Dzięki wygranej mistrzowie Hiszpanii do siedmiu przedłużyli serię zwycięstw w La Liga - czytamy w Onecie.

Barcelona prowadziła na Camp Nou od 32 minuty po golu Ousmane'a Dembele, ale w 57 minucie do wyrównania doprowadził Martin Braithwaite. Wkrótce później trener Ernesto Valverde posłał w bój Messiego.

Argentyńczyk wyprowadził Barcelonę na prowadzenie już osiem minut po pojawieniu się na murawie - jego strzał zza pola karnego był zbyt mocny dla Ivana Cuellara, który nie był w stanie utrzymać piłki, a tą do bramki dobił Luis Suarez.

Piłkarze Leganes protestowali wprawdzie, że przy strzale Suarez faulował Cuellara, który musiał po bramce korzystać z opieki medycznej, ale po wideoweryfikacji (VAR) sędzia bramkę uznał.

W doliczonym czasie gry Messi ustalił wynik zdobywając swojego 18 gola w tym sezonie La Liga. Dzięki zwycięstwu Barcelona ma po 20 meczach 46 punktów - o pięć więcej niż drugie w tabeli Atletico Madryt.

W meczu z Leganes Barcelona straciła strzelca pierwszej bramki, Dembele, który w drugiej połowie musiał zejść z boiska z powodu urazu - po meczu klub poinformował, że Dembele skręcił kostkę.