Reklama

Wieczór z pucharem

Jedni będą świętować, inni ocierać łzy. W sobotę poznamy zdobywców pucharów Niemiec, Hiszpanii, Anglii i Francji.

Publikacja: 29.05.2015 19:40

Wieczór z pucharem

Foto: AFP

Cztery drużyny, cztery różne cele. Arsenal chce obronić trofeum, Borussia Dortmund godnie pożegnać trenera Juergena Kloppa. Barcelona zamierza zrobić następny krok w kierunku potrójnej korony, a PSG powetować sobie kolejną nieudaną próbę podboju Europy.

Wydaje się, że zespół Laurenta Blanca czeka w sobotę najłatwiejsze zadanie, bo na podparyskim Stade de France zmierzy się z drugoligowym Auxerre. To starcie ma wyraźnego faworyta, inaczej niż mecz Borussii z Wolfsburgiem. – Ludzie mówią, że przewaga jest po naszej stronie, ale trzeba pamiętać, jak znakomitą drugą część sezonu mieli rywale – przypomina obrońca wicemistrzów Niemiec Timm Klose.

Choć Wolfsburg nie zdobył żadnego trofeum od 2009 roku, bardziej zmotywowana w Berlinie powinna być jednak Borussia. Jeśli wygra, nie będzie musiała się przebijać do Ligi Europejskiej przez eliminacje. – Chcę jeszcze raz wziąć udział w paradzie zwycięstwa na Borsigplatz – zapowiada Klopp. Czy Łukasz Piszczek, Jakub Błaszczykowski i ich koledzy zgotują trenerowi huczne pożegnanie, na jakie przez siedem lat pracy w Dortmundzie sobie zasłużył?

Wolfsburg, który do finału awansował dopiero po raz drugi, zagra w specjalnych koszulkach z małym zielonym sercem i numerem 19 w środku. W ten sposób uczci pamięć swojego byłego piłkarza, Juniora Malandy. 20-letni Belg zginął w styczniu w wypadku samochodowym.

Barcelona ma tę przewagę nad Athletikiem Bilbao, że spotkanie o Puchar Króla odbędzie się na jej stadionie. Miejsce wybrała hiszpańska federacja, bo kluby nie mogły się porozumieć w sprawie neutralnego terenu (Barcelona chciała grać w Walencji, Athletic w Sewilli) po tym, jak przyjęcia finalistów na Santiago Bernabeu odmówił Real.

Reklama
Reklama

Katalończycy i Baskowie to rekordziści pod względem zdobytych pucharów: pierwsi mają ich 26, drudzy – 23. – Athletic to idealny przykład zespołu pucharowego – przyznaje obrońca Barcelony Javier Mascherano. Jest pod wrażeniem filozofii rywali, zatrudniających tylko zawodników pochodzenia baskijskiego. – Zachowanie odrębności kulturowej w globalnym sporcie, jakim jest futbol, czyni z nich klub wyjątkowy. Tym bardziej, że – mimo ograniczeń – wciąż walczą o trofea – dodaje Argentyńczyk.

Finał Pucharu Anglii miał być świętem Wojciecha Szczęsnego, ale podobno Arsene Wenger waha się, czy wstawić Polaka do bramki w meczu z Aston Villą. To byłby dla niego kolejny cios po tym, jak w styczniu trafił na ławkę rezerwowych. I być może sygnał, że wkrótce odejdzie z Arsenalu. Jakże inne byłoby to jednak pożegnanie niż te, którego przed rokiem doświadczył Łukasz Fabiański, opuszczając Londyn z trofeum i podniesioną głową.

„Może rzeczywiście Wojtek wie, że za kadencji Wengera nigdy nie będzie pierwszym bramkarzem. W takiej sytuacji niech odejdzie, ale tylko i wyłącznie do mocniejszej drużyny, gdzie powalczy o podobne cele co w Arsenalu. Nie może iść do Swansea jak Fabiański, byle tylko grać, ale trafić gdzieś, gdzie zostanie doceniony i nie zejdzie poniżej renomy, którą przez lata wypracował sobie w Londynie" – napisał na portalu sportowyring.com Maciej Szczęsny, otwarcie krytykujący trenera Kanonierów. „Po prostu pan Wenger nie zalicza się do osób lojalnych. Nie zawsze dotrzymuje słowa i jest do końca szczery. Natomiast bardzo chętnie twierdzi, że na klapach jego marynarki jest popiół z czyjegoś papierosa podczas, gdy w rzeczywistości to jego własny łupież. Moim zdaniem Wenger wszędzie potrafi dostrzec winę, tylko nie w sobie".

Bramkarz Arsenalu na słowa ojca nie pozostał obojętny. „Naprawdę nie powinniśmy się tym zajmować dzień przed finałem, ale mój ojciec nie pozostawił mi wyboru. Nie rozmawiałem z nim od ponad dwóch lat i tak jak wszyscy mam już dość jego idiotycznych komentarzy na temat Klubu i Trenera, któremu zawdzięczam tak wiele! Dlatego nie bierzcie jego komentarzy za mój punkt widzenia. Dziękuję za zrozumienie!" – napisał na Facebooku. Ciąg dalszy zapewne nastąpi.

Finał Pucharu Niemiec: Borussia Dortmund – Wolfsburg (sobota, 20.00, TVP Sport)

Finał Pucharu Króla: Athletic Bilbao – Barcelona (sobota, 21.30, TVP 1)

Piłka nożna
Rasistowski skandal w LM: Mecz Benfica – Real Madryt przerwany. Vinícius zszedł z boiska
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Piłka nożna
Barcelona zatrzymana. Yamal spudłował z karnego, gol Lewandowskiego nieuznany
Piłka nożna
Barcelona znokautowana w Madrycie, Hansi Flick jeszcze nigdy tak nie przegrał
Piłka nożna
Real Madryt gasi światło. Czy to już koniec piłkarskiej Superligi?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama