To kolejny element sportowej izolacji Rosji. Po napaści na Ukrainę odbierane są jej duże imprezy, a wiele międzynarodowych federacji postanowiło nie dopuścić rosyjskich zawodników do rywalizacji. Teraz do katalogu sankcji dołączyły te związane z rynkiem telewizyjnym.
Premier League ogłosiła, że ze skutkiem natychmiastowym zawiesza współpracę z rosyjskim partnerem telewizyjnym Rambler (Okko Sport – spółka zależna Sbierbanku). Sprzedaż praw na tamtejszy rynek gwarantuje jej rocznie około 6 mln funtów. Za wstrzymaniem umowy angielskie kluby opowiedziały się jednogłośnie, podobnie jak za przekazaniem Ukrainie 1 miliona funtów na pomoc humanitarną.
– W pełni popieramy tę decyzję. To słuszna odpowiedź na barbarzyńską, bezsensowną inwazję Putina na Ukrainę. Nie można pozwolić Rosji na legitymizację nielegalnej wojny poprzez sport i kulturę. Musimy współpracować, by Putin pozostał pariasem na arenie międzynarodowej – stwierdził brytyjski minister sportu Nigel Huddleston.
Przez cały ubiegły weekend piłkarze i kibice w Anglii oddawali hołd walczącej Ukrainie. Kapitanowie drużyn nosili niebiesko-żółte opaski, zawodnicy wychodzili na rozgrzewkę w specjalnie przygotowanych koszulkach, a na telebimach – na tle ukraińskiej flagi – wyświetlano hasła wspierające ofiary rosyjskiej agresji.
Wcześniej na zawieszenie transmisji w Rosji zdecydowały się władze Ligue 1. Wyłączne prawa do francuskich rozgrywek posiada tam Match TV, która w sierpniu podpisała trzyletni kontrakt.
To oznacza, że kibice w Rosji nie będą mogli oglądać co tydzień wielu asów futbolu, w tym grającego w Manchesterze United Cristiano Ronaldo oraz trójki z Paris Saint-Germain: Leo Messiego, Kyliana Mbappe i Neymara.
Nie zobaczą także LeBrona Jamesa i innych gwiazd koszykówki. NBA już w zeszłym tygodniu wydała oświadczenie, że zawiesza bezterminowo wszelką działalność biznesową w Rosji, w tym dystrybucję treści cyfrowych i telewizyjnych. Eksperci twierdzą, że straty nie będą duże, bo Rosjanie nie mają obecnie za oceanem żadnego gracza, a zainteresowanie amerykańską koszykówką nie jest tak wielkie, jak choćby w Chinach.
Co innego hokej – jeden z ulubionych sportów Władimira Putina i milionów Rosjan. W NHL występuje prawie 60 zawodników pochodzących z Rosji, w tym słynny Aleksander Owieczkin.
Słychać, że w ślady NBA i NHL może pójść Formuła 1, która odebrała już Rosji jej jedyny wyścig – Grand Prix Soczi. Umowa miała obowiązywać do 2025 r. Zespół Haas zakończył z kolei współpracę z koncernem Uralkali i rozstał się z kierowcą Nikitą Mazepinem.