Liverpool zdobył właśnie pierwsze trofeum w sezonie. Podopieczni Juergena Kloppa pokonali w niedzielę Chelsea Londyn 1:0 i sięgnęli po Puchar Ligi. To cenny triumf, ale nie ma wątpliwości, że najważniejszym celem pozostaje mistrzowski tytuł. The Reds są liderem tabeli, trzy ostatnie spotkania ligowe wygrali, ale droga do sukcesu pozostaje daleka, bo mają tylko punkt więcej niż Manchester i dwa oczka przewagi nad Arsenalem.
Takiej sytuacji nie było od lat. Ostatnio na tym etapie sezonu w walce o mistrzostwo liczyły się dwa zespoły albo jedna drużyna miała już bezpieczną przewagę nad resztą stawki i nikt nie pytał „czy” tylko raczej „kiedy” zapewni sobie tytuł. Teraz wiele wskazuje na to, że kandydatów do samego końca pozostanie trzech, bo każdy ma swoje atuty.
Czytaj więcej
Thiago Motta jest na ustach wszystkich fanów Serie A. Wielu zastanawia się, czy Bologna zdoła zatrzymać trenera, który zmienił oblicze klubu.
Kto będzie mistrzem Anglii? Trzech kandydatów do tronu
Lider, czyli Liverpool, mistrzostwem spiąłby pracę Kloppa, który po sezonie żegna się z Anfield Road. Czwarty kolejny tytuł dla Manchesteru City byłby wyczynem, jakiego nikt, nie tylko w erze Premier League, nie dokonał. Rekordziści — Huddersfield Town (1924-26), Arsenal (1932-35), Liverpool (1982-84) oraz Manchester United (1999-01 oraz 2007-09) - sięgali po mistrzostwo trzy razy z rzędu. Poprawienie tego rekordu dowiodłoby raz jeszcze wielkości trenera Pepa Guardioli.
Tytuł dla Arsenalu byłby odzyskaniem palmy pierwszeństwa w brytyjskich rozgrywkach po dwóch dekadach przerwy i pierwszym takim sukcesem dla londyńczyków od czasów „The Invincibles”, czyli zespołu Arsene'a Wengera, który jako jedyny zwyciężył w Premier League bez choćby jednej porażki w sezonie.
Czytaj więcej
Sir Jim Ratcliffe, który przejął udziały w Manchesterze United, chce, żeby w ciągu trzech lat klub wrócił na szczyt – nie tylko angielskiego futbolu.
Premier League. Długa droga do tytułu
Każdy z kandydatów do mistrzostwa zagra jeszcze po 12 spotkań ligowych. Wszystkie trzy wciąż rywalizują ponadto w europejskich pucharach, ale Liverpool występuje jedynie w Lidze Europy. Nie ma go za to w Pucharze Anglii, gdzie wciąż grają dwaj pozostali pretendenci do tytułu. Kluczowe mogą być mecze bezpośrednie. 10 marca Liverpool zmierzy się z Manchesterem u siebie, a 31 marca drużyna Guardioli podejmie Arsenal. The Reds dwukrotnie grali już za to z Kanonierami.
Wszyscy są w formie. Arsenal przezwyciężył już kryzys z końcówki poprzedniego roku i wygrał sześć meczów z rzędu. Manchester odniósł zwycięstwa w ośmiu z dziewięciu ostatnich spotkań, a Liverpool - w siedmiu z ośmiu. Guardiola oraz Klopp znają już smak triumfu w Premier League, Arteta wciąż na to czeka. Może uda się 19 maja, kiedy zaplanowano ostatnią kolejkę sezonu.