Reklama

Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk

Lech Poznań po dwóch golach Mikaela Ishaka wyrównał straty z pierwszego meczu z Szachtarem Donieck, ale jeden stracony gol - po wbiciu piłki do własnej bramki przez obrońcę Joao Moutinho - zdecydował o jego odpadnięciu z Ligi Konferencji.
Zawodnik Lecha Poznań Mikael Ishak po zdobyciu bramki z rzutu karnego na 2:0 podczas rewanżowego mec

Zawodnik Lecha Poznań Mikael Ishak po zdobyciu bramki z rzutu karnego na 2:0 podczas rewanżowego meczu 1/8 finału piłkarskiej Ligi Konferencji z Szachtarem Donieck

Foto: PAP, Art Service

Pod stadionem Wisły w Krakowie przed spotkaniem Szachtar – Lech można było usłyszeć ukraińskiego kibica niemal krzyczącego do telefonu: – Jestem na meczu Szachtara! Czy w Berlinie? Nie, w Krakowie, 500 km bliżej nas.

Dla osoby, która nie jest do końca na bieżąco z klubem z Doniecka, to konieczne wytłumaczenie.

Szachtar w Krakowie gospodarzem meczu z Lechem

Od czasu ataku Rosji na Ukrainę, piłkarze Szachtara w każdym kolejnym sezonie swoje mecze domowe rozgrywają w innym mieście. Najpierw, jesienią 2022 r., Szachtar w Lidze Mistrzów podejmował rywali na stadionie Legii w Warszawie. Wizyty takich firm jak szkocki Celtic (frekwencja 20,7 tys.), Real Madryt (29 tys.) i RB Lipsk (26 tys.) przyciągały na trybuny zarówno ukraińskich, jak i polskich kibiców. Ukraiński klub doszedł do wniosku, że stać go na jeszcze wyższą frekwencję, dlatego na kolejne dwa sezony w Lidze Mistrzów przeniósł się na większe stadiony w Niemczech. Obiekt w Hamburgu pozwolił mu na gromadzenie aż po 47-49 tys. kibiców. Kolejne przenosiny, do Gelsenkirchen, umożliwiły z kolei rekordową w tym kontekście frekwencję podczas meczu z niemieckim hegemonem, Bayernem Monachium (57 tys. fanów).

Czytaj więcej

Polski trener Dynama: Zawsze po powrocie z centrum Kijowa mam mieszane uczucia

Gdy jednak w tym sezonie, po słabszych wynikach w lidze ukraińskiej, Szachtarowi przyszło grać w rozgrywkach trzeciej kategorii, jaką jest Liga Konferencji, szefowie klubu z Doniecka na swój dom w Europie wybrali Kraków (choć jeszcze jeden mecz zdążyli zagrać w stolicy Słowenii, Lublanie). Mecze na stadionie Wisły przyciągały od 4 tys. do prawie 14 tys. kibiców, przy czym najwięcej było ich na spotkaniu z Legią Warszawa. Było jasne, że wizyta Lecha i kibiców z Poznania tę statystykę może poprawić i tak też się stało (17 754 kibiców). Choć to pierwszy w historii Lecha wyjazdowy mecz w europejskich pucharach rozgrywany w Polsce, to trochę bliżej z Poznania niż do Krakowa miał on już do Pragi (w 2010 roku) i do Ostrawy (w tym sezonie).

Reklama
Reklama

Szachtar – Lech. Mikael Ishak najlepszym strzelcem polskich klubów w pucharach

Fani, którzy przyszli na stadion wcześniej, mogli zobaczyć ukraińską flagę wyświetlaną na telebimie, transparent kibiców Szachtara z hasłem „Pamiętajcie dla kogo wy gracie” oraz odezwę wygłoszoną po polsku i ukraińsku: „Wspierajmy Szachtar w jego meczu u siebie, wspierajmy Ukrainę!”.

Dużo głośniejsi byli jednak zorganizowani kibice Lecha, którzy na dodatek dość szybko dostali powody do radości. Już w 13. minucie kapitan Mikael Ishak uderzył piłkę głową tak, że ta skozłowała przed bramkarzem i sprowokowała Dmytro Riznyka do błędu (golkiper to jeden z trzech Ukraińców w pierwszej jedenastce, przy siedmiu Brazylijczykach i jednym Tunezyjczyku). Latynosom z Szachtara brakowało dynamiki i przebojowości zaprezentowanej w pierwszym meczu w Poznaniu, a Lech spokojnie czekał na swoje szanse. Tuż przed przerwą, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jeden z graczy Szachtara dotknął piłki ręką i po obejrzeniu powtórki wideo sędzia podyktował rzut karny. Mikael Ishak znów strzelił skutecznie i został tym samym najlepszym w historii strzelcem polskich klubów w europejskich pucharach. Straty z pierwszego meczu w Poznaniu zostały wyrównane, stan dwumeczu brzmiał 3:3.

Tuż po przerwie Lech mógł – a nawet powinien – strzelić trzeciego gola. Wspaniałą akcję mógł wykończyć najpierw Joao Pereira, potem Mikael Ishak, w końcu Antoni Kozubal, ale żaden z nich nie trafił. Po chwili poznaniacy cieszyli się już z gola, ale sędzia odgwizdał spalonego, potwierdzonego przez VAR.

Zamiast gola na wagę awansu dla Lecha, skończyło się więc bramką dla Szachtara, odbierającą perspektywę dogrywki. Po akcji lewą stroną boiska piłkę po dośrodkowaniu najpierw odbił głową Wojciech Mońka, nie złapał jej bramkarz Bartosz Mrozek, aż ta trafiła w głowę Joao Moutinho i pechowo wpadła do bramki. Lech miał jeszcze szanse na zmianę wyniku i swojej historii, ale gola już nie strzelił i tym samym odpadł z Szachtarem w 1/8 finału Ligi Konferencji.

Koniec nierównego sezonu Lecha w europejskich pucharach

Dla Lecha Poznań był to nierówny sezon w europejskich pucharach, tak jak nierówny był jego dwumecz z Szachtarem.

Reklama
Reklama

Dotarcie do 1/8 finału Ligi Konferencji wstydu nie przynosi, ale też trudno mówić o efekcie "wow", zwłaszcza wobec wcześniejszych ćwierćfinałów polskich klubów (w tym samego Lecha). Na dodatek, bardziej od pozytywnych wyników (1:1 z Mainz, wygrane z Rapidem Wiedeń, Lozanną, Sigmą Ołomuniec i KuPS Kuopio) w pamięć musiały zapaść porażki. Zaczęło się od 1:3 z Crveną zvezdą podczas sennych marzeń o Lidze Mistrzów, przez 1:5 z Genk w el. Ligi Europy po – już w Lidze Konferencji – blamaż z mistrzem Gibraltaru i dramatyczne 2:3 z Rayo Vallecano (mimo prowadzenia 2:0). Dwumecz z Szachtarem też nieoczekiwanie miał swoją dramaturgię: po porażce 1:3 w pierwszym meczu, gdy Szachtar wydawał się rywalem poza zasięgiem, w rewanżu Lech walczył jak równy z równym, a nawet był lepszy. Do awansu to jednak nie wystarczyło.

Piłka nożna
Raków walczył, ale pożegnał się z Ligą Konferencji. Fiorentina okazała się za silna
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Robert Lewandowski wśród najlepszych strzelców w historii. Pelé w zasięgu Polaka
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Piłka nożna
Irańskie piłkarki wracają do kraju. Koniec śledzonej przez świat podróży
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama