Kilka dni temu, w Madrycie, Robert Lewandowski wszedł na ostatnie minuty ligowego meczu z Atletico, a i tak zdążył zostać bohaterem. Był tam, gdzie być powinien, a że bramkarz gospodarzy niefortunnie interweniował, to piłka odbiła się od barku polskiego napastnika, wpadła do siatki i Katalończycy wygrali 2:1.
W środę Lewandowski wyszedł już w podstawowym składzie. Dani Olmo wrócił na pozycję ofensywnego pomocnika, a w jedenastce zabrakło Fermina Lopeza, który podczas treningu doznał rozcięcia na czole. To była jedna z dwóch zmian, jakie przeprowadził Hansi Flick. Drugiej dokonał w obronie: wystawił Julesa Kounde kosztem Ronalda Araujo. – Gramy u siebie, więc chcemy pozostać wierni naszemu stylowi, dominować i walczyć o zwycięstwo – zapowiadał trener Barcelony.
Liga Mistrzów. To nie był wieczór Roberta Lewandowskiego
Katalończycy skomplikowali sobie jednak sytuację, bo całą drugą połowę musieli grać w osłabieniu. Tuż przed przerwą z boiska wyrzucony został Pau Cubarsi za faul na wychodzącym na czystą pozycję Giuliano Simeone. Początkowo Cubarsi dostał żółtą kartkę, ale po obejrzeniu powtórki sędzia Istvan Kovacs zmienił decyzję i kazał mu zejść z murawy.
To nie był jednak koniec kłopotów gospodarzy. Atletico miało przed polem karnym rzut wolny, Julian Alvarez ustawił piłkę, przymierzył i trafił idealnie pod poprzeczkę. To był piąty gol Argentyńczyka w fazie pucharowej w tym sezonie, nikt nie ma więcej.
Flick musiał reagować i przeprowadził natychmiast dwie zmiany, wpuszczając na boisko po przerwie Gaviego i Lopeza. Zdjął Pedriego i mało widocznego Lewandowskiego.
PSG bliżej obrony trofeum
Bliski wyrównania był Marcus Rashford, który z rzutu wolnego uderzył w poprzeczkę. Ale to Atletico strzeliło na Camp Nou drugiego gola. Joana Garcię zaskoczył Alexander Sorloth, wprowadzony z ławki dziesięć minut wcześniej.
Ta porażka stawia Barcelonę pod ścianą. Katalończycy nie są w rewanżu bez szans, ale czeka ich niezwykle trudne zadanie.
Bliżej półfinału jest PSG. Na rewanż w Liverpoolu wybierze się z dwubramkową zaliczką. Zawdzięcza ją Desire Doue i Chwiczy Kwaracchelii.
LIGA MISTRZÓW – ĆWIERĆFINAŁY
Barcelona – Atletico Madryt 0:2
Paris Saint-Germain – Liverpool 2:0
Rewanże 14 kwietnia