Polacy, którzy przed meczem mieli w tabeli dwa punkty przewagi nad środowymi rywalami, do uzyskania bezpośredniego awansu na mistrzostwa świata potrzebowali co najmniej remisu. Ukraińcy musieli wygrać. I to oni wyszli na parkiet Atlas Areny bardziej zmotywowani, dominując nad zawodnikami trenera Błażeja Korczyńskiego szybkością i techniką. To, co Polacy wypracowywali sobie z trudem, ich przeciwnikom przychodziło z łatwością.
Wynik goście otworzyli w siódmej minucie, po tym jak Danyił Abakszyn dobił piłkę, sparowaną w bok przez Michała Kałużę po strzale z dystansu. Dwie minuty później było już 0:2, gdy Ukraińcy zaskoczyli naszych reprezentantów z rzutu rożnego.