Piłkarze Rana Bena Szimona występują tej jesieni w najwyższej dywizji Ligi Narodów, co jest prawdopodobnie największym sukcesem w dziejach reprezentacji, która nigdy nie grała na mistrzostwach Europy (federacja jest członkiem UEFA od 1991 roku) i tylko raz – 54 lata temu – awansowała na mundial, gdzie nie odniosła zwycięstwa.
Izraelczycy we wrześniu przegrali z Belgami (1:3) oraz Włochami (1:2), a teraz stawią czoła Francuzom, choć – ze względu na skalę konfliktu w Strefie Gazy – rośnie sprzeciw wobec ich występów na międzynarodowej arenie, a szef Projektu USA/Bliski Wschód (USMEP) Daniel Levy oraz redaktor naczelny AJ+ Tony Karon już kilka tygodni temu apelowali na łamach „Foreign Affairs" o wypchnięcie tej reprezentacji na boczny tor świata sportu. I nie są w tym postulacie jedyni.
Czytaj więcej
12–15 tys. zł za mkw. mają kosztować mieszkania na osiedlu, w które czas i pieniądze zainwestował...
Palestyna chce wykluczenia Izraela. Co zrobi FIFA?
Władze FIFA podczas ostatniego Kongresu 17 maja w Bangkoku przyjęły skargę Palestyńczyków, którzy zwrócili uwagę na łamanie prawa międzynarodowego, dyskryminację piłkarzy pochodzenia arabskiego przez izraelskie kluby oraz fakt, że w tamtejszych ligach grają kluby podchodzące z terytoriów uznawanych za Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) za okupowane.
„Infrastruktura piłkarska w Gazie została zniszczona lub uszkodzona. Strata niewinnych żyć, wśród których było co najmniej 99 zawodników, oraz zniszczenie ich domów to klarowne przykłady naruszenia prawa międzynarodowego” - czytaliśmy w oświadczeniu palestyńskiej federacji (PFA), która domagała się głosowania nad zawieszeniem Izraela, ale do tego nie doszło. Żadne decyzje nie zapadły także podczas ubiegłotygodniowego spotkania Rady FIFA.