Piotr Zieliński podpadł właścicielowi Napoli

Piotr Zieliński nie zagra wiosną w Lidze Mistrzów, bo zamarzył mu się transfer. Polak nie jest pierwszym piłkarzem, który podpadł właścicielowi Napoli Aurelio De Laurentiisowi.

Publikacja: 06.02.2024 03:00

Piotr Zieliński poznał gniew prezesa i tej wiosny w Lidze Mistrzów może już nie zagrać

Piotr Zieliński poznał gniew prezesa i tej wiosny w Lidze Mistrzów może już nie zagrać

Foto: AFP

Lidera naszej reprezentacji zabrakło już w kadrze na niedzielny ligowy mecz z Hellasem Werona (2:1), choć powodem jego nieobecności miała być kontuzja mięśniowa (w piątek nie trenował z resztą zespołu). Nawet jeśli to prawda, chyba trzeba zacząć przyzwyczajać się do widoku Napoli bez 29-letniego pomocnika.

Zieliński był w ubiegłym sezonie jednym z trzech muszkieterów drużyny, którzy po ponad 30 latach dali Napoli mistrzostwo Włoch.

Czytaj więcej

Piłka nożna. Okno z widokiem na mistrzostwa

Wspólnie z Nigeryjczykiem Victorem Osimhenem i Gruzinem Chwiczą Kwaracchelią stworzyli ofensywne trio, budzące postrach wśród obrońców rywali. Dziś wszyscy obniżyli loty. Bardzo prawdopodobne, że za kilka miesięcy w Neapolu pozostanie tylko Kwaracchelia, bo Osimhen ma oferty z wielkich klubów. On jednak w kadrze na fazę pucharową Ligi Mistrzów jest.

Zieliński został z niej wykreślony, ale De Laurentiis zaprzecza, by była to zemsta za to, że nie zgodził się przedłużyć umowy. Trudno w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, jak charyzmatyczny producent filmowy postępował w przeszłości ze swoimi gwiazdorami, którym przyszedł do głowy transfer.

Amerykanie i naziści

Gniew właściciela poznali m.in. Gonzalo Higuain, Edinson Cavani i Arkadiusz Milik.

Kiedy pierwszy z nich zdecydował, że odejdzie do Juventusu, De Laurentiis wypalił: – Gdyby Híguain poczytał o historii Neapolu, odkryłby, że to miasto jako jedyne pozbyło się nazistów jeszcze przed przybyciem Amerykanów. Można zdradzić tych ludzi, jeśli nie ma się wstydu, ale nie wolno z nimi zadzierać.

Czytaj więcej

Projekt Napoli utknął na mieliźnie

De Laurentiis rzadko gryzie się w język. Edinsona Cavaniego zabolały słowa o tym, że prezes dopuści się wobec niego rękoczynów, jeśli Urugwajczyk wybierze inny klub. I odwołania do tego, że jeżeli jest prawdziwym mężczyzną, zostanie w Neapolu. Być może właśnie te komentarze przyspieszyły jego przenosiny do Paris Saint-Germain.

Co znaczy złość De Laurentiisa, przekonał się także Arkadiusz Milik, który został odsunięty od drużyny, bo nie chciał przedłużyć umowy. Nie grał przez blisko pół roku, aż w końcu trafił do Olympique Marsylia. W 122 meczach strzelił dla Napoli 48 goli, ale dla De Laurentiisa nie liczą się dawne zasługi, jeśli – jego zdaniem – ktoś okazuje niewdzięczność. Zwłaszcza gdy wiadomo, że nie da się już na nim zarobić.

Słońce i morze

Zieliński może podzielić los Milika. Jeszcze pół roku temu chcieli go kupić Saudyjczycy, ale Polak z oferty szejków nie skorzystał i miał podpisać nowy kontrakt z Napoli. Zaczął jednak flirtować z Interem, co właściciela mistrzów Włoch doprowadziło do furii.

