Najbliższe miesiące mogą być w kadrze narodowej świtem nowej epoki. Wojciech Szczęsny zapowiedział już, że Euro 2024 będzie jego ostatnim wielkim turniejem w reprezentacyjnej karierze. Niewykluczone, że podobnie zachowa się kapitan Robert Lewandowski, choć sam przekonuje, że może jeszcze grać na najwyższym poziomie nawet przez trzy–cztery lata.
Poprzedni rok miał być czasem przebudowy, bo w eliminacjach mistrzostw Europy widzieliśmy szansę bezbolesnego odmłodzenia kadry.
Czytaj więcej
Piątek wyszedł z kryzysu i tak odżył w lidze tureckiej, że może nawet powalczyć o koronę króla strzelców.
Okazję zmarnowaliśmy, bo prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN) Cezary Kulesza nie znalazł wspólnego języka z Paulo Sousą i uznał, że przy wyborze selekcjonera ważniejsze od analizy fundamentalnej – życiorys Fernando Santosa okazał się złudną gwarancją jakości – jest przedryblowanie dziennikarzy.
Kadrowicze z dziesięciu ubiegłorocznych meczów wygrali połowę, ale to jedna strona medalu. Druga jest taka, że w meczach o stawkę pokonaliśmy tylko Albanię (1:0) i Wyspy Owcze (2:0, 2:0).
Polacy ponadto wracali na tarczy z Pragi (1:3), Kiszyniowa (2:3) oraz Tirany (0:2), a punkty na PGE Narodowym zdobyły Mołdawia (1:1) oraz Czechy (1:1). Wyniki – w efekcie trzecie miejsce grupy eliminacyjnej – sprawiły, że tak mrocznego klimatu wokół reprezentacji Polski dawno nie było, co potwierdziła frekwencja podczas zamykającego rok sparingu z Łotwą.
– Wiem, że nie przyszedłem do miejsca, gdzie jest doskonale, bo skoro doszło do zmiany selekcjonera, to problem był. Robię wszystko, aby poukładać zespół oraz wkomponować do niego odpowiednich ludzi. Reprezentacja to dobra selekcja, nastawienie i dobranie taktyki do graczy. Innego klucza do sukcesu nie ma – zapowiadał niedawno w rozmowie z „Rz” selekcjoner Michał Probierz, ale przed nim trudny czas.
21 marca Polacy zagrają w barażach o Euro 2024 z Estonią i jeśli zwyciężą, pięć dni później zmierzą się na wyjeździe z Finami lub Walijczykami. Awans do turnieju finałowego oznaczałby mecze z Holendrami (16 czerwca, Hamburg), Austriakami (21 czerwca, Berlin) oraz Francuzami (25 czerwca, Dortmund), czyli wyzwania z najwyższej półki, nie mniejsze niż jesienne spotkania Ligi Narodów.
Czytaj więcej
Polski pomocnik radzi sobie świetnie w Serie A. Może liczyć na powołanie od Michała Probierza na marcowe baraże o Euro.
– To dobra grupa, bo można z tymi zespołami powalczyć – przekonuje Probierz, ale sporo w jego słowach urzędowego optymizmu i malowania trawy na zielono.
Chorwaci to trzecia drużyna świata i finaliści ostatniej Ligi Narodów. Portugalczycy w Katarze dotarli do ćwierćfinału, a Szkoci w eliminacjach Euro 2024 wyprzedzili Norwegów i wygrali z Hiszpanami, a Polakom nie ulegli od 1980 r. Kadrę czeka nie tylko chrzest w ogniu, ale może także kolejna lekcja pokory.
Nasi piłkarze w trzech edycjach imprezy pokonali tylko losowanych z ostatniego koszyka Bośniaków (2:1, 3:0) oraz Walijczyków (2:1, 1:0). 12 pozostałych spotkań – z Włochami (1:1, 0:1, 0:0, 0:2), Portugalczykami (2:3, 1:1), Holendrami (0:1, 1:2, 2:2, 0:2) oraz Belgami (1:6, 0:1) – przyniosło cztery remisy, osiem porażek i tylko osiem strzelonych goli.
Stawka jest niemała, bo Liga Narodów dla czterech drużyn, którym nie powiedzie się w eliminacjach mundialu, otwiera drzwi do barażów. Zasady klasyfikacji będą jednak inne niż dotąd. UEFA uzupełniła bowiem format rozgrywek, by jeszcze bardziej dogęścić kalendarz wyciskający z piłkarzy siódme poty.
Dwie najlepsze drużyny każdej grupy awansują więc do ćwierćfinałów (mecz i rewanż). Trzeci zespół zmierzy się w barażu o utrzymanie z drugą ekipą grupy niższej dywizji. Czwartą drużynę czeka degradacja.
Pozycje 9–16 w klasyfikacji końcowej przypadną zwycięzcom grup dywizji B oraz wygranym barażów. Przegrani tych spotkań oraz drużyny, które zamkną tabele grup w dywizji A, zostaną sklasyfikowani na lokatach 17–24.
Faza grupowa odbędzie się jesienią tego roku. Polacy zaczną ją od wyjazdów do Szkocji (5 września) i Chorwacji (8 września). Następnie podejmiemy Portugalczyków (12 października) oraz Chorwatów (15 października). Ostatnie okienko to wyjazd do Portugalii (15 listopada) i domowy mecz ze Szkocją (18 listopada).
Baraże i ćwierćfinały 20–23 marca. Turniej finałowy 4–8 czerwca. Tytułu bronią Hiszpanie.
Liga Narodów 2024/2025
Dywizja A
Grupa 1: Chorwacja, Portugalia, Polska, Szkocja
Grupa 2: Włochy, Belgia, Francja, Izrael
Grupa 3: Holandia, Węgry, Niemcy, Bośnia i Hercegowina
Grupa 4: Hiszpania, Dania, Szwajcaria, Serbia
Dywizja B
Grupa 1: Czechy, Ukraina, Albania, Gruzja
Grupa 2: Anglia, Finlandia, Irlandia, Grecja
Grupa 3: Austria, Słowenia, Norwegia, Kazachstan
Grupa 4: Walia, Islandia, Czarnogóra, Turcja
Dywizja C
Grupa 1: Szwecja, Azerbejdżan, Słowacja, Estonia
Grupa 2: Walia, Islandia, Czarnogóra, Turcja
Rumunia, Kosowo, Cypr, Litwa/Gibraltar
Grupa 3: Luksemburg, Bułgaria, Irlandia Północna, Białoruś
Grupa 4: Armenia, Wyspy Owcze, Macedonia Północna, Łotwa
Dywizja D
Grupa 1: Litwa/Gibraltar, San Marino, Liechtenstein
Grupa 2: Mołdawia, Malta, Andora