Ciężkie zarzuty wobec trenera Paris Saint-Germain

Przez Francję przetacza się rasistowska afera, która może przyspieszyć pożegnanie trenera Christophe’a Galtiera z Paris Saint-Germain. I zaważyć na jego przyszłości.

Publikacja: 14.04.2023 03:00

Christophe Galtier musiał zostać objęty ochroną

Christophe Galtier musiał zostać objęty ochroną

Foto: FRANCK FIFE/AFP

Galtier nie ma ostatnio dobrej prasy. Odkąd paryżanie zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów przez Bayern Monachium już w 1/8 finału, spadła na niego fala krytyki. Jego głowy domagają się piłkarze i kibice. Galtier miał być szeryfem, który zapanuje nad pełną gwiazd szatnią PSG, tymczasem nie dość, że nie zyskał szacunku i posłuchu, to jeszcze może przylgnąć do niego opinia rasisty i ksenofoba.

Wszystko przez wyciek korespondencji mejlowej między ówczesnym dyrektorem klubu z Nicei (tam wówczas pracował Galtier) Julienem Fournierem a Dave’em Brailsfordem, dyrektorem w grupie Ineos, która jest właścicielem OGC Nice. Galtier przybył do Paryża rok temu właśnie z Nicei, którą doprowadził do finału Pucharu Francji. Odszedł z niej jednak skłócony. Teraz poznajemy powody.

Do wiadomości, które wstrząsnęły piłkarską Francją, dotarli dziennikarze Radia RMC Sport. „Galtier przybył do mojego biura i przywitał się ze swoim synem (jest jego agentem – przyp. red.), który zwrócił się do mnie: możesz zapytać ojca, czy wszystko, co ci przekazałem, jest prawdą. Christophe odpowiedział, że tak. Stwierdził, że musimy wziąć pod uwagę realia miasta i nie możemy mieć w drużynie tylu czarnych i muzułmanów” – napisał Fournier do Brailsforda.

Czytaj więcej

Paris Saint-Germain: gwiazdy znów stroją fochy

Dalej można przeczytać, jak Galtier uzasadniał swoją niechęć do zawodników o czarnym kolorze skóry oraz wyznawców islamu. „Powiedział mi: zeszłej nocy poszedłem do restauracji i wszyscy rzucili się na mnie, mówiąc, że mamy drużynę czarnych. Następnie dodał: Julien, musisz zdać sobie sprawę z tego, gdzie żyjemy. Jesteśmy w mieście Jacques’a Medecina (były długoletni burmistrz Nicei krytykowany za poglądy rasistowskie – przyp. red.), a nasz zespół nie odpowiada temu, czego pragną ludzie. Nie odpowiada też mnie. Są w nim tylko czarni, a połowa z nich w piątki siedzi w meczecie. Nie może być tak wielu czarnych i muzułmanów”.

Galtier do wygłaszania dyskryminujących komentarzy się nie przyznaje. Objęto go ochroną, bo dostał mnóstwo telefonów i wiadomości z pogróżkami. W obronę wziął go m.in. Turek Burak Yilmaz. – Uznałem, że muszę zabrać głos. Pracowałem z Galtierem (w Lille – przyp. red.) i nigdy nie odczułem z jego strony negatywnych zachowań ze względu na moją religię lub narodowość. To świetny trener oraz wspaniały człowiek – podkreślił turecki piłkarz, który z Galtierem świętował mistrzostwo Francji w 2021 roku.

Wyciek mejli rzuca nowe światło na słowa Fourniera z września ubiegłego roku. Powiedział on wtedy, że gdyby ujawnił prawdziwe przyczyny swojego konfliktu z Galtierem, ten „nie wszedłby już do żadnej szatni ani we Francji, ani w Europie”.

Fournier zaprzecza jednak, by to on stał za przeciekiem do mediów. – Przebywam obecnie w Brazylii. Nie jestem w żaden sposób odpowiedzialny za rozpowszechnianie tych informacji. Pomimo wszystkich różnic nigdy nie uderzałem w Galtiera. Mam zbyt duży szacunek do OGC Nice, klubu, którego barw broniłem z dumą przez ponad dziesięć lat, oraz pracujących w nim ludzi. Czas tych rewelacji (w czwartek wieczorem Nicea rywalizowała z FC Basel w ćwierćfinale Ligi Konferencji – przyp. red.) oburza mnie tak samo, jak ich treść – tłumaczy gazecie „Nice Matin”.

Oburzony jest także szef PSG Nasser al-Khelaifi. Katarczyk wszczął natychmiast wewnętrzne dochodzenie. Trudno się dziwić jego reakcji. Może się okazać, że od prawie roku płacił trenerowi, który miał otwarcie wyrażać swoją niechęć do muzułmanów. Gdyby zarzuty się potwierdziły, byłaby to ogromna rysa wizerunkowa dla klubu.

Sprawa bulwersuje opinię publiczną we Francji tym bardziej, że mowa o kraju, który stał się drugim domem dla milionów uchodźców i imigrantów, oraz lidze, w której gra mnóstwo potomków czarnoskórych i muzułmanów. To oni stanowią trzon reprezentacji Francji, przed meczami śpiewają Marsyliankę, a na boisku przyczyniają się do sukcesów nowej ojczyzny.

Galtier nie ma ostatnio dobrej prasy. Odkąd paryżanie zostali wyeliminowani z Ligi Mistrzów przez Bayern Monachium już w 1/8 finału, spadła na niego fala krytyki. Jego głowy domagają się piłkarze i kibice. Galtier miał być szeryfem, który zapanuje nad pełną gwiazd szatnią PSG, tymczasem nie dość, że nie zyskał szacunku i posłuchu, to jeszcze może przylgnąć do niego opinia rasisty i ksenofoba.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Polska-Francja: W ostatnim meczu na Euro 2024 gramy o honor
Piłka nożna
Luka Modrić najstarszym strzelcem gola w historii Euro. Kogo wyprzedził?
Piłka nożna
Piotr Wojtyna: Francuski przepis na piłkarski sukces
Piłka nożna
Euro 2024. Włosi grają do końca. Rozpacz Chorwacji i Luki Modricia
Piłka nożna
Euro 2024. Albańczycy walczyli, ale pakują walizki. Hiszpania z kompletem zwycięstw
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży