Reklama

Bayern - Borussia: karnych strzelać im nie kazano

Półfinał Pucharu Niemiec. Bayern przeważał, ale nie wykorzystał żadnej z czterech jedenastek. Borussia wciąż może zakończyć rozczarowujący sezon z trofeum.

Foto: AFP

Z polskiego punktu widzenia szczęśliwego finału we wtorkowy wieczór być nie mogło. Kibicować Robertowi Lewandowskiemu i Bayernowi walczącemu o potrójną koronę czy Jakubowi Błaszczykowskiemu i Borussii próbującej ratować sezon?

Jest w tym rozstrzygnięciu i piękna historia, i dramat. Juergen Klopp nadal ma szansę pożegnać się z Dortmundem z podniesioną głową, wyciągając drużynę z dna i zostawiając ją w europejskich pucharach. Nie chciał w Monachium kwiatów, zapowiadał, że przyjechał tu zrobić małą awanturę, ale gdy po pół godzinie gry Robert Lewandowski dał gospodarzom prowadzenie, nic nie zapowiadało, by doszło tu choćby do sprzeczki. Mehdi Benatia posłał do Polaka długie podanie. Próba przerzucenia piłki nad Mitchellem Langerakiem (zastąpił w bramce kontuzjowanego Romana Weidenfellera) jeszcze rezultatu nie przyniosła (słupek), ale przy dobitce Lewandowski już się nie pomylił. Czwarty mecz, trzeci gol przeciw byłym kolegom – sentymenty znów musiały pójść na bok.

Borussia pierwszy celny strzał oddała kwadrans przed końcem i od razu wyrównała. W akcji brał udział niewidoczny przez długi czas Błaszczykowski, asystował Henrich Mchitarjan, a bramkę zdobył Pierre-Emerick Aubameyang. Goście złapali wiatr w żagle, wreszcie mógł wykazać się Manuel Neuer. Bayern cierpiał coraz bardziej. Już po kilkunastu minutach boisko z kolejną kontuzją opuścił Arjen Robben, w dogrywce Langerak powalił na ziemię Lewandowskiego. Polak trzymał się za głowę i za bark, był mocno oszołomiony, po spotkaniu pojechał na badania do szpitala.

Pep Guardiola wściekał się przy linii bocznej, bo już drugi raz sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki. Wcześniej arbiter nie reagował, gdy w tym samym polu karnym ręką zagrał Marcel Schmelzer. Kiedy w serii jedenastek Philipp Lahm i Xabi Alonso poślizgnęli się i kopnęli piłkę w trybuny, wyglądało jakby ktoś to miejsce zaczarował. Borussii do awansu wystarczyły dwa celne uderzenia, bo strzał Goetzego obronił Langerak, a Neuer trafił w poprzeczkę.

Finał 30 maja na Stadionie Olimpijskim w Berlinie. Rywala Borussia pozna w środę: będzie nim Arminia Bielefeld lub Wolfsburg.

Reklama
Reklama

Znamy już mistrza Niemiec (Bayern), w Anglii i Włoszech nikt nie odbierze tytułów Chelsea i Juventusowi. Do obrony mistrzostwa Francji przybliżyło się PSG, pokonując w zaległym meczu Metz 3:1. Cztery kolejki przed końcem sezonu paryżanie wyprzedzają Olympique Lyon o trzy punkty. Kolejny krok w stronę wygrania ligi hiszpańskiej zrobiła Barcelona, rozbijając Getafe 6:0 (dwa gole Leo Messiego, dwa Luisa Suareza, jeden Neymara i Xaviego). Jak w środę odpowie Real, podejmujący Almerię?

Piłka nożna
Dramatyczny mecz Lecha z Szachtarem w Krakowie. Dogrywka pechowo wypadła z rąk
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Piłka nożna
Raków walczył, ale pożegnał się z Ligą Konferencji. Fiorentina okazała się za silna
Piłka nożna
Robert Lewandowski wśród najlepszych strzelców w historii. Pelé w zasięgu Polaka
Piłka nożna
Liga Mistrzów. Rekordy Roberta Lewandowskiego i Mohameda Salaha, Liverpool odrobił straty
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama