Mistrzowie Polski nie przestają marzyć. Czują, że faza grupowa jest na wyciągnięcie ręki. Pierwsze spotkanie pozostawiło złość i niedosyt. Przegrali po przypadkowej bramce (rykoszet od Bogdana Racovitana), sędzia nie uznał im też gola z powodu minimalnego spalonego.
W Kopenhadze zamierzają powalczyć o zwycięstwo, choć zdają sobie sprawę, przed jak poważnym stoją wyzwaniem, skoro jesienią ubiegłego roku na stadionie Parken nie wygrały Manchester City, Borussia Dortmund ani Sevilla.
Raków w Lidze Mistrzów? Musi zagrać odważniej
– Przed nami zadanie trudne, ale nie niewykonalne – przekonuje trener Dawid Szwarga. –Wygraliśmy na wyjeździe dużo trudnych spotkań. Byliśmy w stanie zwyciężyć w Limassol i osiągnąć „zwycięski” remis w Baku. Z takim samym nastawieniem przyjechaliśmy do Kopenhagi. Chcemy awansować.
Czytaj więcej
Luis Rubiales odmówił ustąpienia ze stanowiska po tym, jak pocałował Jenni Hermoso po finałowym z...
Raków, by nie żałować straconej szansy, musi zagrać odważniej niż w Sosnowcu, choć los cały czas rzuca mu kłody pod nogi. Na dłużej ze składu wypadli kontuzjowani Jean Carlos i Stratos Svarnas. Pierwszy ma pauzować przez około dwa miesiące, drugi – nawet cztery.