Szachtar w Warszawie jak u siebie

Za Szachtarem Donieck długa i wyczerpująca jesień. Kursowali między Ukrainą a Europą i sprowadzili do Polski rzadko oglądaną u nas na żywo Ligę Mistrzów. W przyszłym roku będzie ciąg dalszy w Lidze Europy.

Publikacja: 12.11.2022 10:07

Mychajło Mudryk, 21-letni rozgrywający Szachtara

Mychajło Mudryk, 21-letni rozgrywający Szachtara

Foto: EPA/JUANJO MARTIN

Szachtar nie był u siebie w domu już od dobrych ośmiu lat, kiedy zaczęła się wojna w Donbasie. Stadion, wybudowany w 2009 roku, który dostał kiedyś od UEFA najwyższy ranking czyli pięć gwiazdek, niszczeje. Klub przeniósł się do Lwowa, a potem znów zmienił siedzibę i funkcjonował bliżej starego domu, w Charkowie, a w końcu osiadł w Kijowie. Wszystko zmieniła rozpoczęta w lutym inwazja Rosji na Ukrainę. Kijów przez kilka tygodni był na linii frontu, futbol zamarł i przez długi czas nie grała nawet ukraińska liga.

Kiedy narastało napięcie, piłkarze Szachtara byli na zgrupowaniu w Turcji. Wrócili kilka dni przed inwazją i potem w pośpiechu wielu z nich musiało się ewakuować. Bomby spadły na podkijowski ośrodek, w którym stacjonował Szachtar i konieczna była przeprowadzka do Lwowa, gdzie teraz rozgrywa mecze ligowe. Chorwat Darijo Srna, jedna z legend Szachtara, pomógł w kontaktach ze swoim pierwszym klubem Hajdukiem Split. Dzięki temu kilkudziesięciu chłopców, razem z matkami, mieszka i trenuje w Chorwacji.

Szachtar niemal nie miał czasu na odpoczynek. Kiedy inne drużyny mogły zrobić sobie dzień wolnego po rozegranym meczu, zespół z Ukrainy podróżował

Trzeba było znaleźć też miejsce dla piłkarzy pierwszej drużyny, bo przecież nikt z Europy na Ukrainę by się nie wybrał. Na występy w pucharach domem dla ukraińskiego klubu stała się Warszawa. Dzięki Szachtarowi na stadionie Legii gościł m.in. Real Madryt, a sami piłkarze mieszkali czasami i ćwiczyli w nowoczesnym kompleksie Legia Training Center (LTC) w Książenicach. To był jednak wyczerpujący czas i pewnie najwięcej do powiedzenia miał człowiek zajmujący się w klubie logistyką. Od 23 sierpnia, kiedy wznowiła rozgrywki Premier-Liha piłkarze Szachtara przelecieli po Europie 10 165 kilometrów, a dodatkowo 2240 przejechali autokarem.

Większość czasu zajmowały podróże na trasie Lwów - Warszawa z obowiązkowymi przystankami w Rzeszowie. – Standardowo w takim dniu mieliśmy rano śniadanie, potem trening, a potem odjazd autobusem do Rzeszowa. Po drodze oczywiście musieliśmy się zatrzymywać na przejściu granicznym, gdzie sprawdzane były paszporty i trwało to około dwóch godzin. Potem z Rzeszowa lecieliśmy do Warszawy. W drugą stronę podróże wyglądały analogicznie. Droga z Ukrainy na mecze Ligi Mistrzów rozgrywane w Warszawie trwała co najmniej 9 godzin – mówi „Rz” Oleg Barkow, rzecznik Szachtara.

Przez to piłkarze i sztab Szachtara niemal nie mieli czasu na odpoczynek. Kiedy inne drużyny mogły zrobić sobie dzień wolnego po rozegranym meczu, zespół z Ukrainy podróżował. To z kolei, utrudniało prowadzenie normalnych treningów. - Napięty harmonogram nie pozwala zaplanować procesu, treningowego tak, jak tego potrzebujesz. Droga zajmuje dużo czasu, więc brakuje go na regenerację, odpoczynek dla zawodników – dodaje Barkow.

Szachtar podpisał dwie umowy: jedną z Legią na wynajem stadionu, a drugą z Legia Training Center na użyczenie powierzchni

Jeśli droga była długa, to spali w trakcie lotów, ale ludzie z klubu przyznają, że nie udało się uniknąć narastającego zmęczenia. A trzeba dodać, że do zmęczenia fizycznego dochodziło jeszcze wyczerpanie psychiczne, spowodowane podróżami, wojną i rozłąką z rodziną.

