Futsal. Polska - Ukraina 3:5. Mistrzostwa świata muszą poczekać

Reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą w ostatnim meczu eliminacji mistrzostw świata w futsalu. Porażka oznacza, że Biało-Czerwoni o awans na mundial muszą powalczyć w barażach.

Publikacja: 20.12.2023 20:23

O porażce Polaków (na zdjęciu trener Błażej Korczyński) zdecydowała fatalna pierwsza połowa.

O porażce Polaków (na zdjęciu trener Błażej Korczyński) zdecydowała fatalna pierwsza połowa.

Foto: PAP/Marcin Bielecki

Polacy, którzy przed meczem mieli w tabeli dwa punkty przewagi nad środowymi rywalami, do uzyskania bezpośredniego awansu na mistrzostwa świata potrzebowali co najmniej remisu. Ukraińcy musieli wygrać. I to oni wyszli na parkiet Atlas Areny bardziej zmotywowani, dominując nad zawodnikami trenera Błażeja Korczyńskiego szybkością i techniką. To, co Polacy wypracowywali sobie z trudem, ich przeciwnikom przychodziło z łatwością.

Wynik goście otworzyli w siódmej minucie, po tym jak Danyił Abakszyn dobił piłkę, sparowaną w bok przez Michała Kałużę po strzale z dystansu. Dwie minuty później było już 0:2, gdy Ukraińcy zaskoczyli naszych reprezentantów z rzutu rożnego.

Eliminacje mistrzostw świata w futsalu. Stracona szansa Polaków

W tych eliminacjach Biało-Czerwoni już dwukrotnie zaczynali od wyniku 0:2, po czym odwracali losy meczu i wygrywali. Tak było zresztą w pierwszym, wrześniowym meczu z Ukrainą, rozgrywanym z powodu rosyjskiej inwazji na Węgrzech. Co innego 0:4 — bo tyle było do przerwy. Ukraińcy nadal stosunkowo łatwo, nieraz jednym podaniem wypracowywali sobie przewagę. Przy czwartej bramce Tomasz Lutecki był spóźniony za swoim zawodnikiem, Ihorem Korsunem, kilka razy. Więcej na parkiecie już się nie pojawił.

Czytaj więcej

Trener mistrzów Polski: Jesteśmy w najlepszej „dziesiątce” Europy

Obraz gry diametralnie zmienił się po przerwie. Polacy zaczęli dominować w stopniu większym, niż Ukraińcy w pierwszej części gry. Tyle, że zdobywanie bramek przychodziło im z dużym trudem. Dopiero w 27. minucie wynik po stronie gospodarzy otworzył Paweł Kaniewski, wpychając piłkę do siatki po uderzeniu z daleka, które paradoksalnie Sebastianowi Leszczakowi nie wyszło.

Sytuacja powtórzyła się po trzech minutach. Ponownie uderzał Leszczak, ponownie z bliska trafił Kaniewski. Statystyki, jeśli chodzi o atak, już się wyrównały. Jurij Sawenko miał pełne ręce roboty, bo wystarczy dziesięć minut, by zespół Korczyńskiego zniwelował różnicę w strzałach na bramkę z pierwszej połowy.

Kwalifikacje do mistrzostw świata w futsalu. Polacy w kwietniu zagrają w barażach

Napędzana rozochoconym Leszczakiem polska reprezentacja nadziała się jednak na kontrę, wykorzystaną przez rywali w 32. minucie. Mimo wielu prób, porażkę udało się tylko zniwelować, doprowadzając do emocjonującej końcówki. Na doprowadzenie do remisu zabrakło czasu.

Drugie miejsce w tabeli grupy B eliminacji oznacza, że przed Polakami jeszcze jedna szansa na zdobycie biletów na mundial w Uzbekistanie — baraże, zaplanowane na kwiecień. O tym, z kim się w nich zmierzą, Biało-Czerwoni dowiedzą się w styczniu.

Eliminacje mistrzostw świata w futsalu
Grupa B

Polska — Ukraina 3:5 (0:4)
bramki: Paweł Kaniewski 2 (27, 30), Jakub Raszkowski (37) - Danyił Abakszyn (7), Petro Szoturma (9), Ihor Korsun 2 (12, 20), Rostysław Semenczenko (32).
żółte kartki: Tomasz Lutecki, Mikołaj Zastawnik, Mateusz Mrowiec — Petro Szoturma, Danyił Abakszyn.
Polska: Michał Kałuża, Bartłomiej Nawrat — Piotr Skiepko, Mikołaj Zastawnik, Tomasz Lutecki, Tomasz Kriezel — Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Kacper Sendlewski, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Mateusz Mrowiec, Michał Marek, Jakub Raszkowski.
Ukraina: Jurij Sawenko (Ołeksandr Suchow) - Nazar Szwed, Jewhenij Żuk, Ihor Korsun, Petro Szoturma — Ihor Czerniawski, Danyił Abanszyn, Artem Fareniuk, Rostysław Semenczenko, Ołeksandr Pediasz (Jewhen Siryj, Mychajło Zwarycz, Władysław Zawertanyj).

Polacy, którzy przed meczem mieli w tabeli dwa punkty przewagi nad środowymi rywalami, do uzyskania bezpośredniego awansu na mistrzostwa świata potrzebowali co najmniej remisu. Ukraińcy musieli wygrać. I to oni wyszli na parkiet Atlas Areny bardziej zmotywowani, dominując nad zawodnikami trenera Błażeja Korczyńskiego szybkością i techniką. To, co Polacy wypracowywali sobie z trudem, ich przeciwnikom przychodziło z łatwością.

Wynik goście otworzyli w siódmej minucie, po tym jak Danyił Abakszyn dobił piłkę, sparowaną w bok przez Michała Kałużę po strzale z dystansu. Dwie minuty później było już 0:2, gdy Ukraińcy zaskoczyli naszych reprezentantów z rzutu rożnego.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Mieli grać w europejskich pucharach, wkrótce mogą przestać istnieć. Ukraiński klub na skraju upadku
Piłka nożna
Kim jest Leny Yoro - nastolatek, za którego Manchester United zapłacił fortunę?
Piłka nożna
Wraca Ekstraklasa. Czy i dlaczego warto się tym ekscytować?
Piłka nożna
Bayern Monachium: nowy trener, stare cele. Odzyskać panowanie w Niemczech
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Piłka nożna
Król wylądował w Madrycie. Kylian Mbappe już w koszulce Realu