Władysław Żmuda, czyli 50 lat trenerskich wspomnień

Aktualizacja: 12.01.2020 14:05 Publikacja: 12.01.2020 13:30

 

Dla znanego z osiągnięć trenerskich Władysława Żmudy miniony rok był szczególny. Wychowanek Slavii Ruda Śląska, obchodząc 80 urodziny, mógł z jubileuszową zadumą wrócić do tego co przeżył na piłkarskich boiskach, na których pół wieku temu rozpoczął trenerską pracę.

Jako 23-latek, z II-ligowej Slavii trafił do Śląska Wrocław i tam, od awansu do ekstraklasy w 1964 roku zaczęła się piłkarska droga na najwyższym krajowym poziomie. Co prawda kontuzje przeszkodziły mu w kontynuowaniu gry, ale jednocześnie stanowiły przepustkę do nowej roli, bo jeszcze jako zawodnik, w 1968 roku, ukończył AWF w Warszawie i czeski trener, grających wówczas w II lidze wrocławian, Jozef Stanko od 1970 roku korzystał ze wsparcia grającego asystenta. Pół wieku temu zaczęła się więc wielka trenerska przygoda.

Awans, medal i mistrzostwo

W sezonie 1971/1972, już po zakończeniu kariery piłkarskiej, Władysław Żmuda przejął szkoleniowe stery i zbudował drużynę, która w 1973 roku wywalczyła awans do ekstraklasy.

Rok później, pierwszy raz w historii klubu, wrocławski zespół z Januszem Sybisem na czele stanął na podium i wywalczył prawo gry w europejskich rozgrywkach. Po wyeliminowaniu w rundach wstępnych Pucharu UEFA drużyn GAIS Goteborg i Antwerp FC wrocławianie trafili na FC Liverpool, który maszerował po trofeum.

Na wypełnionym kibicami Stadionie Olimpijskim w 10-stopniowym mrozie Anglicy wygrali 2:1, a o meczu sprzed 45 lat do dzisiaj wrocławscy kibice i piłkarze opowiadają legendy.

Idąc za ciosem podopieczni Władysława Żmudy na krajowych boiskach zdobyli Puchar Polski w 1976 roku i mistrzostwo kraju w 1977 roku, a w międzyczasie dotarli do ćwierćfinału Pucharu Europy Zdobywców Pucharów, w którym po remisie 0:0 u siebie 0:2 przegrali rewanż z SSC Napoli.

Po sukcesach odniesionych we Wrocławiu Władysław Żmuda wrócił w rodzinne strony, ale ani jako trener Górnika Zabrze w latach 1977-1980 (spadek z ekstraklasy i powrót do niej), ani grającego w II lidze GKS-u Katowice w sezonie 1980/1981 nie sięgnął po sukcesy.

Rewanż na Liverpoolu

Na swój czas i miejsce trafił natomiast w Widzewie, w którym pracując w latach 1981-1984 zdobył mistrzostwo Polski, dwa wicemistrzostwa kraju Puchar Polski oraz dotarł do półfinału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych. Zespół ze Zbigniewem Bońkiem w ćwierćfinale wyeliminował wówczas FC Liverpool, a zakończył rywalizację remisem 2:2 z Juventusem Turyn, który u siebie wygrał 2:0 i to zespół wszedł do finału.

Kolejny powrót w rodzinne strony, połączony z pracą dydaktyczną na AWF Katowice, zakończył się degradacją Ruchu Chorzów – choć na samym finiszu rundy wiosennej w 1987 roku Władysław Żmuda nie siedział już na trenerskiej ławce.

Wrócił na nią jako trener GKS-u Katowice i w latach 1988 oraz 1989 doprowadził drużynę z Bukowej do tytułów wicemistrza Polski, a po tunezyjskim epizodzie, podczas którego w 1991 roku z Esperance Tunius wywalczył dublet, wrócił na dwa sezony do Widzewa, który po awansie do ekstraklasy sięgnął po trzecie miejsce w kraju i w wrócił na europejskie stadiony, a następnie do pracy na katowickiej AWF.

Wirtualna wystawa

Doczekał się wielu wyróżnień, z których najbardziej ceni sobie tytuł Trenera Wszech Czasów Śląska Wrocław nadany w 2012 roku podczas otwarcia poświęconej mu wirtualnej wystawy w stolicy Dolnego Śląska. Nie zmieniło to jednak człowieka, który z typową dla siebie skromnością podsumował 2019 rok.

– Zadowolony jestem z minionego roku, szczególnie jeżeli chodzi o zdrowie, ale także z tego, że chodząc na mecze piłki nożnej, bo to jest moja pasja, mogłem się cieszyć z dobrych występów drużyn, którym kibicuję – mówi Władysław Żmuda.

– Najbliższe są mi: Śląsk Wrocław, Widzew Łódź, Górnik Zabrze i GKS Katowice, ale kibicuję też Piastowi Gliwice, „po sąsiedzku”, a Ruch Chorzów również nie jest mi obcy i ściskam kciuki za jego awans. Cieszę się też z występów mojej Slavii, na której IV-ligowe mecze na rudzkim stadionie, zaglądam regularnie. Pasuje mi to, że wszystkie mecze u siebie „biało-niebiescy” grają w sobotę o 11.00 i to nie koliduje z terminami spotkań innych śląskich drużyn, które też mogę oglądać i emocjonować się ich występami.