- Przez ostatnie dwa miesiące Szachtar żyje non stop na walizkach. W październiku drużyna rozegrała siedem meczów. To był szalony harmonogram, biorąc pod uwagę długie podróże. Rodziny piłkarzy mieszkają w Warszawie albo we Lwowie. Niektórzy członkowie zespołu nie widzieli swoich rodzin od końca września – opowiada Oleg Barkow.

To wyzwanie byłoby jeszcze trudniejsze, gdyby nie pomoc Legii Warszawa, która użyczyła ukraińskiemu klubowi nie tylko swój stadion na mecze, ale także nowoczesny ośrodek Legia Training Center (LTC). Tutaj, podobnie jak w przypadku Hajduka, kontakt zainicjował Darijo Srna. Wszystko trzeba było starannie przemyśleć i omówić, bo długo nie było wiadomo nawet, w jaki sposób będzie rozgrywana liga ukraińska (mówiło się o przeniesieniu meczów do Turcji). Ostatecznie, Szachtar dostał do dyspozycji około 400 metrów kwadratowych powierzchni w ośrodku Legii.

Powstały tam nowa szatnia, łazienki czy pokój dla fizjoterapeutów. Znalazło się też trochę przestrzeni biurowej. Na wszystko musieli się zgodzić trener Kosta Runjaić, dyrektor sportowy Jacek Zieliński i dyrektor Akademii Marek Śledź, ale podeszli do tej sprawy z pełnym zrozumieniem. Jak mówił w sport.tvp.pl członek zarządu Legii Tomasz Zahorski, Szachtar podpisał dwie umowy: jedną z Legią na wynajem stadionu, a drugą z LTC na użyczenie powierzchni. Legia musiała ponieść konkretne koszty związane z adaptacją przestrzeni. Ukraiński klub korzystał z obiektów Legii odpłatnie, ale jak zapewniają w Warszawie pieniądze nie były w tym przypadku najważniejsze.

Wizyty w podwarszawskich Książenicach były na ogół krótkie, zrobiono wiele, aby goście poczuli się tak, jakby byli u siebie. Przed wejściem do siedziby zawisła flaga Szachtara, a szatnia miała pomarańczowo-czarne barwy klubu.

Czytaj więcej

Prawa człowieka nie dla wszystkich. FIFA zakazała koszulek

- Zwykle pojawialiśmy się w Legia Training Center na dwa lub trzy dni przed meczem, a po spotkaniu odbywaliśmy tam trening regeneracyjny. Czasem drużyna ćwiczyła tam w przerwach na mecze reprezentacji albo przygotowywała się do rozgrywek ukraińskiej ekstraklasy. Generalnie ze względu na częste podróże Szachtar nie trenował zbyt często w Legia Training Center, ale nasz klub jest bardzo wdzięczny warszawskim klubowi za możliwość trenowania w jego ośrodku i za ciepłe przyjęcie, jakie nam zgotowano. Zespół miał w Warszawie wszystko, czego potrzebował do procesu szkoleniowego – przyznaje Oleg Barkow.

Po porażce 0:4 z RB Lipsk ukraiński klub pożegnał się z Ligą Mistrzów, ale zagra 16 lutego z Rennes w Lidze Europy. Znów na stadionie Legii.

Szachtar nie był u siebie w domu już od dobrych ośmiu lat, kiedy zaczęła się wojna w Donbasie. Stadion, wybudowany w 2009 roku, który dostał kiedyś od UEFA najwyższy ranking czyli pięć gwiazdek, niszczeje. Klub przeniósł się do Lwowa, a potem znów zmienił siedzibę i funkcjonował bliżej starego domu, w Charkowie, a w końcu osiadł w Kijowie. Wszystko zmieniła rozpoczęta w lutym inwazja Rosji na Ukrainę. Kijów przez kilka tygodni był na linii frontu, futbol zamarł i przez długi czas nie grała nawet ukraińska liga.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Polacy zaczynają grę na Euro 2024. W niedzielę mecz z Holandią
Piłka nożna
Tomasz Wacławek: Reprezentacja Polski na Euro 2024. Niech nie zabraknie im odwagi
Piłka nożna
Euro 2024. Kostka Karola Świderskiego w centrum uwagi
Piłka nożna
Stefan Szczepłek wspomina Oresta Lenczyka: Pan Trener
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Piłka nożna
Fernando Santos selekcjonerem kolejnej reprezentacji
SPORT
Wielka inwestycja w Warszawie. Podobno nie ma już odwrotu