Kiedy w dwóch poprzednich sezonach paryżanie pożegnali się z Champions League już w 1/8 finału, kibice pomyśleli pewnie, że gorzej być nie może. Otóż może.
Po raz pierwszy za rządów katarskich szejków PSG grozi scenariusz, w którym nie wyjdzie z grupy. Gwarancję awansu, bez oglądania się na przeciwników, da mistrzom Francji wyłącznie zwycięstwo w Dortmundzie. Nadzieja Paryża nazywa się Kylian Mbappe. Król strzelców mundialu w Katarze wciąż jest pierwszą strzelbą PSG, choć klub ściągnął mu latem posiłki. Ofensywę wzmocnili m.in. Goncalo Ramos, Ousmane Dembele i Randal Kolo Muani. To może być za mało.
Liga Mistrzów
6. kolejka - środa
Grupa E
Atletico Madryt – Lazio Rzym (21.00, Polsat Sport Premium 4)
Celtic Glasgow – Feyenoord Rotterdam (21.00, Polsat Sport Premium 6)
Grupa F
Borussia Dortmund – Paris Saint-Germain (21.00, Polsat Sport Premium 1)
Newcastle United – Milan (21.00, Polsat Sport Premium 2)
Grupa G
Crvena Zvezda Belgrad – Manchester City (18.45, Polsat Sport Premium 1)
RB Lipsk – Young Boys Berno (18.45, Polsat Sport Premium 2)
Grupa H
Royal Antwerp – Barcelona (21.00, Polsat Sport Premium 3)
Porto – Szachtar Donieck (21.00, Polsat Sport Premium 5)
Niewykluczone, że Mbappe zaczyna swoje ostatnie tango w Paryżu. Jeśli nie nastąpi nieoczekiwany zwrot akcji, jego dni są policzone. Francuz nie skorzystał z opcji przedłużenia kontraktu i za pół roku zostanie wolnym zawodnikiem. Od stycznia będzie mógł prowadzić oficjalne negocjacje z nowym pracodawcą. Jak zwykle najwięcej mówi się o Realu Madryt, któremu Mbappe kibicuje od dziecka. Prezes Królewskich Florentino Perez nie chce kolejnej transferowej sagi i podobno wyznaczył termin, w którym czeka na decyzję piłkarza. Jeśli do 15 stycznia nie udzieli on odpowiedzi, priorytetem stanie się pozyskanie Erlinga Haalanda z Manchesteru City.
Zdaniem „L’Equipe” niewykluczone jednak, że Mbappe da się namówić na przedłużenie umowy, a jego przyszłość nie będzie wcale uzależniona od wyniku PSG, choć Francuz Ligi Mistrzów dotąd nie wygrał i z pewnością znajduje się to na liście jego priorytetów.
Katarscy właściciele z zazdrością patrzą na swych konkurentów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, którzy triumfu Manchesteru City doczekali się w czerwcu. Ich największym sukcesem pozostaje wciąż pandemiczny finał z 2020 roku, zakończony porażką z Bayernem Monachium. Wiarę, że PSG nie pożegna się z Ligą Mistrzów na tak wczesnym etapie, podtrzymuje ostatnia zwycięska seria. Paryżanie wygrali osiem ligowych meczów z rzędu i wskoczyli we Francji na pozycję lidera Ligue 1. Jeśli pokonają również pewną awansu Borussię, zakwalifikują się do 1/8 finału Champions League z pierwszego miejsca i będą rozstawieni, w teorii unikną więc trudniejszego przeciwnika. Każdy inny wynik w Dortmundzie będzie oznaczał nerwowe spoglądanie na wydarzenia w Newcastle, gdzie gospodarze zmierzą się z Milanem. Remis w Anglii sprawi, że nawet porażka nie wyeliminuje PSG, ale takie kalkulacje zwykle bywają złudne.
– Najważniejszą rzeczą jest skupienie się na sobie. Sytuacja jest bardzo skomplikowana, ale mam nadzieję, że wygramy w Dortmundzie i nie będzie konieczności liczenia punktów – przyznaje trener PSG Luis Enrique. Jeśli tak się stanie, to wielkie rozczarowanie zapanuje w Newcastle, czyli w innym klubie napędzanym petrodolarami, oraz w Milanie, który liczbą najważniejszych trofeów (7) ustępuje tylko Realowi (14).
Czytaj więcej
Kamil Grabara i Piotr Zieliński zagrają w fazie pucharowej. FC Kopenhaga pokonała 1:0 Galatasaray, a Napoli wygrało 2:0 z Bragą. Gol Przemysława Fr...
O ostatnie wolne miejsce w fazie pucharowej powalczą w bezpośredniej konfrontacji Porto i Szachtar Donieck. Portugalczykom wystarczy remis, ale Szachtar nie składa broni, choć cały czas rywali musi podejmować na uchodźstwie. Po zmianie trenera pokonał Barcelonę i Royal Antwerp. – Nikt się nie spodziewał, że przed ostatnią kolejką nadal będziemy w grze. Awans to nasze małe marzenie – mówi obrońca zespołu z Doniecka Walerij Bondar.
Barcelona awansu jest już pewna, więc do Belgii na mecz z Royal Antwerp chciała wysłać skład eksperymentalny. W domu mieli zostać m.in. Ilkay Guendogan, Ronald Araujo i Robert Lewandowski. Trener Xavi uznał, że ta trójka przyda mu się bardziej na ligowe spotkanie z Valencią – Katalończycy muszą przecież w tabeli gonić przeciwników, bo po ostatniej porażce z Gironą do niespodziewanego lidera tracą już 7 punktów.
Plany się zmieniły. Barcelona ma bowiem pozostać w Belgii do czwartku i tam przeprowadzić trening. Lepiej mieć więc wszystkich piłkarzy ze sobą, nawet jeśli w środę nie wyjdą na boisko. Niewykluczone więc, że Lewandowski usiądzie na ławce rezerwowych i wejdzie tylko, jeśli będzie wymagała tego sytuacja. Katalończycy potrzebują punktu, by mieć gwarancję wygrania grupy. Losowanie par 1/8 finału już w poniedziałkowe południe.