Reklama

O piękny poniedziałek

Najważniejszym meczem dla reprezentantów Polski nie będzie dziś finał Ligi Mistrzów, a wewnętrzny sparing, który zorganizował Adam Nawałka.
O piękny poniedziałek

Foto: PAP, Darek Delmanowicz

Selekcjoner na początku tygodnia ogłosi skład na Euro. Wewnętrzny mecz będzie kluczowy przy podejmowaniu decyzji, kogo warto zabrać do Francji.

Kadrowicze w Arłamowie ćwiczą od poniedziałku. Początek tygodnia mieli ciężki, wtedy selekcjoner mógł skoncentrować się na przygotowaniu fizycznym, zbudowaniu odpowiedniej bazy na turniej. Piłkarze trenowali dwa razy dziennie i ze zmęczenia niemalże usypiali na konferencjach prasowych. Dopiero od piątku są w pełnym składzie – do grupy dołączyli ci, którzy najpóźniej skończyli sezon i którzy na Euro mają zagrać niemal z marszu. W ich przypadku zadaniem sztabu szkoleniowego jest podtrzymanie formy zawodników z sezonu,  a nie jej wypracowane od zera.

W sobotę wybrańcom Nawałki przyjdzie zagrać między sobą. – Trener od kilku dni tłumaczył, byśmy potraktowali ten mecz jak najbardziej poważnie. Na wcześniejszych zgrupowaniach takich gierek nie było, to coś nowego – mówił w sobotę obrońca Michał Pazdan.

Hubert Małowiejski, analityk ze sztabu Nawałki, nie chciał zdradzić metodologii wyboru składów, ale można założyć w ciemno, że pierwszy skład będzie rywalizował z rezerwowymi.

Wewnętrzny mecz piłkarze potraktują bardziej niż serio, bo stawką jest bilet na Euro. Nawałka do poniedziałku musi wybrać ostateczny, 23-osobowy skład, który pojedzie z nim na turniej do Francji. Tymczasem w Arłamowie trenuje czterech graczy więcej. Selekcjoner, który już napatrzył się na zawodników w trakcie treningu nie ukrywa, że przesiewu może dokonać przede wszystkim na podstawie zorganizowanego przez siebie meczu.

Reklama
Reklama

Sami piłkarze początkowo unikali drażliwego tematu. Dziennikarzom tłumaczyli, że między sobą o sprawie nie dyskutują, że to temat dla mediów. Sławomir Peszko, który wyjazdu pewien być jeszcze nie może, przyznał, że z każdym dniem rozmów jest coraz więcej. – Oczywiście, że rozmawiamy o tym, kto pojedzie, a kto odpadnie – powiedział. – O Euro, o tym, jak się ułożą mecze w grupie. I o tym, kto z nas pojedzie do Francji też. Jest spore grono, które jest pewne wyjazdu, ale i kilka wolnych miejsc, o które trzeba powalczyć. Robię to na każdym treningu i jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że to będzie najlepszy poniedziałek w moim życiu. Ale na decyzję Nawałki nie będę czekał klęcząc przed telewizorem.

Nie będzie zresztą musiał, bo Nawałka obiecał, że piłkarze – inaczej niż w przeszłości – o jego decyzji dowiedzą się pierwsi. Do Gdańska, na wtorkowy sparing z Holandią pojedzie ich już tylko 23.

Selekcjoner i jego sztab będą jedynymi świadkami sobotniego meczu. Niemal, bo będą też nimi arbitrzy. W Arłamowie do mistrzostw Europy szykuje się także Szymon Marciniak i jego asystenci. Trenują podobnie jak zawodnicy, mieli obowiązki medialne – sesję zdjęciową, a w niedzielę konferencję prasową. W sobotnim sparingu udział weźmie ich aż sześciu – łącznie z bramkowymi, tak jak podczas Euro.

Piotr Żelazny i Piotr Wesołowicz z Arłamowa

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama