Stefan Szczepłek o Goncalo Feio: Taką zmianę trudno zrozumieć

Zmiana trenera na tym etapie rozgrywek jest chwytaniem się brzytwy przez tonącego i nie świadczy najlepiej o ludziach, którzy przy Łazienkowskiej podejmują decyzje.

Publikacja: 10.04.2024 19:24

Nowy trener Legii Goncalo Feio

Nowy trener Legii Goncalo Feio

Foto: PAP/Piotr Nowak

Siedem kolejek przed zakończeniem rozgrywek Legia Warszawa zajmuje piąte miejsce w tabeli, więc w klubie uznano, że jedyną szansą na poprawienie pozycji będzie zwolnienie Kosty Runjaicia.

Każdy szkoleniowiec miewa okresy słabości. Drużyna gra słabiej i dobry trener z kryzysu wychodzi, pod warunkiem że ma takich zawodników, jakich chce, a władze klubu go wspierają. Przy Łazienkowskiej tymczasem jedynym planem B w takich sytuacjach jest zastąpienie jednego szkoleniowca innym.

W XXI wieku z pierwszą drużyną Legii pracowało już 20 trenerów, a zmian było więcej, bo niektórzy przecież wracali. Oczywiście warszawiacy zdobywali w tym czasie tytuł i puchar, ale bez stabilizacji i ciągłości trudno budować drużynę mającą ambicje większe niż tylko pierwszeństwo na swoim podwórku.

Legia ma ambicje większe niż tylko pierwszeństwo na swoim podwórku

A takie ambicje Legia ma i – biorąc pod uwagę jej rozmaite przewagi wynikające z największego budżetu, marki, adresu, historii i rozpoznawalności – są uzasadnione. Coś jednak nie funkcjonuje tak, jak powinno w potężnym klubie. Jedni znają się tam na biznesie, inni zaś (ci są w mniejszości) na piłce.

Coś jednak nie funkcjonuje tak, jak powinno w potężnym klubie. Jedni znają się tam na biznesie, inni zaś (ci są w mniejszości) na piłce

Te dwa światy nie mogą się porozumieć. Zakładam, że dyrektor Jacek Zieliński chciałby mieć jak najlepszych piłkarzy i przedstawia ich listę, ale prezes, czyli biznes, mówi: „Nie, za drogo”. Nie da się tymczasem stworzyć eleganckiego salonu, kupując do niego wyposażenie na wyprzedaży z nadzieją, że jak się marny mebel wypucuje, to kiedyś uda się go sprzedać drożej. Biznes tworzy futbol, ale go także zabija tam, gdzie właściciele mają w oczach zera zamiast goli.

Runjaić nie był złym trenerem, ale nie był też wybitnym. Od pewnego czasu nie wiedział, co zrobić, żeby Legia grała lepiej, a transfery w obydwie strony, na które nie zawsze miał wpływ, nie pomagały. Doszedł do ściany, której już nie przebije.

Pojęcia „wstyd” w futbolu praktycznie nie ma

Jego następca, czyli Portugalczyk Goncalo Feio, pracował kiedyś w akademii Legii, był też w Wiśle, Rakowie i Motorze, ale tylko w tym ostatnim dał się poznać jako trener. Dlaczego więc go zwolniono? Bo nie dało się z nim wytrzymać. Przekraczał bariery etyczne, obrażał ludzi i trzeba się było za niego wstydzić. Tyle, że pojęcia „wstyd” w futbolu praktycznie nie ma. Piłkarze go jednak lubili, bo widocznie pod względem charakteru był do nich podobny.

Czytaj więcej

Prymus i furiat. Legia Warszawa ogłosiła nazwisko nowego trenera

Legia to nie Motor, a Warszawa to nie Lublin. W stolicy obowiązują inne standardy. Trudno zrozumieć, dlaczego tak kulturalne osoby, jak prezes Mioduski, i tak spokojne, jak dyrektor Zieliński, zatrudniły trenera nie tylko nieobliczalnego, ale też bez większych dokonań. To się raczej nie uda.

futsal
Od środy finał Fogo Futsal Ekstraklasy. „Kluczem będzie bramkarz”
Piłka nożna
Oficjalnie: Po Euro 2024 Toni Kroos kończy karierę
PIŁKA NOŻNA
Oficjalnie: Marek Papszun ma nową pracę. Podpisał dwuletni kontrakt
PIŁKA NOŻNA
Arkadiusz Milik bohaterem Juventusu Turyn. Czy zostanie w klubie i pojedzie na Euro 2024?
Piłka nożna
Euro 2024. Karol Świderski - napastnik kadry do zadań specjalnych
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?