Szatnia Bayernu Monachium znów płonie. Thomas Tuchel straci pracę?

Przez Monachium przechodzi kolejna burza. Trener Bayernu Thomas Tuchel miał stracić wiarę w swoich zawodników. Czy wkrótce nie podzieli losu Juliana Nagelsmanna?

Publikacja: 19.02.2024 03:00

Thomas Tuchel przekonuje, że nie obawia się zwolnienia mimo ostatnich wpadek Bayernu

Thomas Tuchel przekonuje, że nie obawia się zwolnienia mimo ostatnich wpadek Bayernu

Foto: Alberto PIZZOLI/AFP

Piłkarze Bayernu w odstępie kilku dni doznali dwóch porażek, które mogą się im odbić czkawką. Klęska 0:3 w hicie Bundesligi z Bayerem Leverkusen sprawiła, że strata Bawarczyków do lidera powiększyła się do pięciu punktów (w chwili zamykania tego wydania gazety mistrzowie Niemiec grali na wyjeździe z Bochum), co komplikuje im walkę o obronę tytułu. Z kolei wpadka w Rzymie (0:1 z Lazio) postawiła pod znakiem zapytania awans do ćwierćfinału Champions League.

– Zrobiliśmy wszystko, by przegrać ten mecz. W pewnym momencie przestaliśmy wierzyć, nie wiem dlaczego – rozkładał bezradnie ręce Tuchel po spotkaniu, w którym Bawarczycy przeważali, ale nie oddali ani jednego celnego strzału i które kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce dla Dayota Upamecano. Według medialnych przecieków już po blamażu w Leverkusen Tuchel miał rzucić do piłkarzy: „Nie jesteście tak dobrzy, jak myślałem. W takim razie muszę się dostosować do waszego poziomu”. Taką wersję przedstawia Riccardo Basile ze Sky Deutschland. „Bild” dodaje, że na podobne uwagi trener pozwalał sobie już wcześniej. „Nie jesteście jeszcze na poziomie, na jakim chciałbym was widzieć” – miał dawać im do zrozumienia.

Czytaj więcej

Hansi Flick trenerem Barcelony? Świetna wiadomość dla Roberta Lewandowskiego

Uzasadnione są obawy, czy taki sposób motywacji nie obróci się przeciwko niemu i Tuchel nie straci autorytetu i posłuchu w szatni, a atmosfera w Monachium nie zrobi się jeszcze bardziej duszna. Po porażce w Rzymie trener przekonywał, że nie obawia się zwolnienia, choć jego nerwowe reakcje w trakcie konferencji prasowych wskazują, że spokojny o przyszłość wcale nie jest. – Wolałbym rozmawiać o meczu – odpowiedział na pytanie o to, czy wciąż czuje się właściwym szkoleniowcem dla Bayernu. Gdy jeden z dziennikarzy dociskał dalej, próbując uzyskać jego stanowisko, z pomocą Tuchelowi musiał przyjść klubowy rzecznik, odbierając głos dociekliwemu przedstawicielowi mediów.

Kto następcą Thomasa Tuchela w Bayernie Monachium? Ruszyła giełda nazwisk

Nie ma co się dziwić irytacji Tuchela, skoro w niemieckich mediach już ruszyła giełda nazwisk. Wśród potencjalnych kandydatów na jego następcę wymienia się m.in. Hansiego Flicka, który już raz podjął się misji ratowania Bayernu i wywiązał się z tego zadania tak dobrze, że wygrał z nim Ligę Mistrzów. Flick ostatnio łączony był jednak głównie z Barceloną, którą latem opuści Xavi. Co ciekawe, Tuchel też ma znajdować się na liście życzeń katalońskiego klubu.

Nietrudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym Tuchel podziela los swego poprzednika i nie dotrwa do końca sezonu. Julian Nagelsmann stracił posadę w marcu ubiegłego roku, co dla wielu kibiców i ekspertów było dużym zaskoczeniem. Bayern wciąż miał wówczas szansę na potrójną koronę, a z trudem obronił mistrzostwo. Teraz sytuacja jest o wiele gorsza, bo Bawarczycy pożegnali się już z Pucharem Niemiec, wyeliminowani w dodatku przez trzecioligowy Saarbruecken, a wizja katastrofy, jaką byłby sezon bez żadnego trofeum, stała się całkiem realna.

Kryzys Bayernu Monachium. Harry Kane stracił skuteczność

Niezadowolony z gry Bayernu jest Harry Kane. Gwiazdor reprezentacji Anglii nie notuje już takich liczb jak w rundzie jesiennej, gdzie po transferze z Tottenhamu strzelał gola za golem. W pierwszych sześciu meczach Bundesligi w tym roku trafił tylko trzykrotnie. – Sposób, w jaki zdobywa bramki na treningach, jest światowej klasy. Ale potem mamy problem, by powtórzyć to w meczach i odnaleźć go na boisku. Pracujemy nad tym – podkreślał Tuchel przed niedzielnym spotkaniem z Bochum.

Czytaj więcej

Robert Lewandowski bohaterem Barcelony. Polak lepszy niż Thierry Henry

Thomas Mueller twierdzi, że zespół stracił pewność siebie, a to, co wydarzyło się w Rzymie, nazwał komedią. Prosił jednak dziennikarzy, by nie tworzyli sztucznych konfliktów. Dodał, że w tym trudnym czasie wszyscy trzymają się razem. Najbliższe tygodnie pokażą, czy to prawda i uda się ugasić pożar.

Piłkarze Bayernu w odstępie kilku dni doznali dwóch porażek, które mogą się im odbić czkawką. Klęska 0:3 w hicie Bundesligi z Bayerem Leverkusen sprawiła, że strata Bawarczyków do lidera powiększyła się do pięciu punktów (w chwili zamykania tego wydania gazety mistrzowie Niemiec grali na wyjeździe z Bochum), co komplikuje im walkę o obronę tytułu. Z kolei wpadka w Rzymie (0:1 z Lazio) postawiła pod znakiem zapytania awans do ćwierćfinału Champions League.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Raków Częstochowa rośnie w siłę. Marek Papszun wprowadza nowe porządki
Piłka nożna
Euro 2024. Finał Hiszpania - Anglia. Czy futbol wreszcie wróci do domu?
Piłka nożna
"Wpuśćcie wreszcie mojego syna na boisko!". Southgate posłuchał matki Olliego Watkinsa
Piłka nożna
Szymon Marciniak czy Francuz? Wiadomo kto poprowadzi finał Euro 2024
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Piłka nożna
Euro 2024. Ollie Watkins - dżoker, który posłał Anglię do nieba
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą