Szef Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN), wskazując Portugalczyka jako trenera drużyny narodowej, zaskoczył kibiców i środowisko. Może był to dowód na szczelność otoczenia Kuleszy, skoro nazwiska Santosa nie było na dziennikarskiej giełdzie, a może wskazówka, że decyzja zapadła w ostatniej chwili – bez gruntownej analizy potencjalnych zysków i strat.
Decyzję trudno było kwestionować. Czesław Michniewicz jako modelowy przedstawiciel polskiego zaścianka piłkarskiego obniżył wprawdzie oczekiwania, ale kontrakt na prowadzenie reprezentacji podpisał przecież obyty fachowiec, który wcześniej odnosił sukcesy z Portugalczykami i Grekami.
Fernando Santos zawiódł jako trener
Słyszeliśmy, że podczas zgrupowania jest mniej żartów, a więcej koncentracji. Kupiliśmy obietnicę o odmłodzeniu drużyny. Wierzyliśmy, że Santos zacznie regularnie wizytować ligowe mecze i zaangażuje się w edukację trenerów oraz piłkarskiej młodzieży, a słowa o tym, że chce poznać nasz kraj i kulturę, nie są tylko obliczoną na poklask bajką. Te obietnice zweryfikował czas.
Czytaj więcej
Trener reprezentacji Polski Fernando Santos spotkał się we wtorek z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą. Nie podjęto decyzji w sprawie przyszłości selekc...
Portugalczyk zawiódł także jako trener, bo choć trzeba mieć na uwadze, że – jak sam mówi – odbył z reprezentacją tylko dziesięć treningów, to drużyna w tym czasie nie zrobiła postępu.
Santos we wtorek spotkał się z Kuleszą. – Rozmawiali o zgrupowaniu oraz trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się reprezentacja w eliminacjach. Nie będziemy mówić więcej o szczegółach tego spotkania. Kolejne odbędzie się w tym tygodniu – mówi oficer prasowy reprezentacji Polski Jakub Kwiatkowski.
Jakie odszkodowanie za zerwany kontrakt dostanie Fernando Santos
Słyszymy nieoficjalnie, że decyzja już zapadła i Santos straci pracę jeszcze przed meczami z Wyspami Owczymi (12 października) oraz Mołdawią (15 października).
Czytaj więcej
Czy porażka z Albanią to przełom, po którym jedynym wyjściem jest zaoranie całego polskiego futbolu, z kadrą narodową i PZPN włącznie?
Polacy wciąż mają szanse nawet na bezpośredni awans do finałów Euro 2024, ale nie zależą już tylko od siebie. Są głosy, że trzy pozostałe mecze eliminacji – także z Czechami (17 listopada) – oraz sparing z Łotwą (21 listopada) można potraktować jako rozbieg do skoku na marcowe baraże, w których niemal na pewno wystąpimy.
Czas jest krótki, bo za nieco ponad dwa tygodnie trzeba wysłać powołania. Kulesza ma kilka dni, żeby odpowiedzieć na dwa trudne pytania: jak rozwiązać umowę z Santosem i kto powinien go na stanowisku zastąpić.
Zwolnienie oznacza wypłacenie odszkodowania. Szczegółów kontraktu nie znamy, ale tanio raczej nie będzie. To oznacza, że zarabiający podobno ponad 700 tys. zł miesięcznie Santos – choć zostawia po sobie spaloną ziemię – jest dziś w tej sytuacji jedynym wygranym.
Drugi znak zapytania to nazwisko następcy. Vladimir Petković, Marek Papszun czy Maciej Skorża to jedynie życzenia bądź spekulacje. Nikt nie wie, kto siedzi dziś w głowie Kuleszy.