– Jest z Polski, nie zależy mu na słońcu i morzu. Kiedyś oświadczył, że chciałby zostać w Neapolu do końca kariery. Może jednak jest bardziej przyzwyczajony do mgły – skomentował doniesienia o możliwej przeprowadzce Zielińskiego do Mediolanu De Laurentiis. A potem uderzył jeszcze w jego agenta („wyczuł kasę”) oraz w dyrektora Interu.

Czytaj więcej

Piotr Zieliński bliski odejścia z Napoli. Czy zagra w Interze Mediolan?

– Z uśmiechem na ustach powiedziałem mu, że źle się zachowuje. Odpowiedział, że te plotki nie są prawdą – przytoczył rozmowę z dyrektorem Interu Giuseppe Marottą. I zaznaczył: – Zieliński dostaje ode mnie dużo wyższą pensję niż ta, o której czytałem, że miałby mieć w Mediolanie.

Po tym, jak pojawiła się informacja o odsunięciu polskiego pomocnika od gry w Lidze Mistrzów, Marotta zabrał jednak głos i oznajmił, że Zieliński „ma idealne umiejętności, by być częścią składu Interu”, co może sugerować, że transfer jest rzeczywiście bliski.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że De Laurentiis strzela sobie w stopę, skoro Liga Mistrzów to ostatnie podwórko, na którym Napoli ma szansę jeszcze o coś powalczyć.

Od dawna wiadomo przecież, że zespół nie obroni tytułu – w Serie A zajmuje siódme miejsce ze stratą 22 pkt do prowadzącego Interu – a po kompromitującej porażce 0:4 z Frosinone odpadł również z Pucharu Włoch.

Czytaj więcej

SSC Napoli w kryzysie. Nie tylko Piotr Zieliński ucieka

To wszystko sprawiło, że De Laurentiis zarządził niedawno karny obóz dla drużyny. Tak zwane „ritiro”, czyli skoszarowanie piłkarzy w hotelu lub ośrodku treningowym, by nie mieli kontaktu z rodzinami ani mediami, ma w Neapolu długie tradycje.

Koniec historii miłosnej

Z Champions League Napoli też za chwilę może się pożegnać, choć w 1/8 finału trafiło na innego cierpiącego mistrza – Barcelonę. Urażona duma właściciela znów bierze jednak górę nad rozsądkiem.

Dziennikarz „Corriere dello Sport” Antonio Giordano decyzję Napoli nazwał „ogromnym aktem samozagłady”, bo „Zieliński to największy talent obok Kwaracchelii”. „Gazzetta dello Sport” pisze z kolei o „końcu historii miłosnej”.

Zesłanie Zielińskiego do rezerwy to także duży problem dla selekcjonera Michała Probierza, bo zbliżają się przecież baraże o Euro (półfinał z Estonią już 21 marca w Warszawie, ewentualny finał z Walią lub Finlandią pięć dni później), a pomocnik Napoli był ostatnio jednym z tych nielicznych zawodników, którzy w kadrze faktycznie nie rozczarowywali.

Kto wie, czy to właśnie nie reprezentacja Polski będzie największą ofiarą nieczystej gry De Laurentiisa. Jeśli Zieliński utknie na ławce lub na trybunach, trudno mu będzie przygotować się na najważniejsze mecze w tym roku.

Piłka nożna
To jeszcze nie koniec sprawy Daniego Alvesa. Obrońcy zamierzają powołać się na lukę w przepisach
Materiał Promocyjny
Elektrownie jądrowe to naturalny dla Warty obszar zainteresowań
Piłka nożna
Czy Manchester United wróci na szczyt? Jim Ratcliffe ma diabelski plan podboju Europy
Piłka nożna
Liverpool z pierwszym trofeum w sezonie. Virgil van Dijk bohaterem
Piłka nożna
Ilja Szkuryn. Nie chciał grać dla Białorusi, zdobywa bramki w Ekstraklasie
Piłka nożna
Jakub Kiwior strzela w hicie Premier League. Chwali go legenda angielskiej piłki
Piłka nożna
W niedzielę Chelsea - Liverpool. Kto wygra pierwsze w tym roku trofeum w Anglii