Mecz z Portugalią przywołuje w panu wspomnienia ćwierćfinału Euro 2016?
Siłą rzeczy wspomnienia wracają. Możemy się zrewanżować Portugalczykom i chociaż trochę osłodzić sobie tamtą porażkę z Francji.
Na naszą korzyść przemawia fakt iż zabraknie Ronaldo?
Walka z silnymi rywalami sprawia mi przyjemność. Nie uważam jednak, że bez Cristiano Ronaldo jakość Portugalii znacząco spadnie. Czeka nas emocjonujące, trudne spotkanie.
Niektórych zawodników rywali zna pan osobiście.
Grałem w Monaco z Bernanrdo Silvą i było to wielką przyjemnością. Za duże pieniądze przeszedł do Manchesteru City. Ostatnio staje się coraz ważniejszym ogniwem reprezentacji.
Z kolei Monaco dołuje.
W klubie zdawano sobie sprawę, że będzie nam ciężko w tym sezonie, ale chyba nikt nie spodziewał się, że będzie aż tak źle. Odeszło kilku ważnych zawodników, musimy sobie z tym poradzić.
Zmienił się panu partner w kadrze, Michała Pazdana nie ma na kolejnym już zgrupowaniu.
Ale przecież już na mundialu był z nami Jan Bednarek, radził sobie nieźle. Jest także Marcin Kamiński.
Czym się różni praca z Jerzym Brzęczkiem?
Większość z nas nie miało styczności wcześniej z trenerem Brzęczkiem. Wciąż się dopiero poznajemy. Oceniać szkoleniowca i drużynę będzie można dopiero po jakimś czasie. Elementem docelowym są eliminacje Euro 2020. Dopiero po nich będzie można coś powiedzieć o naszym zespole.
Jakie cele stawiacie sobie w Lidze Narodów?
Zależy nam na tym, by odnieść dwa zwycięstwa w dwóch najbliższych meczach. Chcemy sprawić frajdę kibicom.