośnie strach przed kompromitacją w mistrzostwach. Zdaniem dziennikarzy zespół nie robi postępów, a trener marnuje potencjał młodych graczy.

W USA spada wiara w Mauricio Pochettino, który przetestował już ponad 60 piłkarzy. Zdaniem dziennikarzy zespół nie robi postępów, a trener marnuje potencjał młodych graczy

„Nie widać żadnej poprawy w pracy Pochettino w porównaniu z jego poprzednikiem Greggiem Berhalterem. Żadnej. Pod względem wyników drużyna utrzymuje się na tym samym poziomie, a momentami wręcz się cofa” – napisał Gustavo Lopes z platformy DAZN.

Z przyjściem Pochettino wiązano duże nadzieje. Argentyńczyk prowadził przecież wcześniej m.in. Tottenham, z którym awansował do finału Ligi Mistrzów (2019), i Paris Saint-Germain, z którym zdobył tytuł we Francji (2022). Ostatnio coraz częściej słychać plotki o tym, że może wrócić do Anglii. Jego kontrakt obowiązuje do końca mundialu. Jeśli nie odniesie sukcesu, to będą żegnać go bez żalu.

Czytaj więcej

Józef Piłsudski i dyskietka z wirusem. Prawie 100 lat bez zwycięstwa Polaków w Szwecji

Ściany Amerykanom nie pomagają, bo w ubiegłym roku przed własną publicznością schodzili pokonani aż sześć razy. To dopiero czwarty taki przypadek w ich historii.

Jak podał serwis Opta, wpadka z Belgią była z kolei ich najwyższą domową przegraną w spotkaniu, w którym otworzyli wynik, od porażki 1:8 z Anglią w 1959 r. Żeby znaleźć ostatnie (i jedyne) zwycięstwo USA nad Belgami, trzeba cofnąć się jeszcze bardziej w czasie, przed drugą wojnę światową – do 1930 r. i pierwszego w historii mundialu.

W Urugwaju pokonali Belgię 3:0 i ostatecznie zajęli trzecie miejsce. Drugi raz tak blisko sukcesu w mistrzostwach świata byli w 2002 r. W Korei dotarli do ćwierćfinału, eliminując w grupie (do spółki z gospodarzami) Polaków i Portugalczyków. Od tamtego czasu nie wychylili się poza 1/8 finału, a do Rosji (2018) w ogóle nie pojechali.

Z kim Amerykanie zagrają w grupie na mundialu?

Organizowany przez Amerykanów mundial w 1994 r. bił rekordy frekwencji i zapoczątkował wzrost popularności soccera. Teraz znów oczekiwania są wielkie, skoro twarzą ich turnieju jest sam Leo Messi, grający na co dzień w Interze Miami. Z racji tego, że są gospodarzami, losowani byli z pierwszego koszyka i wiadomo było, że unikną potęg.

Czytaj więcej

Mundial w USA to była rewolucja. Losowanie jak show z jednym bohaterem

Szczęście im sprzyjało, nie mają prawa narzekać. Trafili do grupy z Paragwajem i Australią (obie drużyny pokonali jesienią w sparingach, jeszcze zanim okazało się, że zmierzą się z nimi na mundialu), ich trzecim przeciwnikiem będzie Turcja lub Kosowo (ten baraż we wtorek o 20.45).

Odpadnięcie już po fazie grupowej będzie nie lada sztuką, bo po zmianie formatu i zwiększeniu liczby uczestników z 32 do 48, awans do rundy pucharowej wywalczą po dwie czołowe ekipy oraz osiem najlepszych z trzecich miejsc.

Mundial 2026. Przerwa na wodę budzi emocje

Amerykańskich kibiców zirytowała nie tylko postawa piłkarzy, ale także wprowadzona przez FIFA przerwa na nawodnienie, która będzie obowiązywała w trakcie mundialu. Tym bardziej, że mecz w Atlancie rozgrywano przy zamkniętym dachu, na klimatyzowanym stadionie.

Ta pauza to jednak nie tylko ukłon w stronę zawodników, ale może przede wszystkim telewizji, które będą mogły w tym czasie pokazać reklamy. Przerwy będą dwie – w 22. minucie każdej z połów – i potrwają po trzy minuty. Niezależnie od warunków pogodowych i miejsca rozgrywania meczu. Zdezorientowana publiczność w Atlancie przyjęła tę nowość gwizdami.

Czytaj więcej

Mundial 2026 z obowiązkową przerwą na wodę i na reklamę

Głosy na temat przerw są podzielone. – Nie jestem ich zwolennikiem, bo uważam, że zaburzają rytm gry – przyznał Pochettino. – Nie sądzę, by miały one wpływ na cokolwiek. Może jednak reprezentacje z Europy będą z nich zadowolone, bo nie są przyzwyczajone do gry w upale – dodawał McKennie.

Z optymizmem do nowego pomysłu podchodzi selekcjoner Belgów. – Podobają mi się, ponieważ to dla nas, trenerów, okazja do rozmowy z piłkarzami, omówienia strategii i planu – tłumaczy Rudi Garcia.

Zdecydowanie więcej problemów sprawiło zawodnikom rozróżnienie, kto jest w ich zespole, bo koszulki USA i Belgii okazały się bardzo podobne. Nikt jednak nie szukał w tym wymówek.

W nocy z wtorku na środę polskiego czasu Amerykanie zagrają z Portugalią o poprawienie nastrojów. Przed mundialem czekają ich jeszcze mecze towarzyskie z innymi uczestnikami turnieju: z Senegalem (31 maja) i Niemcami (6 czerwca).