Gianni Infantino już w połowie września zorganizował pilne spotkanie z grupą największych europejskich nadawców, aby zainteresować ich najnowszym produktem. Pośpiech był uzasadniony, bo światowa federacja wciąż nie podpisała żadnej umowy na transmisje, choć kilka miesięcy wcześniej chwaliła się zaawansowanymi rozmowami z Apple’em, który podobno chciał i był bliski podpisania kontraktu na globalne prawa do pokazywania klubowego mundialu.
Technologiczny gigant za prawo do meczów dwóch kolejnych edycji imprezy na rozwijającej sportowe portfolio platformie Apple TV+ miał – jak informował „New York Times” – zapłacić miliard dolarów, czyli jedną czwartą kwoty, na jaką początkowo liczyła FIFA, ale do porozumienia i tak nie doszło. Apple pozostaje za to m.in. właścicielem międzynarodowych praw do transmisji meczów amerykańskiej Major League Soccer, za które płaci podobno 250 mln dolarów rocznie.