Bayern był zdecydowanym faworytem w meczu z zamykającym tabelę SC Paderborn 07 (gospodarze przed meczem z Bayernem w pięciu meczach zdobyli zaledwie jedne punkt), ale beniaminek postanowił nie sprzedawać tanio skóry mistrzom Niemiec - relacjonuje Onet.

W 7. minucie pierwszego gola powinien był zdobyć Lewandowski - ale po podaniu Serge'a Gnabry'ego kapitan reprezentacji Polski fatalnie spudłował z pięciu metrów. Na prowadzenie Bayern wyszedł w 15 minucie - świetnym podaniem popisał się Philippe Coutinho a na listę strzelców wpisał się Gnabry.

W 55. minucie obaj zawodnicy zamienili się miejscami - asystę zaliczył Gnabry, a do bramki rywali trafił Coutinho.

W 68. minucie gospodarze zdobyli jednak gola kontaktowego - błąd Jerome'a Boatenga wykorzystał Kai Proger. Na tego gola Bayern odpowiedział trafieniem Lewandowskiego - Polak w sytuacji sam na sam z bramkarzem Paderbornu popisał się efektowną podcinką - i przeszedł do historii Bundesligi: po 6. kolejkach ma na koncie już 10 goli, co wcześniej nie udało się nikomu.

W 84. minucie Paderborn złapał jednak ponownie kontakt z Bayernem po strzale z dystansu Jamilu Collinsa. Na wyrównanie jednak gospodarzy tego dnia nie było stać.

Dzięki wygranej Bayern mógł cieszyć się z awansu na pozycję lidera, ponieważ w innym sobotnim meczu dotychczasowy lider, RB Lipsk, przegrał na własnym stadionie z Schalke 04 Gelsenkirchen 1:3.

W sobotę grała też Borussia Dortmund, która na własnym stadionie tylko zremisowała z Werderem Brema 2:2. Asystę przy pierwszym golu dla Borussii zaliczył wracający do składu po kontuzji Łukasz Piszczek.