Pierwsze spotkanie półfinałowe w Barcelonie (4:4) rozbudziło apetyty kibiców, więc rewanż w Madrycie musiał pozostawić niedosyt.
Jedynego gola strzelił jeszcze w pierwszej połowie Ferran Torres. Hiszpan wyszedł w podstawowym składzie, bo Hansi Flick znów dał odpocząć Robertowi Lewandowskiemu. Polskiego napastnika oszczędza zwłaszcza na dwumecz z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów (9 i 15 kwietnia).
Atletico - Barcelona. Co powiedział Wojciech Szczęsny?
– Rewanż z Atletico był jak wojna, a mój gol był wynikiem wytrwałości, pracy i wiary – przyznał Torres.
Czytaj więcej
Dwa gole Roberta Lewandowskiego dały Barcelonie zwycięstwo 4:1 nad Gironą. To 24. i 25. bramka po...
Lewandowski na murawie pojawił się w 74. minucie, właśnie za Torresa, i – jak napisał dziennik „Mundo Deportivo” – swoją obecnością wprowadził niepokój w defensywie rywala. Od początku grał za to Wojciech Szczęsny, który znów spisał się bez zarzutu i zachował czyste konto.