Dlaczego nie strzelał pan w dobrej sytuacji na początku spotkania?
Każdy o to pyta. To kwestia decyzji, może powinienem zachować się bardziej egoistycznie i faktycznie od razu uderzyć, ale starałem się dograć do kolegów, żeby skończyli akcję.
Czytaj więcej
Polacy wygrali z Albanią 2:1 na niegościnnym Stadionie Narodowym i zagrają we wtorek ze Szwecją o awans na mistrzostwa świata. Tonącą drużynę spod...
Pierwsze minuty w waszym wykonaniu były bardzo obiecujące.
Dobrze weszliśmy w mecz. Pierwsze 15 minut było naprawdę dobre z naszej strony, później oddaliśmy trochę pole Albańczykom.
Tego typu spotkania są trudne dla wszystkich, nie tylko dla nas. Było trochę nerwowości
Dlaczego?
Oni skorygowali pewne rzeczy na boisku, byli bardziej ruchliwi, zaczęli się utrzymywać przy piłce, łapali przez to pewność siebie. Ale ostatecznie wygraliśmy, jesteśmy w finale baraży, nadal w grze o mundial i to jest na koniec dnia najważniejsze. Choć musimy oczywiście wyciągnąć z tego meczu wnioski.
Gdzie jest przyczyna, że w pierwszej połowie przytrafiało wam się aż tyle błędów indywidualnych?
Tego typu spotkania są trudne dla wszystkich, nie tylko dla nas. Było trochę nerwowości.
Czytaj więcej
Graham Potter ekspresowo naprawił reprezentację Szwecji, którą rozregulował Jon Dahl Tomasson. Wygrana 3:1 z Ukrainą zapowiada, że w finale baraży...
Murawa na Narodowym nie wydawała się najlepsza, przeszkadzała?
Trawa była trochę dłuższa i piłka nie chciała w niektórych miejscach płynnie chodzić, ale była taka sama dla obydwu drużyn.
Gorąco było w przerwie w szatni, co trener Urban powiedział po pierwszej połowie?
Żebyśmy zachowali spokój. Każdy z nas był już w takiej sytuacji, że musiał odrabiać straty. Mieliśmy na to 45 minut, wierzyliśmy w siebie. Tym razem presja była zdecydowanie większa, ale każdy z nas wiedział, jakie ma umiejętności, i że musieliśmy dążyć do remisu, a potem strzelenia zwycięskiego gola. Byliśmy pewni, że możemy odwrócić losy spotkania. Ostatecznie tak się stało, pokazaliśmy serce i charakter.
Każdy zespół potrzebuje szczęścia. Z Albanią przy nas było, oby nas nie opuściło
Albańczycy mieli w drugiej połowie dwa „meczbole”. Serce zabiło mocniej?
Zdecydowanie. Mieliśmy na pewno też dużo szczęścia. Niecelny strzał Shehu, a potem interwencja Kamila Grabary, ale w piłce każdy zespół potrzebuje szczęścia. Z Albanią przy nas było, oby nas nie opuściło.
W drugiej części przeszliście na czwórkę w obronie. Jak się czuliście w tym ustawieniu?
Myślę, że trener wybrał dobry moment, byliśmy na to przygotowani, zaczęliśmy stwarzać sytuacje, więc to zagrało. Ta elastyczność w trakcie meczu to atut, można być bardziej zaskakującym dla przeciwnika.
Dla pana oznaczało to przejście na prawe skrzydło. Wolałby pan grać bardziej za plecami Lewandowskiego?
Grałem tam, gdzie trener i drużyna potrzebowali. Mecze są różne, tu każdy skupiał się na defensywie, przestrzeni było mało, trzeba je było dobrze wykorzystywać. Starałem się je wypełniać, kiedy Robert schodził po piłkę, ale było to ciężkie. Mam nadzieję, że w Sztokholmie będzie to wyglądać o wiele lepiej. Zmieniłem pozycję, kiedy wszedł Oskar Pietuszewski. Wykonał super robotę, wygrywał pojedynki, wygraliśmy mecz. To jest najważniejsze.
Czytaj więcej
Oprócz Polski z Albanią w barażach strefy UEFA o mundial 2026 wygrali m.in. faworyci z Włoch i Danii, a po rzutach karnych Czesi i Bośniacy. Szansę...
Pod koniec sam pan poprosił o zmianę. Ze zdrowiem wszystko w porządku?
Prawa łydka odmówiła posłuszeństwa, bardzo mocny skurcz, ale to raczej kwestia zmęczeniowa. Wiedziałem, że nie będę mógł już pomóc drużynie na odpowiedniej intensywności, stąd sygnał do trenera. Teraz najważniejsza kwestia to dobrze się zregenerować do wtorku i być gotowym na ten kluczowy dla nas mecz ze Szwecją.
To lepiej czy gorzej, że zagracie ze Szwecją, a nie z Ukrainą?
Można gdybać, ale nieważne, z kim byśmy grali, musimy wygrać. Szwedzi, chociaż nie szło im w eliminacjach, mają dobry zespół, co pokazali, pokonując pewnie Ukrainę 3:1. Wszyscy będziemy mieli z nimi dużo roboty.