Miałem sporą satysfakcję, gdy na 100-lecie mojego macierzystego klubu zorganizowany został mecz Slavia – Górnik. Ciekawe było także jesienne spotkanie Górnika z Piastem. Miałem być na grudniowym meczu Śląska z Legią, bo zostałem oficjalnie zaproszony. Z powodów pogodowych i zdrowotnych nie skorzystałem jednak i po tym co się tam działo na trybunach nie żałuję.

Przez te wydarzenia następny mecz z Lechem Śląsk rozgrywał bez udziału publiczności i planowane na ten dzień spotkanie pokoleń, na które też byłem zaproszony, zostało odwołane. Byłem również zaproszony na Wigilię Widzewa, ale tych przedświątecznych spotkań było za dużo i skupiłem się na tych najbliżej domu. Uczestniczyłem w gali 100-lecia Slavii czy spotkaniu opłatkowym Klubu Wybitnego Piłkarza Śląska, gdzie mogłem spotkać kolegów zawodników i trenerów z moich czasów jak i tych dużo młodszych.

W piłkarskim gronie

W towarzystwie Stanisława Oślizły, Jana Benigiera, Piotra Czai, Henryka Latochy, Eugeniusza Lercha, Zdzisława Podedwornego czy Krzysztofa Bizackiego, Radosława Gilewicza, Mariusza Śrutwy, Mirosława Widucha i Jana Wosia była więc okazja do złożenia piłkarskich życzeń na rok 2020.

– Ważne, żeby Górnik się utrzymał, a Piast wywalczył awans do europejskich pucharów i przełamał barierę pierwszej rundy, pnąc się jak najwyżej – życzy Władysław Żmuda.

– Awansów życzę także GKS-owi Katowice i Ruchowi Chorzów oraz innym śląskim drużynom ze szczebla centralnego. Dużo jest tych oczekiwań i gdyby te marzenia kibiców spełniły się w 80 procentach to byłoby super. Natomiast Slavii, która ma swoje IV-ligowe problemy, życzę, żeby poszła za ciosem i jako zdobywca Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Katowice pokonywała kolejne przeszkody już na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Mówiąc krótko wszystkim zespołom życzę poprawy w grze.

Rozmawialiśmy o tym podczas opłatkowego spotkania w Klubie Wybitnego Piłkarza Śląska. W gronie futbolowych pasjonatów z różnych pokoleń można było przekazać dużo informacji, posłuchać co się teraz dzieje i wymienić poglądy na temat piłki, która jest moim życiem.

WŁADYSŁAW ŻMUDA

Data urodzenia: 10 lutego 1939 r.
Miejsce urodzenia: Ruda.
Pozycja na boisku: pomocnik, obrońca.
Kariera piłkarska: Slavia Ruda Śląska, Śląsk Wrocław.
Kariera trenerska: Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze, GKS Katowice, Widzew Łódź, Ruch Chorzów, GKS Katowice, Esperance Sportive de Tunis (Tunezja), Widzew Łódź, reprezentacja Polski (asystent Lesława Ćmikiewicza), Polonia Bytom.
Sukcesy jako zawodnik: Awans do ekstraklasy.
Sukcesy jako trener: Mistrzostwo Polski i Puchar Polski ze Śląskiem Wrocław. Mistrzostwo Polski i półfinał Pucharu Europy Mistrzów Krajowych z Widzewem Łódź, Wicemistrzostwo Polski (dwukrotnie) z GKS-em Katowice, Mistrzostwo Tunezji i Puchar Tunezji z Esperance Sportive de Tunis.
Tytuły: Trener roku w plebiscycie Piłki Nożnej. Trener Wszech Czasów Śląska Wrocław.
28 lat pracował na AWF Katowice w Zakładzie Piłki Nożnej i Katedrze Zespołowych Gier Sportowych. Zdobył tytuł doktora. Autor książek.

Dla znanego z osiągnięć trenerskich Władysława Żmudy miniony rok był szczególny. Wychowanek Slavii Ruda Śląska, obchodząc 80 urodziny, mógł z jubileuszową zadumą wrócić do tego co przeżył na piłkarskich boiskach, na których pół wieku temu rozpoczął trenerską pracę.

Jako 23-latek, z II-ligowej Slavii trafił do Śląska Wrocław i tam, od awansu do ekstraklasy w 1964 roku zaczęła się piłkarska droga na najwyższym krajowym poziomie. Co prawda kontuzje przeszkodziły mu w kontynuowaniu gry, ale jednocześnie stanowiły przepustkę do nowej roli, bo jeszcze jako zawodnik, w 1968 roku, ukończył AWF w Warszawie i czeski trener, grających wówczas w II lidze wrocławian, Jozef Stanko od 1970 roku korzystał ze wsparcia grającego asystenta. Pół wieku temu zaczęła się więc wielka trenerska przygoda.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Euro 2024 rozpoczęte. Niemcy rozbili Szkocję, młodzi biorą sprawy w swoje ręce
Piłka nożna
Euro: Następcy ośmiornicy Paula. Słonica i orangutan przewidują, że Niemcy wygrają
Piłka nożna
Szóste Euro Cristiano Ronaldo. Jaki cel stawia przed Portugalią?
Piłka nożna
Euro 2024. Chuligani to już najmniejszy problem
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi