Lech w opublikowanym komunikacie pisze, że środek ten nie przynosi "żadnej korzyści w rozumieniu poprawy zdolności wysiłkowych zawodnika". Jest jednak zakazany, bo może być stosowany, by wypłukać inne substancje z organizmu.
Salamon nie został zawieszony i może grać do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy. "To pierwszy przypadek pozytywnego wyniku testu przy kilkudziesięciu testach, którym nasi zawodnicy byli poddani w ostatnich sezonach. Wyjaśnieniu będzie podlegać to, w jaki sposób wykryta substancja dostała się do organizmu piłkarza. Gracz nie przyjmował jakichkolwiek leków i suplementów diety bez zgody oraz konsultacji sztabu medycznego KKS Lech. Zrobimy wszystko, żeby wyjaśnić tę sprawę w imieniu Bartka, o którego niewinności jesteśmy przekonani. Ma nasze pełne wsparcie. Gracz przy naszym udziale zgłasza się do organizacji antydopingowych z wnioskiem o ponowienie badania".