Hiszpanie wygrali osiem z trzynastu dotychczasowych turniejów o mistrzostwo Europy. W strefie medalowej meldowali się we wszystkich edycjach. Tytuł odzyskali po dziesięciu latach przerwy, na oczach m.in. prezydenta UEFA Aleksandra Čeferina oraz Luisa Figo, pokonując 5:3 obrońcę tytułu, Portugalię i przerywając jej niezwykłą serię 16 zwycięstw w turniejach finałowych.
Portugalczycy nie oddali tytułu bez walki i dopiero niesamowity występ Antonio Péreza przerwał ich dominację. 25-latek z futsalowej Barcelony ustrzelił w sobotę hat tricka. To on otworzył wynik po zaledwie 78 sekundach gry. Chwilę później podwyższył José Antonio Raya, co innego rywala mogło posłać na deski, ale nie zespół trenera Jorge Braza. Obrońcy tytułu już w siódmej minucie doprowadzili do wyrównania. Niedługo przed przerwą Pérez wykorzystał jednak przedłużony rzut karny i to jego drużyna schodziła do szatni z prowadzeniem.
W drugiej połowie Portugalia znów zdołała wyrównać i to w momencie, gdy rywal zaczynał coraz mocniej dominować. To jednak wszystko, na co stać było tego dnia zwycięzcę dwóch ostatnich edycji Futsal Euro. W 36. minucie Pérez strzelił po raz trzeci, a wynik w ostatniej minucie ustalił Adolfo Fernández.
Kilka godzin wcześniej, po jeszcze bardziej dramatycznym meczu, Chorwacja wywalczyła swój pierwszy w historii medal na mistrzostwach Europy w futsalu, po rzutach karnych pokonując Francję. W podstawowym czasie gry było 5:5, a Trójkolorowi doprowadzili do remisu na siedem sekund przed końcową syreną.
Polska odpadła z mistrzostw Europy już po fazie grupowej. Biało-Czerwoni jako jedyni nie zdobyli ani jednego punktu na turnieju, a z marzeniami o awansie do ćwierćfinału pożegnali się już po dwóch meczach. W trzecim minimalnie, 2:3 przegrali z późniejszym wicemistrzem.