Szef Światowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Gianni Infantino zwiększenie liczby uczestników mundialu wziął na sztandary swojej kampanii wyborczej, bo każdy głos ma taką samą wartość – Niemiec czy Francji i Wysp Dziewiczych czy Dżibuti, a poparcie małych krajów najłatwiej zdobyć powiększając miejsce dla nich przy mundialowym stole.
Infantino na kolejny mundial zaprosi więc 48 drużyn, czyli o 16 więcej niż dziś. Weźmie w nim udział niemal co czwarty kraj zrzeszony w FIFA. Zyska nowy, futbolowy świat. Tylko pięć miejsc z dodatkowej puli dostaną Europa oraz Ameryka Południowa, czyli kontynenty, które obsadziły 85 z 88 miejsc w dotychczasowych półfinałach mundiali.