Kiedy kapitan reprezentacji Polski zaczyna pojawiać się w okolicach środka boiska, to znak, że jest sfrustrowany, a gra wygląda bardzo źle. Z Portugalią zdarzyło się tak kilka razy. W Barcelonie Lewandowskiemu gra się na pewno zdecydowanie łatwiej i częściej dochodzi do sytuacji strzeleckich. W sobotni wieczór miał właściwie jedną okazję.
Jestem daleko od pola karnego. Tu nie chodzi o to, żebym schodził do linii obrony po piłkę i tam ją rozgrywał. Powinienem czekać bliżej pola karnego na to, żeby coś wykreować. Cierpliwość jest potrzebna, schematów, automatyzmów nam jeszcze brakuje, żebyśmy nawzajem wiedzieli, gdzie jeden piłkarz chce podać, a gdzie drugi chce to podanie dostać – mówił po meczu Lewandowski.