Real przegrał niespodziewanie z walczącą o utrzymanie Valencią (1:2), tracąc w dodatku bramkę w doliczonym czasie. Katalończycy wiedzieli więc, że stoją przed ogromną szansą, by odskoczyć Królewskim i przybliżyć się do tytułu.
W sobotni wieczór szybko wyszli na prowadzenie po trafieniu Gaviego, ale cieszyli się tylko dziesięć minut, bo Wojciecha Szczęsnego pokonał Natan.
Barcelona - Betis. Hansi Flick zadowolony
- Powiedziałem zawodnikom, że mamy za sobą kolejny mecz i jeden punkt więcej. Jestem pewien, że dali z siebie wszystko. Nie udało nam się strzelić gola, ale dobrze się broniliśmy i nie mieliśmy szczęścia pod bramką rywali. Jestem jednak zadowolony z tego, co zobaczyłem - mówił Hansi Flick.
Czytaj więcej
Były obrońca reprezentacji Niemiec, mistrz świata z 2014 roku, Mats Hummels zdecydował, że po sezonie przejdzie na piłkarską emeryturę.
Trener Barcelony miał już w głowie środowe spotkanie z Borussią Dortmund w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, dlatego dopiero w drugiej połowie posłał do gry Raphinhę, a Frenkiego de Jonga i Pedriego zdjął wcześniej z boiska.
Bardziej krytyczny od Flicka był Pau Cubarsi. - Dziś brakowało nam determinacji i jeszcze większej chęci zwycięstwa. Nie daliśmy z siebie 100 procent, a w ten sposób nie można wygrać. W drugiej połowie staraliśmy się to zmienić. Tempo gry było wolne i powiem wam, że było to nudne dla kibiców - przyznał 18-letni obrońca.
Kiedy kolejny mecz Barcelony?
Robert Lewandowski nie miał wielu sytuacji, koledzy z drużyny nie potrafili dostarczyć mu piłki w pole karne, walczył z całych sił, ale sam wiele nie zdziałał.
Czytaj więcej
Był twarzą zespołu Pepa Guardioli. Po dziesięciu latach Kevin de Bruyne żegna się jednak z Manchesterem City. Jego karierę zahamowały kontuzje.
Szczęsny nie zdołał zachować czystego konta (przy bramce nie zawinił), ale nadal nie zaznał w Barcelonie porażki. Pod koniec meczu popisał się znakomitą interwencją i uratował zespół przed porażką.
Teraz przed Katalończykami pierwsze z dwóch starć z Borussią. Mecz szczególny zwłaszcza dla Lewandowskiego, choć jak pokazują statystyki, Polak nie ma litości dla swojego byłego pracodawcy. W 27 spotkaniach strzelił 27 goli. Kibice Barcelony mają nadzieję, że te liczby już w środę jeszcze wyśrubuje.